Podczas Forum Wójtów, Burmistrzów i Prezydentów Małopolski wójt Rzepiennika Strzyżewskiego, Marek Karaś przedstawił swój pomysł dotyczący budowy krytego basenu na Pogórzu. Według niego władze gmin leżących na południu powiatu tarnowskiego powinny podjąć wspólne działania, aby w tym rejonie powstał basen, z którego mogłyby korzystać dzieci, ale również dorośli. Sceptycznie nastawione do tego pomysłu są jednak władze powiatu tarnowskiego, które twierdzą, że utrzymanie takiego obiektu będzie niemożliwe.

W Turzy (gmina Rzepiennik Strzyżewski) od kilku lat funkcjonuje basen otwarty.

Basen przy szkole?

Wójt gminy Rzepiennik Strzyżewski nie ma wątpliwości i mówi wprost, że basen w tym rejonie powiatu tarnowskiego cieszyłby się dużym powodzeniem, ponieważ mieszkańcy z tamtejszego regionu muszą korzystać z basenów w Tarnowie i Gorlicach. – Są to obiekty oddalone o 25-30 km od naszych gmin. To sporo i nie wszyscy mogą sobie pozwolić na takie wypady. Oczywiście w budowę takiego obiektu musiałoby się zaangażować kilka gmin. To spore koszty. Liczę też na pomoc ze strony starostwa. Jedną z opcji byłoby wybudowanie basenu przy szkole należącej właśnie do powiatu. Uczniowie korzystaliby z basenu w trakcie godzin lekcyjnych, natomiast popołudniami i w weekendy obiekt służyłby mieszkańcom i turystom. Być może basen byłby świetnym uzupełnieniem „Źródlanego Szlaku” w sąsiadującej z nami gminie Ciężkowice. Tam w ramach tego projektu ma powstać m.in. Park Zdrojowy, który będzie składał się z kompleksowych obiektów i urządzeń umożliwiających wodoleczniczą terapię – mówi Marek Karaś, wójt gminy Rzepiennik Strzyżewski i dodaje, że budowa basenu niesie za sobą jeszcze jeden duży pozytyw. – Podczas tegorocznych wakacji w naszym regionie zginęło mnóstwo osób na akwenach wodnych. Wiele tych tragedii brało się stąd, że dzieci nie potrafiły pływać. Mała liczba basenów powoduje, że nie mają, gdzie nabywać umiejętności pływania. Nad tym problemem również należałoby się pochylić.

Pomysł budowy basenu popiera burmistrz Ciężkowic, Zbigniew Jurkiewicz, który uważa, że inwestycja byłaby możliwa jedynie przy pomocy finansowej ze strony starostwa powiatowego. – Koszty budowy, a przede wszystkim utrzymania takiego obiektu są olbrzymie. Wiedzą o tym władze Gorlic, czy Dąbrowy Tarnowskiej, gdzie co roku dokładane są ogromne kwoty do utrzymania basenów. Myślę, że basen mógłby powstać w sąsiedztwie naszego Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych im. I.J. Paderewskiego. Dysponujemy tam odpowiednim miejscem na taką inwestycję. Bez pomocy starostwa na pewno jednak nie uda nam się zrealizować takiego zadania. Poza tym ważne jest również współfinansowanie inwestycji przez kilka samorządów – mówi burmistrz Ciężkowic.

W Tuchowie się nie udało

Ponad 12 lat temu podczas jednej z sesji Rady Miejskiej w Tuchowie podjęto uchwałę w sprawie nabycia nieruchomości na rzecz gminy w celu budowy kompleksu sportowo-rekreacyjnego z krytą pływalnią. Pomimo tego, że inicjatywa cieszyła się sporym poparciem ze strony lokalnej społeczności, do dziś nie wbito nawet łopaty, aby rozpocząć prace. Władze gminy przez kilka lat rozmawiały z różnymi przedsiębiorcami, pytając, czy byliby chętni na sfinansowanie pływalni, jednak nikt nie zgłosił się z konkretną ofertą, a gmina w oparciu jedynie o swój budżet nie była w stanie udźwignąć takiej inwestycji. Z czasem pojawił się pomysł, aby wybudować otwarty basen, jednak biorąc pod uwagę związane z tym koszty i zdając sobie przy tym sprawę, że mieszkańcy korzystaliby z niego jedynie w okresie wakacji, ostatecznie i z niego zrezygnowano.

– Byłam w gminie skarbnikiem, kiedy pojawił się temat budowy basenu w naszej gminie – mówi burmistrz Tuchowa, Magdalena Marszałek. – Obliczyliśmy wszystkie koszty związane z inwestycją i okazało się, że musielibyśmy dokładać do niego z gminnego budżetu każdego roku około miliona złotych. Koszty utrzymania takiego obiektu są więc nie do przeskoczenia. Samo ogrzewanie basenu wiązałoby się z ogromnymi nakładami finansowymi. Oczywiście to nie zmienia faktu, że również uważam, iż w południowej części naszego powiatu mieszkańcy powinni mieć do swojej dyspozycji przynajmniej jeden taki obiekt. Nie wiem jednak, czy możliwe jest to, aby przedstawiciele kilku samorządów „złożyli się” na taką inwestycję. Nie wydaje mi się, aby wszyscy byli skłonni to zrobić, w sytuacji, kiedy obiekt będzie funkcjonował poza terenem danej gminy.

O budowie basenu nie chcą na razie słyszeć przedstawiciele władz powiatu, którzy mają poważniejsze wydatki, w tym ten związany z remontem mostu w Ostrowie. – Budowa basenu na Pogórzu jest na jednym z ostatnich miejsc na naszej liście potencjalnych inwestycji – mówi wprost starosta tarnowski, Roman Łucarz. – Ten temat jak na razie można włożyć między bajki, a nie realne rozważania. Uważam, że basen wcale nie cieszyłby się tak dużą popularnością, jak sądzą niektórzy samorządowcy. Obiekty w Dąbrowie Tarnowskiej i Gorlicach często świecą pustkami. Myślę, że z czasem podobnie wyglądałoby to w przypadku basenu na Pogórzu. Ze swojej strony na pewno nie zamierzamy angażować się w taką inwestycję. Jeżeli jednak władze podtarnowskich gmin dogadają się między sobą i same postanowią sfinansować takie zadanie, nie będziemy mieć z tym żadnych problemów. W starostwie na budowę basenu pieniędzy na razie nie ma, ponieważ mamy wiele innych, pilniejszych wydatków.

Basen na świeżym powietrzu?

Okazuje się jednak, że niewykluczone, iż basen na Pogórzu ostatecznie i tak powstanie. Nie będzie to jednak kryta pływalnia, a sporych rozmiarów obiekt na świeżym powietrzu. Zwolennikiem takiego rozwiązania jest burmistrz Ryglic, Paweł Augustyn, który mówi, że budowę basenu miał w swoim… programie wyborczym. – Wspólnie z kilkoma gminami tworzymy grupę „Źródlany Szlak”. Wszystko po to, aby móc zgłaszać wspólne projekty do programów unijnych. Jakiś czas temu zgłosiłem swoje dwa projekty. Jeden związany jest z budową wieży widokowej oraz niewielkiej restauracji na górze Kokocz, a drugi dotyczy budowy kompleksu kulturalno-sportowego, w skład którego weszłyby: dom kultury, nowe boisko sportowe i odkryty basen rehabilitacyjny – mówi burmistrz Ryglic. – Budowa basenu na świeżym powietrzu będzie tańsza o około 30 proc. od budowy krytej pływalni. Przez dwie godziny dziennie obiekt służyłby rehabilitacji osób, które mają problemy m.in. z kręgosłupem. Woda w basenie ogrzewana byłaby za pomocą 10 paneli solarnych. Wszystko po to, aby można było korzystać z obiektu już od wiosny. Godzina rehabilitacji w basenie to około 20 zł. Myślę, że nie byłoby większego problemu z utrzymaniem obiektu, który w dużej mierze sam by się finansował. Trzeba pamiętać, że przy takim basenie odchodzą przede wszystkim kwestie związane z ogrzewaniem budynku, jak ma to miejsce w przypadku krytych pływalni. Wniosek o ewentualne wsparcie finansowe tej inwestycji będę mógł złożyć najwcześniej w 2022 roku. Mam nadzieję, że zadanie otrzyma unijne dofinansowanie.

Wójt Rzepiennika Strzyżewskiego, Marek Karaś uważa jednak, że basen na otwartym powietrzu nie jest najlepszą inwestycją, ponieważ w swojej gminie… posiada już taki obiekt, który mieści się w Turzy. – Tak naprawdę można z niego korzystać jedynie w wakacje. W inne miesiące jest po prostu zbyt zimno, aby mieszkańcy mogli korzystać z takiej formy rekreacji. Starostwo w ostatnim czasie wiele inwestycji związanych z aktywnością fizyczną realizuje w północnej części naszego powiatu. Najlepszym tego przykładem jest oddana niedawno ujeżdżalnia w Wierzchosławicach. Uważam, że i na południu mieszkańcy zasługują na pewne sportowe inwestycje. Chętnych do popływania w listopadowe, czy grudniowe wieczory na pewno by nie zabrakło…

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *