Cyprian Tomasiewicz – Zostać misterem!

Cyprian Tomasiewicz z Łęk Dolnych, który jeszcze kilka lat temu uczęszczał na zajęcia do Liceum Ogólnokształcącego w Skrzyszowie, został półfinalistą konkursu „Mister Polski”. 25-latek marzy o karierze modela, a także prezentera telewizyjnego. Pomóc mają mu w tym udział w konkursie, aktywny tryb życia, oraz omijanie szerokim łukiem… fast foodów.

Cyprian Tomasiewicz (fot. Wojciech Mosiołek)

24 maja Cyprian Tomasiewicz wziął udział w konkursie Mistera Beskidów, który odbył się w Bielskim Centrum Kultury. Dla pochodzącego z Łęk Dolnych 25-latka był to debiut na tego typu imprezie. Kandydaci wystąpili na scenie m.in. w szlafrokach, bieliźnie, a także wcieli się w rolę piłkarzy oraz kapitanów morskich. Ostatecznie Cyprian zdobył tytuł III-vice Mistera Beskidów, co dało mu przepustkę do etapu ogólnopolskiego, w którym już 14 września w Krakowie stanie do walki o wielki finał konkursu „Mister Polski”.

– Jeżeli ktoś powiedziałby mi jeszcze kilkanaście lat temu, że będę walczył o finał takiego konkursu, nigdy bym w to nie uwierzył. Byłem skromnym, niezbyt rozmownym chłopakiem. Wolałem siedzieć cicho, niż wychodzić przed szereg. Jednak droga, jaką przeszedłem, aby stać się inną osobą, była warta poświęcenia. Pewnie dziś niewielu moich znajomych z tamtych lat może uwierzyć w to, że jestem półfinalistą konkursu „Mister Polski” – nie ma wątpliwości Cyprian.

Nie da się ukryć, że aby osiągać sukcesy w tej branży, należy spełniać określone kryteria. Wśród mężczyzn, którzy chcieliby zostać modelami, najbardziej poszukiwani są ci, którzy mogą pochwalić się wzrostem 182-190 cm, regularnymi rysami twarzy, proporcjonalnymi rozmiarami, zdrową cerą, zadbanymi włosami i zębami oraz posiadający urok i seksapil. Do tego przydadzą się umiejętności takie jak: odporność na stres, wyobraźnia, elastyczność, komunikatywność, czy łatwość w nawiązywaniu kontaktów. Ważną rolę odgrywa również wiek, który powinien mieścić się w granicach 20-30 lat. – Mam 25 lat i 183 cm wzrostu, więc na całe szczęście spełniłem te wymagania – śmieje się Cyprian i dodaje – Pomysł, aby stanąć do walki o tytuł najprzystojniejszego Polaka, zrodził się w mojej głowie dwa lata temu. Przekonywali mnie do tego również moi rodzice, którzy twierdzili, że miałbym szansę osiągnąć sukces. Pomyślałem, że warto spróbować, jednak wcześniej postanowiłem popracować nad swoim ciałem. Twarz to tylko jeden z wielu czynników, które składają się na ewentualny sukces. Zacząłem systematycznie ćwiczyć na siłowni. Zmieniłem diametralnie swoją dietę. Dziś trzy razy w tygodniu uczęszczam na siłownię, a także jeden dzień poświęcam na basen. Dawniej zdarzało mi się sięgnąć po kebab, czy hamburgera, a dziś fast foody omijam szerokim łukiem. Efekty są, więc było warto.

Cyprian na co dzień jest członkiem agencji „Grabowska Models” specjalizującej się w wyszukiwaniu nowych twarzy oraz talentów. Agencja organizuje konkursy piękności, pokazy mody, castingi, testy fotograficzne, kursy modelingu, a także współpracuje z utalentowanymi choreografami, stylistami, konferansjerami, wizażystami, fryzjerami, agencjami fotograficznymi i reklamowymi. To właśnie ta współpraca przyniosła 25-latkowi możliwość wzięcia udziału w konkursie na „Mistera Beskidów”.

– Najpierw udałem się na casting. Spodobałem się na tyle, że zostałem dopuszczony do konkursu. Na początku stres był olbrzymi. Wszystko było dla mnie nowe. Podczas specjalnego kursu, który zorganizowała dla mnie przed konkursem agencja, uczono mnie poruszania się po scenie, nabycia pewności scenicznej, czy wypowiadania się do mikrofonu. O tym, że jest to potrzebne, zdajesz sobie sprawę, pojawiając się na scenie i mając przed oczami sześciuset widzów – mówi pochodzący z Łęk Dolnych model, który dodaje, że wyzbycie się wstydu, to jeden z głównych warunków, aby sprawdzić się w tej branży. – Nie każdy potrafi wyjść na scenę w samych slipkach. Trzeba mieć wiele odwagi i mieć duże poczucie własnej wartości, aby tego dokonać. Dziś nie mam problemu z tym, aby podczas pokazów, w których również biorę udział, przebierać się na ulicy między tłumem wpatrzonych we mnie ludzi. Wydaje się to błahą sprawą, ale tak naprawdę wielu utalentowanym chłopakom, czy dziewczynom, to właśnie wstyd stawał na drodze do zrobienia kariery.

25- latek twierdzi, że do tej pory nie spotkał się z niemoralnymi propozycjami ze strony właścicieli różnych agencji modeli i modelek, a nawet samych jurorów konkursów, jednak nie wyklucza, że takie rzeczy mogą mieć miejsce w modelingu. – Co chwilę można usłyszeć opowieści różnych modelek, które rzekomo były ofiarami takich propozycji. Ja na całe szczęście się z tym jeszcze nie spotkałem i mam nadzieję, że nigdy się nie spotkam. Nie będę jednak ukrywał, że nie dostaję ofert towarzyskich od różnych kobiet na profilach społecznościowych. Pomimo tego, że mam dziewczynę takich wiadomości jest naprawdę sporo. Staram się traktować je z przymrużeniem oka i jeśli już na nie odpowiadam, to dziękuję za propozycję i odmawiam.

Zaplanowany na 14 września półfinał „Mister Polski”, który odbędzie się w Krakowie, ma być dla Cypriana przepustką do dużej kariery w modelingu. Model z Łęk Dolnych chciałby już wkrótce podpisać kontrakt z marką odzieżową, zacząć występować w teledyskach polskich muzyków oraz grać w reklamach. – Kilku moich znajomych z branży, którzy zaczynali w tym samym czasie co ja, już to robi. Ja również co chwilę otrzymuję propozycje do wzięcia udziału w sesjach zdjęciowych, czy castingach do programów telewizyjnych. Myślę, że już wkrótce będzie mi dane związać się na stałe z dużą polską firmą. Chciałbym pracować w modelingu, ponieważ jest to zajęcie, które sprawia mi dużo radości i satysfakcji. Moim marzeniem jest również spróbować swoich sił jako prezenter telewizyjny, a także zagrać w filmie. Być może przepustką do tego byłby mój udział w programie typu „Top Model”, którego również nie wykluczam. Obecnie najważniejszy jest jednak półfinał konkursu „Mister Polski”. Wierzę, że mogę oczarować jurorów i znaleźć się wśród najprzystojniejszych Polaków w kraju, a to byłaby już wielka sprawa – kończy z uśmiechem Cyprian.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *