Dariusz Gogola – Zaangażowaniem pokonać otyłość

Dariusz Gogola, mieszkaniec Rzepiennika Strzyżewskiego, od najmłodszych lat miał problemy z otyłością. Siedzący tryb życia i pochłanianie dużej ilości jedzenia spowodowały, że mając 14 lat ważył ponad 90 kg! Wówczas postanowił zmienić swoje życie o 180 stopni. Dziś waży 30 kg mniej, jest trenerem personalnym, a kilka miesięcy temu wydał książkę, w której podpowiada otyłym osobom, jak zrzucić zbędne kilogramy.

Dariusz Gogola

20-letni dziś Dariusz Gogola urodził się w Katowicach. Kiedy był uczniem drugiej klasy szkoły podstawowej wraz z rodzicami przeprowadził się do Rzepiennika Strzyżewskiego. Zmiana miejsca zamieszkania spowodowała, że w nowym otoczeniu nie znał praktycznie nikogo, co miało wpływ na to, iż większość czasu spędzał w domu wpatrując się w ekran telewizora i komputera. Zbyt mała aktywność fizyczna, a do tego zajadanie się różnymi słodyczami i fast foodami doprowadziły do tego, że bardzo szybko przybierał na wadze.

– Byłem grubiutkim chłopcem. Mam czterech starszych braci, którzy wprost wyzywali mnie od „grubasów”. Niejednokrotnie było mi wstyd, kiedy np. po zajęciach wychowania fizycznego w szkole miałem ściągnąć koszulkę. Czułem, jak wszyscy się na mnie patrzą. Mocno to przeżywałem. Nie raz płakałem po nocach, ale później i tak nic z tym nie robiłem. Jadłem, siedziałem przed komputerem, jadłem, oglądałem telewizję, jadłem i kładłem się spać. Opamiętanie przyszło dopiero w momencie, kiedy ukończyłem 14 lat – mówi Darek. – Nigdy nie stawałem na wadze, jednak będąc w odwiedzinach u mojego kuzyna, zmusił mnie do tego, abym to zrobił. Stanąłem, spojrzałem na licznik i mnie zamurowało. Waga pokazała 92 kg. Zdałem sobie wówczas sprawę z tego, że jak na 14-latka to o wiele za dużo. Postanowiłem, że coś muszę z tym zrobić.

Pierwszym posunięciem mieszkańca Rzepiennika Strzyżewskiego było zdecydowane ograniczenie jedzenia. Dzięki temu, już po kilku miesiącach stracił 15 kg. – Efekty przyszły zaskakująco szybko. Duża w tym zasługa… filmów motywacyjnych, które w niezliczonych ilościach oglądałem na You Tube. Podczas jednego z nich usłyszałem, jak jego twórca mówi, aby wziąć do ręki kartkę papieru oraz długopis i napisać, jaki mamy cel do osiągnięcia i jeżeli już go osiągniemy, to co nam on przyniesie. Pomyślałem, że nie mam nic do stracenia, a moja waga jest dla mnie przeszkodą do pełni szczęścia. Napisałem na kartce, że chcę po prostu schudnąć, a to przełoży się na moje zdrowie oraz na to, że będę atrakcyjniejszą niż do tej pory osobą. Nie sądziłem, że sama zmiana mojego jadłospisu spowoduje aż taki rezultat. Jadłem w zasadzie to samo, co do tej pory, jednak w zdecydowanie mniejszych ilościach – tłumaczy 20-latek. – Przez cały czas, kiedy się odchudzałem, nikt nade mną nie czuwał. Nie miałem dietetyka, czy trenera. Do wszystkiego dochodziłem sam. Pomagały mi filmiki instruktażowe i motywacyjne w internecie, a przede wszystkim moje samozaparcie. Z czasem wprowadziłem systematyczne treningi na siłowni, na której zacząłem pojawiać się 2-3 razy w tygodniu. To w zupełności wystarczyło. Dziś ważę 62 kg. Udało mi się zrzucić 30 kg i w końcu czuję się nie tylko o wiele bardziej atrakcyjniej, ale przede wszystkim zdrowiej.

Droga jaką Darek przeszedł w trakcie swojej metamorfozy doprowadziła go do… napisania książki, w której dzieli się z ludźmi swoim sposobem na otyłość. „Przysięga zaangażowania”, bo tak brzmi jej tytuł nie powstała jednak od razu… – Kiedy skończyłem 18 lat wyjechałem za granicę do pracy na wakacje. Pomimo tego, że zarabiałem naprawdę dobre pieniądze, chciałem wrócić do kraju. Po skończeniu liceum zatrudniłem się w jednej z polskich firm i… w końcu przejrzałem na oczy. Pracowałem z ludźmi znacznie starszymi ode mnie, którzy zarabiali takie same pieniądze jak ja, a ta kwota kompletnie mnie nie satysfakcjonowała. Zadałem sobie wówczas pytanie, czy tak ma wyglądać moja przyszłość? Miałem odłożone pieniądze, które zarobiłem pracując poza krajem i zdecydowałem się je przeznaczyć na wydanie książki. Moim marzeniem jest, aby każdy człowiek wiódł nadzwyczajne i świadome życie, realizował swoje wspaniałe cele i osiągał znakomite rezultaty. Chciałbym, aby każdy człowiek przestał być więźniem własnego ciała i zrozumiał ideę kształtowania sylwetki i dbania o siebie. Moim celem jest, aby ludzie czerpali niesamowitą radość z realizacji własnych zamierzeń. O tym właśnie jest ta książka – mówi Darek i dodaje – Sukces to coś znacznie więcej niż pieniądze. Prawdziwym bogactwem jest bycie szczęśliwym na co dzień, robienie rzeczy, które się kocha, oraz świadome snucie i realizowanie marzeń. Świadomy rozwój jest kluczem do szczęśliwego życia. Pokonując swoje nawyki i zyskując nową świadomość, otwierasz drzwi do osiągania niewyobrażalnych celów i realizacji marzeń. Było kilka powodów, dla których postanowiłem napisać książkę. Najważniejszym była pomoc innym osobom walczącym z otyłością. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, co to znaczy być osobą otyłą, ale wiem również, że samemu, ale tylko dzięki odpowiedniemu zaangażowaniu, możemy poradzić sobie z tym problemem. Książką chciałem także pozostawić po sobie jakiś ślad dla przyszłych pokoleń. Chcę, aby w jakiś sposób mnie zapamiętano.

Niedawno mieszkaniec Rzepiennika Strzyżewskiego ukończył kurs trenera personalnego. To właśnie w tym zawodzie chciałby spełniać się w przyszłości. – Pandemia koronawirusa sprawiła, że teraz ciężko jest otworzyć własną działalność gospodarczą, ale wierzę, że już na początku przyszłego roku rozpocznę pracę jako trener personalny. Obecnie doradzam ludziom za pomocą mediów społecznościowych. Piszą do mnie osoby z różnych zakątków kraju i proszą o rady. Niedawno zgłosił się do mnie młody chłopak, który waży ponad 100 kg i jego marzeniem jest schudnąć. Jestem z nim w stałym kontakcie i mobilizuję do walki o cel, jaki chce osiągnąć. Moim największym marzeniem jest rozwiązać problem otyłości na całym świecie. Z raportu przygotowanego na podstawie ankiet wypełnionych w ramach Narodowego Testu Zdrowia Polaków 2020 wynika, że 61 proc. Polaków ma problem z nadmierną masą ciała. Częściej występuje on u mężczyzn, bo w 74 proc. niż u kobiet (50 proc.). Okazuje się również, że 46 proc. mężczyzn ma nadwagę, a 28 proc. jest otyłych. Bez wątpienia będę miał więc ręce pełne roboty – kończy z uśmiechem Darek.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.