Dzięki COVID-19 można… zaoszczędzić

Czy przez pandemię koronawirusa gminne budżety są coraz uboższe? Niekoniecznie… Okazuje się bowiem, że nie tylko rządowe dofinansowania sprawiają, iż pieniędzy na poszczególne inwestycje nie brakuje. Gminom udało się zaoszczędzić pieniądze również na odwołaniu cyklicznych imprez plenerowych, a kwoty są nie małe, bo potrafią przekraczać nawet 100 tys. zł!

Dożynki gminy Tarnów z 2019 roku. Fot. Gmina Tarnów

Jakiś czas temu pisaliśmy o tym, że zdecydowanie pomniejszone przez pandemię koronawirusa dochody polskich samorządów są sporym zagrożeniem dla poszczególnych budżetów. Niestety odbywa się to w najgorszym z możliwych okresów, ponieważ już wkrótce ruszy nowa unijna perspektywa finansowa na lata 2021-2027, więc poszczególne samorządy muszą przeliczać dwa razy tę samą złotówkę, aby nie zabrakło pieniędzy na tzw. wkłady własne, bez których o funduszach europejskich, czyli również kolejnych inwestycjach, będzie można tylko pomarzyć. M.in. władze gminy Tuchów mówiły o tym, że w 2020 roku z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych gmina zanotuje spadek w budżecie o około 2 mln zł.

Z początkiem 2021 roku okazało się jednak, że z inwestycjami nie będzie, aż tak źle. Co więcej, gminy z powiatu tarnowskiego na tegoroczne inwestycje wygospodarowały grube miliony, a w wielu przypadkach budżety są rekordowe! Aż 16 mln 700 tys. zł na inwestycje w 2021 roku zamierza wydać wspomniana wcześniej gmina Tuchów i jest to absolutny rekord w przypadku tamtejszego samorządu. Olbrzymia w tym zasługa polskiego rządu, który za pomocą Tarczy Antykryzysowej przelał na konta poszczególnych gmin olbrzymie pieniądze. Gminy jednak także potrafiły znaleźć przy okazji pandemii COVID-19 w swoich budżetach oszczędności, a to przede wszystkim za sprawą odwołanych imprez kulturalnych.

– W naszym przypadku odwołaliśmy kilka dużych imprez, które generowały spore koszty. Mowa tutaj m.in. o Tuchovinifest, czyli międzynarodowym festiwalu wina, dożynkach gminnych, czy Międzynarodowym Spotkaniu Miast Bliźniaczych – mówi burmistrz Tuchowa, Magdalena Marszałek. – W ten sposób udało nam się zaoszczędzić około 100 tys. zł. Funkcjonowanie Domu Kultury zostało sprowadzone do minimum. Wszystkie warsztaty dla dzieci zostały wstrzymane. Bardzo mocno ucierpiało jednak kino. Co roku z jego działalności mieliśmy dochód w granicach 200 tys. zł, który przeznaczaliśmy właśnie na organizację imprez plenerowych, a teraz tego zabrakło. Oszczędności pojawiły się też dlatego, że biblioteka, MOSiR, Dom Kultury i szkoły przez 3 miesiące nie płaciły składek ZUS, więc większość tych pieniędzy zatrzymaliśmy. Zaoszczędzone pieniądze przeznaczyliśmy na pokrycie różnicy w obniżonych wpływach z podatku dochodowego. W tym roku nie planujemy imprez kulturalnych. Do dużych imprez zamierzamy wrócić dopiero w przyszłym roku. Na pewno będziemy jednak ostrożnie podchodzić do ich organizacji, bo przeważnie wiążą się one z dużymi kosztami.

Również w gminie Wojnicz udało się na rezygnacji z imprez kulturalnych zaoszczędzić podobne pieniądze. – Zaoszczędziliśmy w ten sposób ponad 100 tys. zł. Żadnej większej imprezy w poprzednim roku na terenie naszej gminy nie było organizowanej, więc pieniądze zostały przeznaczone na doposażenie domów kultury, a także zostały przekazane, jako wkład własny do zakupu m.in. sceny mobilnej. Jeżeli pojawi się możliwość, to w tym roku zorganizujemy Dzień Dziecka dla najmłodszych. Zrobimy to jednak w sposób stacjonarny, czyli w każdym przedszkolu zorganizujemy taką imprezę, a nie jedną wspólną. Na większe wydarzenia szykujemy się dopiero w przyszłym roku – mówi burmistrz Wojnicza, Tadeusz Bąk.

Gmina Gromnik na braku wydarzeń kulturalnych zaoszczędziła około 70 tys. zł. – Pieniądze przede wszystkim zostały przeznaczone na przebudowy dróg, czy też budowę obiektów sportowych. Część pieniędzy dołożyliśmy także do zimowego odśnieżania. Odwołane zostało święto wina, dożynki gminne, czy jubileusze par małżeńskich… Mam nadzieję, że wszystkie te wydarzenia powrócą w przyszłym roku. Jest bowiem jeszcze ta „trauma pocovidowa”… Z jednej strony na takie imprezy trzeba wyłożyć sporo pieniędzy, a z drugiej strony chyba sami mieszkańcy nie są do końca przekonani, aby już teraz w nich uczestniczyć. Musi minąć trochę czasu, aby wróciło to do normalności. Jest jeszcze na to za wcześnie… – tłumaczy wójt gminy Gromnik, Bogdan Stasz.

W przypadku gminy Skrzyszów na rezygnacji z imprez okolicznościowych udało się zaoszczędzić 120 tys. zł. Kwota ta byłaby jeszcze wyższa, ale ostatecznie gminie udało się z początkiem ubiegłego roku zorganizować coroczny koncert charytatywny. Władze Skrzyszowa nie ukrywają jednak, że dochody gminy w ubiegłym roku znacząco spadły, więc pieniądze pozwoliły pokryć powstałe w ten sposób straty. Na ten rok gmina ma zaplanowane kilka wydarzeń kulturalnych. Być może uda się w sierpniu zorganizować gminne dożynki, jednak odbyłyby się one w bardzo skromnej atmosferze. Większe wydarzenia tak, jak w przypadku innych samorządów, władze gminy Skrzyszów planują zorganizować dopiero w 2022 roku.

Wydarzeń kulturalnych w tym roku nie należy również spodziewać się w gminie Zakliczyn. W ubiegłym roku odwołano tam m.in. Święto Fasoli, Biesiadę Rycerską w Melsztynie, a dożynki gminne miały charakter symboliczny. W tym roku ma być podobnie. Zaoszczędzone w 2020 roku na wydarzeniach kulturalnych pieniądze, czyli około 100 tys. zł zostały przeznaczone m.in. na działalność mobilnego Domu Kultury, aby mieszkańcy gminy mogli uczestniczyć w życiu kulturalnym w sieci. Część funduszy trafiło także jako wkład własny gminy związany z remontem pomieszczeń, w których zlokalizowano kino i salę konferencyjną.

Nieco ponad 30 tys. zł z odwołanych imprez kulturalnych udało się zaoszczędzić w gminie Pleśna. Większość kosztów organizowanych tam wydarzeń pokrywają prywatni sponsorzy, więc gmina z tego tytułu nie zanotowała zbyt wielu oszczędności. Warto jednak zaznaczyć, że władze Pleśnej planują już w tym roku zorganizować większą imprezę kulturalną dla mieszkańców. Na 18 lipca zaplanowano Święto Owoców i Produktów Pszczelich połączone z oficjalnym otwarciem obiektu sportowo-rekreacyjnego „Relax”, jednak to, czy uda się ostatecznie zorganizować imprezę, uzależnione będzie od sytuacji epidemicznej w kraju.

Z kolei burmistrz Ryglic, Paweł Augustyn mówi, że wszystkie pieniądze, które gmina zaoszczędziła na organizacji imprez, wydała na remonty dróg. – Większość pieniędzy na organizację imprez pozyskiwaliśmy z dofinansowań, jak chociażby z Budżetu Obywatelskiego, małych grantów z województwa i fundacji. W tym roku planowaliśmy wydać na imprezy 40 tys. zł, więc są to znacznie mniejsze pieniądze, niż w innych gminach. Po raz kolejny odwołano u nas dożynki powiatowe. Nie mieliśmy możliwości z powodu pandemii COVID-19 zorganizować ich w ubiegłym roku i nie będziemy mieli możliwości zorganizować ich w tym roku. Wspólnie z władzami powiatu ustaliliśmy, że przesuwamy je na 2022 rok, aby większość społeczeństwa do tego czasu się zaszczepiła i abyśmy mogli zorganizować to wydarzenie na naprawdę dużą skalę.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.