Fotografia w czasach zarazy

Tomasz Sobczak, prezes Tarnowskiego Towarzystwa Fotograficznego zorganizował na Facebooku „PhotoMarathon2020”. Zabawa, w której biorą udział miłośnicy fotografii nie tylko z naszego miasta, polega na wykonywaniu co dwa dni zdjęć na podane przez organizatorów tematy. Wszystko po to, aby urozmaicić ludziom czas w trakcie przebywania na przymusowej narodowej kwarantannie i zarazić fotografią.

Tarnowianin, który z profesjonalną fotografią związany jest od wielu lat, wykonując zdjęcia do największych polskich mediów oraz organizując szereg wystaw, na pomysł zorganizowania fotograficznego maratonu na najpopularniejszym na świecie portalu społecznościowym wpadł dosyć przypadkowo. – Od zawsze wiedziałem, że fotografia może łączyć ludzi. Teraz kiedy przymusowo zostaliśmy od siebie oddzieleni, można było to wykorzystać – mówi pan Tomasz. – Obecnie nasza aktywność ruchowa jest mniejsza, jednak nie stanowi to żadnego problemu, abyśmy w tym czasie gimnastykowali nasze umysły. Zamiast przeciążać naszą głowę kolejnymi informacjami dotyczącymi rozprzestrzeniania się koronawirusa, lepiej zająć ją czymś, co pozwoli czerpać nam radość i satysfakcję. W taki oto sposób zrodził się pomysł stworzenia „PhotoMarathonu2020”.

Zabawa polega na tym, że jej uczestnicy mają co dwa dni robić zdjęcia na podawane przez organizatorów tematy. Następnie wybierane jest sześć zdjęć, spośród których najlepsze wyłaniają już w formie głosowania sami uczestnicy zabawy. Do tej pory do grupy poświęconej maratonowi zapisało się ponad 800 osób z różnych zakątków kraju. Nie brakuje też miłośników fotografii z USA, Niemiec, czy krajów afrykańskich.

– Grupa jest bardzo liczna, ale zaangażowanych w zabawę jest około 150 osób, które nie tylko wykonują zdjęcia, ale także oddają swoje głosy na ulubione fotografie. Tematyka zdjęć jest różna. Przeważnie jako temat podaje się wykonanie zdjęcia przedmiotu, jaki znajduje się w naszym domu, ale oprócz tego pojawia się również temat bardziej ogólny, który zmusza uczestników zabawy do głębszego zastanowienia się, jak przedstawić dane zagadnienie na zdjęciu. Wśród zadań konkursowych było już m.in. sfotografowanie kawy, wykonanie „portretu bez twarzy”, wykonanie zdjęcia egzotycznego, czy… krągłości – mówi fotograf z Tarnowa i dodaje, że pomimo tego, iż na razie dla najlepszych nie ma przewidzianych żadnych nagród, to niewykluczone, iż wkrótce się pojawią. – Jeżeli trzy zdjęcia uczestnika zabawy zostaną wybrane jako najlepsze w trzech różnych kategoriach, taka osoba ma możliwość wymyślenia tematyki kolejnego konkursu i ogłoszenia jej w nagranym przez siebie materiale wideo. Jest to jak na razie jedyna nagroda, jednak już pojawiają się w mojej głowie pomysły, w jaki sposób docenić najlepsze prace. Być może po opanowaniu pandemii udałoby się wydać album z najlepszymi pracami… To byłaby bez wątpienia wyjątkowa pamiątka dla wszystkich uczestników fotomaratonu.

Tomasz Sobczak, fot. Marcelina Woziwoda

Tomasz Sobczak przekonuje, że w zabawie może wziąć udział dosłownie każdy, bez względu na to, czy jest profesjonalnym fotografem, czy też amatorem. – Cały czas można dołączyć do naszej społeczności. Nie liczy się to, czy zajmujemy się tym zawodowo, czy też nie. Najważniejsza jest pasja do fotografowania i pomysł na realizację zdjęcia. Nie ma również znaczenia, czym wykonujemy fotografię. Zdarza się, że robiąc zdjęcie zwykłym telefonem komórkowym, jest ono zdecydowanie lepsze, niż przy użyciu najdroższego aparatu. Zresztą na wielu moich wystawach prezentowałem fotografie nie tylko wykonane za pomocą profesjonalnego sprzętu, ale właśnie przy użyciu smartfona. Wielu fotografów pytanych o to, jakie zdjęcia są najlepsze, przeważnie odpowiadają, że takie, których… nie udało się wykonać. Telefon komórkowy jest w takich sytuacjach najlepszym rozwiązaniem, ponieważ praktycznie zawsze mamy go przy sobie i kiedy widzimy fascynujące ujęcie, np. zachodu słońca, wystarczy wyjąć go z kieszeni i zrobić zdjęcie, które zachwyci nie tylko nas, ale i inne osoby.

Nie wiadomo, jak długo będzie toczyć się zabawa. Tarnowianin nie wyklucza, że może trwać ona jeszcze po zakończeniu pandemii, ponieważ zauważył on, iż fotomaraton pozwolił wielu ludziom zapomnieć o otaczających ich trudach codzienności, a także wyzwolił nowe moce twórcze. – Rozmawiałem niedawno z panią, która jest członkiem naszej grupy, ale nigdy nie dodała żadnego zdjęcia. Przesłała do mnie jedną ze swoich fotografii, twierdząc, że gdyby wzięła udział w konkursie, to zostałaby wyśmiana przez męża. Zdjęcie może nie trafiłoby do finału, ale z pewnością nie ustępowało innym przesyłanym przez uczestników zabawy. Najważniejsze to przełamać barierę strachu. Boimy się oceny innych ludzi, boimy się, że nie zostaniemy docenieni za swoją pracę, a wręcz posypią się na nas gromy krytyki. Jeżeli przełamiemy w sobie lęk i obawę przed konfrontacją naszych prac ze społeczeństwem, to fotografia przyniesie nam wielką frajdę i będziemy czerpać z niej mnóstwo zabawy, która z czasem może przerodzić się w coś poważniejszego. Chciałbym, aby „PhotoMarathon2020” trwał jeszcze po zwalczeniu pandemii koronawirusa. Widzę, że wiele osób zaangażowało się w ten projekt i razem z innymi tworzą zwariowaną grupę fotomaniaków. Szkoda byłoby z dnia na dzień z tego zrezygnować… – kończy pan Tomasz.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *