Gromnik: Opanują wodę?

W ramach kolejnego rozdania z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych gmina Gromnik otrzymała ponad 2 mln zł. Dzięki uzyskanym funduszom uda się zrealizować inwestycję, o której od dłuższego czasu marzyły władze oraz mieszkańcy podtarnowskiej gminy, czyli przeprowadzenie odwodnienia centrum miejscowości. Zrealizowane w tym zakresie prace mają sprawić, że występujące w tamtejszym regionie powodzie, już nigdy nie doprowadzą do tak wielkich zniszczeń, jak miało to miejsce w ostatnich latach.

Powódź z 2016 roku w Gromniku wyrządziła duże szkody…

5 lat temu intensywne opady deszczu wyrządziły ogromne starty w gminie Gromnik. Zalanych zostało kilka budynków, a jedna z głównych dróg w gminie była nieprzejezdna. Woda sięgała wówczas do wysokości około metra.

– Pamiętam ten dzień, jakby to wydarzyło się wczoraj. Nikt jednak nie mógł wcześniej przewidzieć, że coś takiego będzie miało miejsce, bo rozegrało się to błyskawicznie – mówi pan Wiesław, mieszkaniec gminy Gromnik. – Wystarczyło zaledwie kilkadziesiąt minut intensywnych opadów deszczu, by rzeki płynące przez Gromnik wystąpiły z brzegów, w efekcie zalewając drogi i posiadłości. Pamiętam, że wówczas władze gminy straty spowodowane przez powódź oszacowały na 3 miliony złotych. Była to już kolejna tego typu sytuacja, kiedy nasza miejscowość znalazła się pod wodą. Nasza gmina jest położona w niecce i po opadach deszczu cała woda spływa ze wszystkich wzniesień w rejon centrum miejscowości. Wiem, że już wtedy poruszano temat budowy zbiornika retencyjnego, jednak były to tylko plany, bo żadnych prac w tym zakresie nie przeprowadzono.

Zbiornik retencyjny nigdy jednak nie był poważnie brany pod uwagę przez gminne władze, ponieważ od lat lokalny samorząd zabiegał o budowę odwodnienia centrum miejscowości. Projektowanie inwestycji przedłużało się, a to ze względu na trudne burzliwe rozmowy pomiędzy władzami gminy a Polskimi Liniami Kolejowymi i Wodami Polskim. Odwodnienie zaplanowano w okolicy stacji PKP, a inwestycja przewidywała wykonanie przewiertu pod torami, dzięki któremu poprowadzony zostałby kolektor odprowadzający wodę do rzeki Białej. W końcu jednak udało się dojść do porozumienia, a podtarnowska gmina otrzymała 600 tys. zł z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych na budowę odwodnienia centrum miejscowości. Jak zapowiada wójt Gromnika, Bogdan Stasz, przeprowadzona inwestycja nie rozwiąże całkowicie problemu powodzi w tamtejszej gminie, ale bez wątpienia wpłynie na to, że ewentualne straty wywołane przez wodę będą niższe niż w latach poprzednich.

– Według przyjętego przez nas kosztorysu, cała inwestycja miałaby pochłonąć około miliona złotych. Z racji otrzymanego rządowego dofinansowania, mamy znaczną część tej kwoty, zwłaszcza że liczę na to, iż w drodze przetargu ostateczna kwota okaże się niższa, niż jest przez nas zakładana. W ciągu najbliższych trzech miesięcy mamy zamiar uzyskać niezbędne pozwolenia na budowę, dzięki czemu prace mogłyby się rozpocząć jeszcze w tym roku. Opracowanie projektu zajęło kilka lat, podczas których konieczne były uzgodnienia, a nawet batalie sądowe z instytucjami, które stawiały warunki dotyczące przebiegu inwestycji. Teraz wszystko jest na najlepszej drodze, aby marzenia moje i mieszkańców w końcu się ziściły. Oprócz wykonanego przewiertu pod torami, planujemy pogłębić rów przy DW 977. Dodatkowo stare przepusty będą wymienione na nowe. Cel jest taki, aby woda nie zalegała w centrum naszej miejscowości po 14-15 godzin, jak zdarzało się to w przeszłości, a opadała już po godzinie. Dzięki temu straty bez wątpienia będą zdecydowanie niższe – tłumaczy Bogdan Stasz.

Władze gminy Gromnik twierdzą, że planowana inwestycja jest jedyną szansą, aby w jakikolwiek sposób opanować wodę. Okazuje się bowiem, że bliskie sąsiedztwo rzeki Białej nie jest dla gminy problemem. Są nimi przede wszystkim długotrwałe lub krótkie, ale intensywne opady deszczu, które powodują szybkie gromadzenie dużej ilości wody na małym obszarze. W wyniku takich opadów wszystkie drogi na terenie gminy zamieniają się w rzeki. – Mamy problem nie tylko z centrum Gromnika, ale również z miejscowościami: Golanka i Rzepiennik Marciszewski, gdzie również podczas opadów deszczu dochodzi do podtopień. Przewiert pod torami kolejowymi jest w moim odczuciu jedyną szansą, aby w jakikolwiek sposób opanować sytuację. Opcja, która ewentualnie jest jeszcze do rozważenia, to budowanie przydomowych zbiorników retencyjnych. Wody Polskie w ramach opracowywanego planu przeciwdziałania skutkom suszy współpracują z samorządami na rzecz zintegrowanej retencji wód, która pozwoli złagodzić efekty suszy. Promują w ten sposób programy realizowane w gminach, które prowadzają wodooszczędne i proekologiczne rozwiązania. Sam mam zamiar skorzystać z tego programu i taki zbiornik wybudować pod swoim domem. Jeżeli i inni mieszkańcy Gromnika zdecydują się na taki krok, to niewykluczone, że i w ten sposób uda nam się stawić czoła ewentualnym powodziom – mówi wójt Gromnika i dodaje, że pomocny może okazać się także lokalny system ostrzegania przed powodzią, który niebawem zostanie uruchomiony w powiecie tarnowskim. – Lokalny system ostrzegania przed powodzią zlokalizowany w Falkowej w gminie Ciężkowice, którym będzie dysponował powiat, rzeczywiście może okazać się pomocny w zabezpieczeniu mienia ruchomego, jednak na pewno nie pozwoli zapobiec ewentualnym skutkom powodzi. Mieszkańcy będą mogli schować swoje samochody, czy pozbierać wartościowe przedmioty z piwnic, ponieważ wcześniej otrzymają informację o zbliżających się opadach. Wówczas rzeczywiście radar spełni swoje zadanie, ponieważ pozwoli przygotować się na ewentualny kataklizm, przez co starty mogą być dużo niższe niż dotychczas. Dla nas liczy się jednak przede wszystkim pozbycie się nadmiaru wody w szybkim tempie z centrum miejscowości, dlatego tak bardzo cieszymy się, że udało się uzyskać pieniądze, a także niezbędne pozwolenia na realizację tego zadania…

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.