Iwona Wantuch – Cuda z pszczelego wosku

Iwona Wantuch ze Zborowic w gminie Ciężkowice na co dzień zajmuje się wyrobem świec z pszczelego wosku. W jej prywatnej pracowni można podziwiać świece w formach szyszek, owadów, misiów, czy czarownic. Jednym z jej wciąż niezrealizowanych marzeń jest produkcja specjalnego mydełka, bo jak się okazuje, wosk pszczeli, dość powszechnie wykorzystywany jest również w produkcji leków i kosmetyków.

Iwona Wantuch

Pszczoły są obecne w życiu pani Iwony od jej najmłodszych lat. Najpierw kilka uli w ogrodzie miał jej tata, następnie brat, a teraz syn, który na co dzień zajmuje się pszczelarstwem. Pani Iwona, czując w sobie duszę artystki, od dłuższego czasu marzyła o tym, aby móc tworzyć niezapomniane figury. Wosk pszczeli wydawał się do tego idealny.

– Nie ukończyłam żadnej szkoły artystycznej, jednak wielu moich znajomych twierdziło, że mam talent i powinnam go w jakiś sposób wykorzystać. Obok swojego domu mam wybudowany budynek gospodarczy. Kilka miesięcy temu postanowiłam, że niewielką jego część przeznaczę na swoją pracownię. Dzięki pozyskanemu unijnemu dofinansowaniu utworzyłam „Pszczelą Kuźnię”, w której nie tylko tworzę woskowe świece o przeróżnych kształtach, ale również prowadzę warsztaty dla dzieci i ich rodziców ucząc ich m.in. o roli pszczół w przyrodzie oraz pokazując, jak przebiega proces tworzenia woskowych figur – mówi pani Iwona.

Świeczki z naturalnego wosku cieszą się ogromnym zainteresowaniem konsumentów. Do produkcji świec powinien być stosowany wyłącznie najczystszy wosk, który jest wolny od drobnych zanieczyszczeń. Świece można wykonać na trzy sposoby – metodą wylewania, zwijania lub wyciągania. – Odpowiednio przygotowany pszczeli wosk wkładamy do garnka, by się roztopił. Następnie po roztopieniu przelewamy go w małe foremki silikonowe. Foremki można kupić w sklepie lub wykonać samemu. Z racji tego, że w Ciężkowicach bardzo dużą popularnością cieszy się „Skamieniałe Miasto”, wykonałam w tym celu specjalną formę w kształcie skamieniałej czarownicy o różnych rozmiarach. Poza tym wykonuję również świece w kształcie aniołków, misiów, biedronek, szyszek motyli, czy kwiatów. Wzorów jest naprawdę mnóstwo. Gdy świeca zastygnie, wyciągamy ją z foremki i gotowe – tłumaczy mieszkanka Zborowic.

Świece produkowane przez panią Iwonę są stojące, leżące, a także w formie walców. O tym, jak ich produkcja jest fascynująca doskonale wiedzą dzieci i ich rodzice, którzy pracownię mieszkanki Zborowic odwiedzają podczas specjalnie przygotowanych przez nią warsztatów. Na zajęciach uczestnicy nie tylko uczą się, jak wykonać świecę, ale także poznają życie pszczół. Dużą rolę odgrywa w tym wszystkim specjalny „Brzęczący ogród”, który w ubiegłym roku powstał na jednej z działek pani Iwony. – Ogród powstał na powierzchni 5 arów. Został ogrodzony siatką oraz lipami. To nowe miejsce na mapie turystyczno- przyrodniczej Pogórza Ciężkowickiego. Poprzez stworzenie ogrodu, który powstał z inicjatywy Stowarzyszenia Wsi Zborowice, chcemy chronić pszczoły miododajne, inne dzikie owady zapylające, rośliny oraz tereny, które stanowią ich naturalne, „pszczele pastwiska”. Ogród jest ogólnodostępny, a jego zwiedzanie jest darmowe. Oczywiście z racji tego, że znajduje się tutaj tysiące pszczół, osoby wchodzą na własną odpowiedzialność. Miód, który wytwarzają pszczoły, jest rozdawany turystom i służy promocji naszej gminy – mówi pani Iwona i dodaje, że swoje warsztaty prowadzi również poza pracownią – Często ogranicza mnie powierzchnia, więc zdarza się, że zajęcia prowadzę w przedszkolach, szkołach, czy Kołach Gospodyń Wiejskich. Wówczas zabieram ze sobą nie tylko narzędzia potrzebne do stworzenia świec, ale również strój pszczelarza, a nawet ul! Jest to jednak z największych atrakcji, ponieważ uczestnicy takich zajęć najpierw mogą przyjrzeć się, z jakich elementów składa się ul, a następnie sami go składają. Jest przy tym naprawdę dużo zabawy, ale również nauki.

Świece z wosku pszczelego spalają się bezdymowo, pozostawiając w powietrzu delikatny zapach miodu. Wydzielane z płomienia świecy ujemne jony oczyszczają powietrze, łagodząc dolegliwości górnych dróg oddechowych. Ze względu na wysoką temperaturę topnienia świece spalają się wolniej nawet o trzy razy w stosunku do produktów parafinowych. Co ciekawe likwidują przykre zapachy i unieszkodliwiają działanie promieniowania pochodzącego np. od telewizora. Płomień świecy woskowej powoduje przepływ dobrej energii i wycisza emocje.

Mieszkanka Zborowic chciałaby w dalszym ciągu urozmaicać swoje hobby o kolejne pomysły. Jednym z nich jest tworzenie naturalnych mydełek z dodatkiem wosku pszczelego. Wosk pszczeli jest dość powszechnie wykorzystywany w produkcji leków i kosmetyków. Bardzo dobrze sprawdza się jako składnik balsamów czy środków do pielęgnacji włosów.

Chciałabym już w przyszłym roku zacząć tworzyć mydełka z wykorzystaniem miodowej bazy mydlanej i innych naturalnych elementów w tym: wosku pszczelego, pyłku kwiatowego, lawendy i tym podobnych. Mydła takie są delikatne, kremowe, nie pienią się zbyt mocno, głównie natłuszczają i odżywiają. Na pewno znalazłyby wielu swoich miłośników – śmieje się mieszkanka Zborowic i dodaje – Najważniejsze jest to, aby przez produkcję świec oraz organizowane warsztaty uświadamiać ludzi ile dobrego zawdzięczamy pszczołom. I nie chodzi tu tylko o wytwarzanie miodu, ale przede wszystkim o zapylanie roślin. Bez pszczół nie byłoby życia. Przepyszny miód, woskowe cudeńka, czy delikatne kosmetyki to tylko miły dodatek…

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *