Według przeprowadzonego przez TNS Polska badania na zlecenie grupy LUX MED już blisko 44 proc. z nas regularnie uprawia sport. Okazuje się, że pomimo śniegu i niskich temperatur na zewnątrz, tarnowianie zamiast spędzać swój wolny czas w domach przed telewizorem wybierają aktywną formę wypoczynku, wypełniając po brzegi siłownie, baseny, czy lodowiska.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
By Dave&Lynne Slater from Cumbria via Wikimedia Commons

Narty zamiast rolek
Zadowolenia ze sportowego trybu życia tarnowian nie ukrywa Wojciech Wojtanowski, właściciel wyciągu narciarskiego „Jurasówka” w podtarnowskim Siemiechowie, według którego liczba osób jeżdżących na nartach rośnie z każdą kolejną zimą. – Niektóre osoby kojarzymy z poprzednich lat, jednak jest masa ludzi, którzy pojawiają się u nas po raz pierwszy. Przeważnie z naszej oferty korzystają całe rodzinny spędzając w ten sposób swój wolny czas. Otwartą mamy specjalną szkółkę, gdzie już po 5-8 lekcjach można nauczyć się jeździć na nartach. Dodatkowo wspierają nas instruktorzy, a każdy kto nie posiada odpowiedniego sprzętu, może go u nas wypożyczyć. Wyciąg otworzyliśmy kilka dni temu i jeżeli pogoda będzie nam sprzyjać, to nie zamkniemy go aż do końca marca.

Wydawać by się mogło, że z racji dużych opadów śniegu, to właśnie sporty zimowe będą cieszyć się największą popularnością wśród tarnowian. Nic bardziej mylnego! Oczywiście nadal jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc są lodowiska, jednak mróz nie odstrasza również biegaczy, czy miłośników nordic walking. – Rolki, czy rower idą w odstawkę, jednak buty do biegania, czy kijki wciąż mają się dobrze – mówi Maciej Pokorny, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „SOKÓŁ – Świat Pracy” w Tarnowie. – Pod naszym szyldem od wielu lat funkcjonuje „Szkoła Biegania i Nordic Walking”. Czy zima odstrasza miłośników tych sportów? W żadnym wypadku! Wystarczy spacer w rejony Parku Sanguszków, aby na własne oczy zobaczyć, jak wiele osób ćwiczy pomimo obfitych opadów śniegu, czy niskich temperatur. Nordic walking swoją popularność zawdzięcza przede wszystkim temu, że przeważnie uprawia się go w grupie przyjaciół. Stanowi odskocznię od szarej rzeczywistości, w czasie marszu można porozmawiać i pośmiać się ze znajomymi, przy okazji gubiąc zbędne kilogramy. W grupie mamy nawet 70-latków, którzy swoim hartem ducha zawstydziliby niejednego nastolatka.

Zdrowie, czy figura?
Są jednak osoby, które bojąc się zimna, stawiają na dyscypliny sportowe, które mogą uprawiać pod dachem. Doskonale zdają sobie z tego sprawę przedstawiciele Tarnowskiego Klubu Tenisowego, którzy w okresie zimy, treningi przeprowadzają w ocieplanym namiocie. – Zimą grają u nas nie tylko dzieci, czy młodzież, ale również seniorzy. Z racji tego, iż rakietki i piłki do tenisa są coraz lżejsze, granica wieku, w którym można uprawiać tenis, mocno przesunęła się w górę – mówi prezes TKT, Jan Pajor. Większość osób uczęszczających na korty robi to ze względu na poprawę swojego zdrowia i lepszej kondycji, jednak nie brakuje i takich, dla których wysiłek fizyczny ma być nagrodą w uzyskaniu nienagannej figury.

Wie coś o tym Małgorzata Klich, prezes sekcji pływackiej UKS „Sokół-Mościce” Tarnów, która twierdzi, iż większość tarnowian traktuje sport wyłącznie rekreacyjnie, nie wiążąc z nim większych planów na przyszłość. – Jest to pewien problem, ponieważ w późniejszym czasie nie mamy co liczyć na medale i trofea w konkretnej dyscyplinie. Na naszej pływalni da się zauważyć grupę osób, która uczęszcza na basen o każdej porze roku, ponieważ w ten sposób wypoczywają i sprawia im to frajdę, ale dodatkowo łączą to z innymi dyscyplinami, jak chociażby judo, czy piłką nożną, przez co nie skupiają się tylko na jednym sporcie i osiąganiu w nim sukcesu. Dużą grupę stanowią też osoby, które pojawiają się u nas w celach rehabilitacyjnych, stawiając swoje zdrowie na pierwszym miejscu, bo nic tak dobrze nie wpływa na nasz kręgosłup, jak systematyczne wizyty na pływalni.

Z kolei ładna i zgrabna sylwetka, to cel tych, którzy zimą odwiedzają tarnowskie siłownie. W obawie przed „sezonem na misia”, jak określają zimową aurę i możliwość przybrania dodatkowych kilogramów, podnoszą ciężary, by na wiosnę olśnić swoją figurą znajomych i rodzinę. – Ludzie zaczynają biegać, jeździć na rowerze, uczęszczać na basen, a jeżeli nie przynosi to spodziewanych efektów, wybierają siłownię – mówi Mateusz Odroniec, instruktor w Fitness Klub Forma w Tarnowie. – Moda na siłownie cały czas się rozwija. Zanotowaliśmy duży wzrost osób odwiedzających naszą placówkę. Nie wszyscy jednak przychodzą tylko po to, aby podnosić olbrzymie ciężary. Kobiety oraz osoby starsze chętnie korzystają z bieżni, rowerków, czy orbitreków. Oprócz tego biorą udział w zajęciach z fitnessu, czy zumby. Nie da się ukryć, że większość z tych osób pojawia się przede wszystkim mając na celu nadaniu „rzeźby” swojemu ciału. W przeciwieństwie do innych form aktywności fizycznej, raczej trudno doszukać się tu przewagi aspektów zdrowotnych nad walorami estetycznymi. Dużą rolę w popularyzacji takiej formy ćwiczeń pełnią portale społecznościowe. Młodzi ludzie chcąc pokazać efekty pracy nad swoją sylwetką coraz odważniej umieszczają w sieci zdjęcia z klubów fitness, czy siłowni. Obecnie uprawianie sportu kojarzone jest z czymś pozytywnym i godnym naśladowania.

Bez badań i diety ani rusz
Niepokoić mogą jedynie sygnały, że ponad 50 proc. osób, które prowadzą sportowy tryb życia przyznaje, że swoje treningi opiera jedynie na własnej wiedzy oraz doświadczeniu. Dodatkowo kluczowemu dla bezpieczeństwa badaniu serca poddaje się jedynie 19 proc. „sportowców-amatorów” a tylko 6 proc. miało kontakt z lekarzem specjalistą medycyny sportowej. Robert Korzeniowski, menedżer programu Medycyna dla Sportu i Aktywnych Grupy LUX MED sugeruje, by badać się dwa razy w roku, wykonując podstawowe badania laboratoryjne parametrów krwi i moczu oraz konsultując się ze specjalistami medycyny sportowej z dziedzin, takich jak interna, kardiologia czy ortopedia. – Warto na drodze testów sprawdzić wydolność i sprawność funkcjonalną organizmu. Porady fizjoterapeutów są szczególnie cenione przez profesjonalnych sportowców, ponieważ potrafią oni w porę dostrzec pierwsze symptomy przeciążenia i zapobiec kontuzji. Doradzą jak odbierać sygnały od własnego organizmu i kiedy warto odpuścić – a to zarówno dla sportowca zawodowego, jak i ambitnego amatora bywa bardzo trudne – zauważa Robert Korzeniowski.

Ważną rolę przy sportowym trybie życia odgrywa również dieta. – Samym aktywnym trybem życia nie zgubimy zbędnych kilogramów. Sukces w utracie wagi, aż w 80 proc. zawdzięczamy diecie, a tylko w 20 proc. wysiłkowi fizycznemu – mówi Paulina Taraszka, trener personalny. – Każdy trening jest inny i inaczej wpływa na figurę naszego ciała. Nawyki żywieniowe odrywają dużo ważniejszą rolę w uzyskaniu idealnej sylwetki. Coraz częściej trafiają do mnie osoby z problemami chorobowymi, dla których intensywny trening nie jest wskazany. Według ostatnich badań okazuje się, że wiele dysfunkcji związanych z kręgosłupem nie są wynikiem napięcia mięśni, a niewłaściwego funkcjonowania narządów wewnętrznych – przy bólu żołądka odczuwamy ból w łopatce, a nieprawidłowa praca wątroby prowadzi do bólu w okolicach krzyża. Ćwiczenia nam nie pomogą, a mogą doprowadzić jedynie do groźnych powikłań. Ruch to zdrowie, jednak przed rozpoczęciem swojej przygody z aktywnym trybem życia, warto najpierw skonsultować się ze specjalistą. Dla naszego dobra…

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.