Kilogramy na plecach

Z kontroli przeprowadzonej przez sanepid wynika, że uczniowie tarnowskich szkół w dalszym ciągu noszą na swoich plecach zbyt ciężkie tornistry. Pomimo wielu akcji promujących noszenie jedynie najpotrzebniejszych przedmiotów w plecakach, uczniowie nie stosują się do tych zaleceń. Według fizjoterapeutów taki stan rzeczy w dłuższej perspektywie może doprowadzić do wielu problemów z kręgosłupem.

Fot. Canva

Zgodnie z zaleceniami Głównego Inspektoratu Sanitarnego waga tornistra nie powinna przekraczać 10-15 proc. masy ciała dziecka. Przeprowadzone przez Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Krakowie pod koniec ubiegłego roku badanie pokazało, że na 217 przebadanych uczniów w tarnowskich szkołach ciężar plecaków u 10 proc. dzieci przekraczał dopuszczalny wskaźnik 15 proc. masy ciała.

W Szkole Podstawowej nr 11 w Tarnowie każdego roku organizowana jest akcja „Lekki plecak”. Założeniem akcji jest uświadomienie rodziców i uczniów, jakie skutki niesie za sobą nadmierne obciążanie kręgosłupa zbyt ciężkim plecakiem oraz zmniejszenie wagi tornistrów. – Podczas takich akcji bardzo często stwierdzamy przekroczenie wagi większości plecaków – mówi dyrektorka szkoły, Elżbieta Wójcik. – Należałoby zastanowić się, co jest przyczyną takiego stanu rzeczy. W przypadku uczniów klas I-III na wagę tornistra nie mają wpływu podręczniki i zeszyty ćwiczeń. Problemem jest waga samego plecaka oraz pozostałego wyposażenia. Z zebranych danych oraz obserwacji można wysnuć wniosek, że rodzice kupując tornister, nie zwracają uwagi na jego ciężar. Należy zauważyć, że najcięższymi pustymi plecakami były tornistry na kółkach. W trakcie akcji ważenia plecaków okazało się bowiem, że znaczną część wagi plecaka z zawartością stanowi wyposażenie dodatkowe noszone przez uczniów, często bez potrzeby. To, że uczniowie mają w swoich tornistrach książki z biblioteki, które mieli oddać tydzień wcześniej, już nikogo nie dziwi. Na porządku dziennym spotyka się piórniki składające się z kilku bogato wyposażonych części lub dwa takie piórniki, zabawki, klasery itp. To wpływało na zwiększenie ciężaru plecaka. Należy wziąć również pod uwagę fakt noszenia przez dzieci drugiego śniadania w sporo ważącej śniadaniówce i napoju w ciężkich termosach – tłumaczy dyrektorka placówki i dodaje, że efektu nie dają też rozmowy z uczniami i ich rodzicami. – Co jakiś czas organizujemy spotkania z fizjoterapeutami, którzy tłumaczą, do czego mogą doprowadzić takie praktyki. Mamy szafki, w których można zostawić książki, ale rodzice wolą sprawdzić, jak dziecko przykłada się do nauki, czy nie trzeba powtórzyć z nim jakiegoś materiału i zachęcają swoje pociechy, aby przynosiły wszystkie podręczniki do domu. Wydaje mi się, że jako szkoła niewiele możemy już zrobić, aby tornistry były jeszcze lżejsze. Być może jedynym rozwiązaniem byłoby zastąpienie książek tabletami. Wówczas wszystkie materiały mieściłyby się w jednym urządzeniu. Niewykluczone, że nauka zdalna przyspieszy ten proces, jednak trzeba też pamiętać o tym, że taka forma nauki przy okazji ukazała wiele minusów, jak chociażby brak dostępu do szybkiego internetu wśród uczniów nie tylko naszej szkoły. Bez sieci trudno wyobrazić sobie nowoczesną edukację.

W podobnym tonie wypowiada się wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Tarnowie, Adam Kieroński, który mówi, że pomimo tego, iż w tamtejszej szkole również funkcjonują szafki na książki, to uczniowie nagminnie zabierają podręczniki ze sobą do domu. – Nauczyciele starają się zadawać jak najmniej prac domowych. Wiele zadań można również rozwiązać na szkolnej świetlicy. Niestety uczniowie nadal noszą ze sobą zbyt ciężkie plecaki, w których wcale nie ma zabawek, czy niepotrzebnych przedmiotów, a przede wszystkim znajdują się tam niepotrzebne książki. Pomimo tego, że każdego roku tornistry naszych uczniów są coraz lżejsze, to często nadal przekraczają wymaganą wagę. Wydaje mi się, że edukacja rodziców w tym zakresie jest również bardzo ważna. To oni wiedzą, co dziecko zabiera ze sobą do szkoły i przy zbyt ciężkim plecaku mogą odpowiednio wcześnie zareagować.

Rodzice, którzy posyłają swoje dziecko po raz pierwszy do szkoły, stają często przed dylematem, czy kupić tornister, czy też plecak. Różnica pomiędzy nimi jest jednak mała. Problem nie leży bowiem w tym, czy dziecko będzie nosiło do szkoły tornister, czy plecak, ale od tego ile będzie ważyła ich zawartość. Tornister rzeczywiście posiada usztywnienie pleców, które motywują dziecko do utrzymywania prawidłowej postawy. Dodatkowy atut to brak ryzyka, że źle ułożone zeszyty lub książki będą uwierały dziecko w plecy. Niestety, tornistry zazwyczaj ważą więcej niż plecaki, co niewątpliwie jest ich słabą stroną. Plecak z kolei charakteryzuje się tym, że ma więcej wzorów, jest z pozoru ładniejszy oraz ma większą ilość przegródek. Jego główną cechą jest miękki i lekki materiał wykonania. Niestety duży plecak będzie przytłaczał sylwetkę dziecka oraz będzie znacznie mniej wygodny do noszenia.

Łukasz Ludwa, fizjoterapeuta z Fizjo&Fit mówi, że problemy wynikające ze zbyt ciężkich plecaków, czy tornistrów mogą być naprawdę poważne. – Wśród moich pacjentów mam coraz więcej dzieci, które na co dzień uczęszczają do klas 1-5. Przeładowane plecaki powodują, że środek ciężkości ciała u tych maluchów się zmienia. Do tego poważny problem może stanowić noszenie plecaków na jednym ramieniu. Zdecydowanie więcej problemów z tym związanych mają dziewczynki, których siła mięśniowa jest słabsza niż chłopców. To najczęściej one mają później bóle kręgosłupa, czy wady postawy – mówi Łukasz Ludwa i dodaje, że ważną rolę w zdrowiu swoich pociech odgrywają ich rodzice. – Oczywiście przede wszystkim nie powinniśmy pozwalać naszym dzieciom zabierać do szkoły niepotrzebnych przedmiotów, które dodatkowo obciążają plecaki. Poza tym powinniśmy wymagać od naszych pociech zdrowego stylu życia. Kiedy wracają ze szkoły do domu, niech nie siadają przed komputerem, a postawią na ruch. Im więcej różnorodnych ćwiczeń będą wykonywać, tym lepiej będą wyglądać ich kręgosłupy. Nie zawsze będziemy mogli w znaczny sposób ograniczyć ciężar plecaka naszego dziecka, ale zawsze powinniśmy znaleźć czas na wspólne ćwiczenia, które na pewno pozytywnie odbiją się na zdrowiu naszym i naszej pociechy.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.