Epidemia koronawirusa sprawiła, że domy kultury w naszym regionie w znaczący sposób musiały ograniczyć swoją działalność. Odwołane cykliczne imprezy, zawieszone zajęcia dla dzieci, czy przeniesienie wielu projektów do internetu to tylko niektóre z podjętych przez placówki kroków.

Domy kultury w powiecie tarnowskim znalazły się w zupełnie nowej rzeczywistości… (fot. Dom Kultury w Tuchowie)

Starty liczone w setkach tysięcy

W trosce o powszechne bezpieczeństwo anulowano setki koncertów, spektakli, wystaw i spotkań autorskich. Zamknięto teatry, galerie, muzea i lokalne domy kultury, które przede wszystkim odczuwają trudy wprowadzenia stanu epidemii koronawirusa. O ile placówki, które zajmowały się również sferą promocji gminy, potrafiły odnaleźć się w nowej rzeczywistości, o tyle domy kultury, które prowadziły działalność związaną np. z prowadzeniem kina, z dnia na dzień znalazły się w bardzo trudnym położeniu.
– Na nasze coroczne funkcjonowanie oprócz dotacji z urzędu gminy Tuchów, składają się również przychody z prowadzenia zajęć dla dzieci i młodzieży, przychody z wynajmu sal na komunie, urodziny, szkolenia, przychody z reklam, ale także przychody z kina, które funkcjonuje w naszej placówce – mówi Janusz Kowalski, dyrektor Domu Kultury w Tuchowie. – Znaleźliśmy się w bardzo nieciekawej sytuacji. Jak wiadomo, kino jest zamknięte i nie znamy terminu, kiedy ponownie mogłoby zostać uruchomione. Co roku w budżecie naszego domu kultury znajdowała się kwota około 1,5 mln zł. 33 proc. z tej kwoty stanowiły przychody własne placówki. Z naszych wyliczeń wynika, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy z powodu epidemii koronawirusa straciliśmy około 40 tys. zł. Jeżeli kino nadal będzie zamknięte i nie pojawią się reklamodawcy, strata na koniec roku może osiągnąć około 170 tys. zł. Dla domu kultury to naprawdę duże pieniądze. Odwołaliśmy imprezy cykliczne, jak chociażby „Tuchovinifest”. Zabraknie więc koncertu zespołu exMaanam, który miał pojawić się na tym wydarzeniu. Powoli staramy się uruchamiać muzeum, które funkcjonuje w domu kultury oraz w budynku dawnego „Sokoła”. Nie organizujemy zajęć dla dzieci, ale w tym czasie pracujemy nad publikacjami poświęconymi naszej gminie, a także kompletujemy wideotekę naszego domu kultury. O młodzieży i dzieciach staramy się jednak nie zapominać. Ostatnio zorganizowaliśmy koncert recytatorski w formie on-line. Planujmy także w internecie zorganizować wirtualne spacery. Cały czas czekamy na zniesienie kolejnych obostrzeń. Mamy nadzieję, że już wkrótce będzie możliwe prowadzenie zajęć dla większej grupy dzieci, a także organizowanie imprez kameralnych. Aby nie stracić zbyt dużych pieniędzy z powodu koronawirusa, zamierzamy już wkrótce uruchomić nasz sklep on-line, gdzie będzie można nabyć pamiątki z Tuchowa. W sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy, na pewno nie można stać z założonymi rękami…
W podobnej sytuacji znaleźli się również pracownicy Gminnego Centrum Kultury w Żabnie, którzy realizują część swojej działalności za pomocą internetu. W ten sposób prowadzone są m.in. zajęcia z nauki gry na instrumentach oraz zajęcia plastyczne. Instruktorzy, wykorzystując narzędzia internetowe, łączą się „na żywo” z dziećmi i prowadzą lekcje. – Problemy związane z działaniem domów kultury dotyczą całego kraju. Nie jesteśmy więc wyjątkiem – mówi dyrektorka placówki w Żabnie, Marta Warias. – Postanowiliśmy zorganizować zajęcia w internecie, ale szczerze powiedziawszy, nie cieszą się tak dużym zainteresowaniem, jak zajęcia stacjonarne. W kwietniu zajęcia dla dzieci były darmowe, a od maja wprowadziliśmy już opłaty. Uruchomiliśmy swój kanał na YouTube, na którym publikujemy filmy z naszej działalności, a także historyczne materiały. Pojawiło się tam m.in. przedstawienie naszej grupy teatralnej AD HOC, która w marcu miała zaprezentować swój nowy spektakl, ale z wiadomych względów nie mogła tego uczynić. Nie jesteśmy w tak trudnej sytuacji, jak chociażby Tuchów, ponieważ nie mamy kina, ale nie da się ukryć, że również nie jest łatwo. Nasze przychody uzależnione są przede wszystkim od organizacji zajęć oraz wynajmu sal. Na razie nie myślimy o tym, aby ktoś z pracowników GCK w Żabnie miał pożegnać się z pracą. Chcemy utrzymać pełny zespół. Wierzymy, że już wkrótce restrykcje narzucone przez rząd będą poluzowane.

Wykorzystać czas na remont

W przypadku Zakliczyńskiego Centrum Kultury ostatnie tygodnie, kiedy działalność placówki była znacznie utrudniona z powodu koronawirusa, postanowiono wykorzystać na przymusowy… remont obiektu. Pod koniec marca 14 zastępów straży pożarnej gasiło pożar strychu i dachu ratusza w Zakliczynie, gdzie mieści się placówka. W trakcie akcji gaśniczej strażacy ewakuowali z obiektu dzieła sztuki, instrumenty muzyczne oraz stroje ludowe. Starty wstępnie oszacowano na 150 tys. złotych. Według pierwszych ustaleń przyczyną pojawienia się ognia było zwarcie instalacji elektrycznej. – Mieliśmy trochę pracy związanej z porządkowaniem i sprzątaniem strychu, który uległ spaleniu. Później pracownicy domu kultury pracowali zdalnie lub korzystali z zaległych urlopów. W przypadku instruktorów, którzy prowadzą u nas zajęcia dla dzieci, ich umowy zostały zawieszone – mówi Kazimierz Dudzik, dyrektor Zakliczyńskiego Centrum Kultury. – Rada Miejska w Zakliczynie podjęła niedawno decyzję, aby obniżyć finansowanie domu kultury o 100 tys. zł. W tym roku nie odbędzie się wiele imprez plenerowych, w tym coroczna Biesiada Rycerska w Melsztynie, która każdego roku cieszy się olbrzymim zainteresowaniem. Restauracja, która działa w murach naszego budynku, również jest nieczynna i funkcjonuje jedynie dowóz jedzenia. Wydajemy również naszą lokalną gazetę, jednak musieliśmy zmniejszyć ilość stron. Reklamodawcy w związku z obecną sytuacją nie są zbyt chętni, aby się w niej reklamować, więc i z tego powodu mamy uszczerbek na przychodach. Pieniądze są potrzebne nie tylko na utrzymanie kadry pracowniczej, ale także czterech świetlic, którymi zarządzamy. Jednym z nielicznych pozytywów jest fakt, że uda nam się zrealizować projekt „Mistrz i uczeń”, w ramach którego młodzież składająca się z pięcioosobowych grup szkoli się u fachowców z zakresu kowalstwa, rzeźby, tańca, czy gry na instrumentach. Młodzież będzie mogła szkolić się na indywidualnych zajęciach. Czasy są trudne, ale musimy sobie jakoś radzić.
Danuta Flaumenhaft, dyrektorka Gminnego Centrum Kultury i Bibliotek w Skrzyszowie nie ukrywa zadowolenia, że tamtejsza placówka odpowiada również za promocję gminy, więc pracy nie brakuje. – Mieliśmy zaplanowanych kilka większych imprez w maju i czerwcu, ale musieliśmy je odwołać. Na całe szczęście mogliśmy w styczniu zorganizować nasz coroczny koncert charytatywny, dzięki czemu po raz kolejny udało się nam zebrać pieniądze na szczytny cel. Obecnie przede wszystkim zajmujemy się promocją naszej gminy. Organizujemy również w internecie konkursy dla naszych mieszkańców. Podobnie jak zrobiono to w Zakliczynie, tak i u nas postanowiliśmy ten trudny czas wykorzystać na remont. Zajęliśmy się modernizacją oraz doposażeniem biblioteki w Szynwałdzie. W ramach przeprowadzonych prac odnowy doczeka się elewacja części dolnej budynku, a także jego części drewniane. Poza tym wymienione zostaną okna, zakupione będą nowe rolety, dwa nowe komputery, a także dodatkowe elementy sprzętu nagłośniającego. Cały czas w naszych głowach rodzą się nowe pomysły, w jaki sposób zagospodarować ten trudny okres. Nie wykluczamy, że jeżeli stan epidemii koronawirusa będzie się przedłużał, to jeszcze w tym roku zorganizujemy dla naszych mieszkańców specjalny koncert on-line.

Pieniądze na projekty przepadną?

W Gromniku również nie odbędzie się wiele zaplanowanych na ten rok imprez. Przede wszystkim zabraknie corocznego Pogórzańskiego Święta Wina i Miodu, a także zaplanowanego na maj „Dnia Weterana”. – Mieliśmy również zamiar zorganizować po raz pierwszy świąteczny kiermasz wielkanocny, ale on również nie doszedł do skutku – mówi Justyna Ornat z Gminnego Ośrodka Kultury w Gromniku. – Staramy się obecnie organizować konkursy zdalne dla dzieci, jak chociażby konkurs fotograficzno-malarski. Pracujemy również nad albumem, który przedstawiałby gminną kulturę oraz oświatę na fotografiach. Skupiamy się więc na projektach, na które wcześniej nie było czasu lub pieniędzy. Fundusze, które miały pokryć organizację imprez plenerowych, staramy się wykorzystać w inny sposób.
W regionie nie brakuje też domów kultury, które zaangażowały się bezpośrednio w walkę z koronawirusem. Pracownicy Centrum Kultury i Sportu w Koszycach Małych oraz filii Centrum Kultury i Bibliotek w Tarnowcu postanowili uszyć maseczki dla mieszkańców gminy Tarnów. Domy ludowe oraz domy kultury zamieniły się więc w mini-szwalnie. Produkcja trwa cały czas i docelowo bawełniane maseczki wielokrotnego użytku mają trafić do wszystkich mieszkańców gminy Tarnów, a więc otrzyma je około 21 tys. osób.
Pracownicy domów kultury zastanawiają się również co stanie się z pieniędzmi przekazanymi im na projekty, które ostatecznie mogą nie dojść do skutku. Tak jest m.in. w przypadku Centrum Kultury i Promocji Gminy Ciężkowice, gdzie niedawno projekt „Lato w teatrze” otrzymał pełną wnioskowaną kwotę w wysokości ponad 29 tys. zł. – Ideą naszego projektu jest umożliwienie dzieciom i młodzieży opowiedzenia o swoim świecie. To one zdecydują czy to będzie opowieść o Ciężkowicach, o marzeniach, czy będą to historie rodzinne, czy szkolne – mówi dyrektor Centrum Kultury i Promocji Gminy Ciężkowice, Bogdan Krok. – Projekt skierowany jest do grupy dwudziestu dzieci w wieku od 10 do 18 lat. Przy obecnych restrykcjach szanse na to, że zostanie przeprowadzony, są iluzoryczne. Nie wiemy co stanie się z przekazanymi nam pieniędzmi. Być może będziemy mogli przeznaczyć je na inny projekt albo będziemy zmuszeni je zwrócić. Działalności kulturalne polegają na tym, aby gromadzić wokół nich ludzi. Bez ludzi nie ma kultury. Sytuacja jest bardzo trudna, ponieważ domy kultury tylko w części finansowane są przez gminy. Resztę pieniędzy muszą wypracować z prowadzonych przez siebie działalności. Jak to zrobić, kiedy są one zabronione? Kultura na koronawirusie już cierpi, a z czasem może ucierpieć jeszcze bardziej…

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.