Łapanów: Widzę ciemność, ciemność widzę…

Do kuriozalnej sytuacji doszło na początku kwietnia w gminie Łapanów w powiecie bocheńskim. Z powodu olbrzymich długów, gmina musiała wyłączyć latarnie na tamtejszych ulicach. Na razie nie wiadomo, kiedy oświetlenie zacznie działać ponownie. Tamtejszy samorząd zadłużony jest obecnie na blisko 28 mln zł i znalazł się pod lupą Regionalnej Izby Obrachunkowej. Wiele wskazuje na to, że brak oświetlenia nie będzie ostatnim niemiłym zaskoczeniem dla mieszkańców, ponieważ coraz głośniej mówi się o wstrzymaniu dopłat do wody i kanalizacji.

Do 2035 roku gmina Łapanów musi opłacić odsetki z pobranych kredytów w wysokości 10 milionów złotych.

Gmina Łapanów, która plasuje się w czołówce najbardziej zadłużonych gmin w Polsce i której w tym roku budżet ustalała Regionalna Izba Obrachunkowa, zmaga się z kolejnymi problemami. Z wieloletniej prognozy finansowej wynika, że największe obciążenia budżetu związane ze spłatą zaciągniętych zobowiązań dłużnych wystąpią w latach 2029 – 2034, jednak już teraz pojawiają się sygnały, że najbliższa przyszłość gminy i jej mieszkańców nie będzie należała do zbyt kolorowych. 1 kwietnia na ulicach gminy zapanowała ciemność. To efekt programu oszczędnościowego, jaki musi realizować gmina. Na stronie internetowej gminy Łapanów zamieszczono komunikat skierowany do mieszkańców następującej treści: „Urząd Gminy Łapanów informuje, iż w związku z trudną sytuacją finansową Gminy Łapanów z dniem 1 kwietnia nastąpi całkowite wyłączenie oświetlenia ulicznego na terenie gminy. Budżet gminy na 2019 rok, ustalony uchwałą Kolegium Regionalnej Izby Obrachunkowej nie zabezpiecza środków finansowych na cele oświetlenia ulicznego, w związku z czym gmina zmuszona jest do jego całkowitego wyłączenia. Wyłączenie oświetlenia ulicznego będzie obowiązywało bezterminowo, aż do odwołania”.

Mieszkańcy są w szoku. Większość z nich nie potrafi zrozumieć, jak w przeciągu kilku ostatnich lat doprowadzono gminę, aż do takiego stopnia zadłużenia. – I jak tu bezpiecznie poruszać się po gminnych ulicach po zmroku? Przecież to jakaś kpina! Nie po to wydawano kiedyś olbrzymie pieniądze na instalację oświetlenia, aby teraz nie działało. Oszczędności powinno szukać się gdzie indziej, a nie kosztem samych mieszkańców. To przecież nie my zadłużyliśmy gminę, a jej włodarze swoimi nieudolnymi rządami przez ostatnie kilkanaście lat – mówi pan Piotr, mieszkaniec Łapanowa, który ma nadzieję, że ktoś wkrótce pójdzie po rozum do głowy i na nowo włączy gminne latarnie.

Do 2035 roku gmina musi opłacić odsetki z pobranych kredytów w wysokości 10 milionów złotych. Część to kredyty bankowe, ale część to też pożyczki w tak zwanych parabankach. W 2018 roku gmina wydała na oświetlenie ulic 136,5 tys. zł. Na ten rok w budżecie zaplanowano 45,7 tys. zł. – Znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji i musimy oszczędzać. Na wszystkim! – mówi wójt gminy Łapanów, Andrzej Śliwa. – Rocznie jesteśmy w stanie zaoszczędzić na oświetleniu około 150 tys. zł. Przeglądamy każdy dział, analizujemy każdy temat, gdzie moglibyśmy zaoszczędzić choćby złotówkę. Zaproponowałem radnym oszczędności w oświacie. Chciałem, aby dzieci ze szkoły w Tarnawie od klasy czwartej wzwyż dowozić do placówki w Grabiu. Przyniosłoby to gminie około 700 tys. zł oszczędności w skali roku, jednak radni odrzucili ten pomysł, w głównej mierze przez naciski ze strony rodziców dzieci, którzy nie wyobrażali sobie takiego rozwiązania. Co do oświetlenia jest ono wyłączone, aż do odwołania. Mam jednak cichą nadzieję, że w okresie jesienno-zimowym będzie ono funkcjonować. Taki mamy plan na ten moment.

Co ciekawe 28 marca na posiedzeniu rady gminy tamtejsi radni postanowili… zadłużyć gminę na kolejne 1,5 mln zł! Pieniądze są potrzebne gminie na dokończenie ważnej inwestycji dotyczącej budowy mostu na rzece w Kamyku, na który od dłuższego czasu czekają tamtejsi mieszkańcy. Na początku marca wójt gminy otrzymał na ten cel promesę w wysokości 7 mln zł z rąk ministra spraw wewnętrznych i administracji, Joachima Brudzińskiego w ramach podziału środków na usuwanie skutków klęsk żywiołowych. Wspomniane wcześniej 1,5 mln zł, to wkład własny, który gmina musi posiadać, aby przystąpić do realizacji zadania. – Jeżeli nie zrobimy tego mostu teraz, to chyba nigdy nie powstanie, a jest koniecznością. Most w Kamyku został zamknięty w lipcu 2017 r. i od tamtej pory, aby dostać się na drugą stronę rzeki, mieszkańcy muszą nadłożyć blisko 6 km. Jedyną szansą dla nas na pozyskanie 1,5 mln zł są fundusze inwestycyjne. Tylko tam przy naszym obecnym zadłużeniu moglibyśmy uzyskać pieniądze, których oprocentowanie wynosiłoby w granicach 5 proc. Chcielibyśmy spłacić kredyt w ciągu najbliższych trzech lat. Czas na podpisanie umowy z wojewodą na budowę mostu mamy do 31 maja. Po tym terminie promesa przepadnie i przy takim rozwiązaniu, trudno będzie spodziewać się, że w najbliższych latach przeprowadzimy inwestycję, zwłaszcza że czeka nas kolejne zaciskanie pasa. Od 1 lipca mieszkańcy muszą liczyć się z brakiem dopłaty do wody i kanalizacji. Na takim posunięciu zyskamy w gminnym budżecie około 500 tys. zł rocznie. Niestety ceny dla mieszkańców naszej gminy pójdą znacznie w górę. Obecnie za ścieki płacą w granicach 6,70 zł, a od lipca ta stawka wzroście do 14,70 zł – mówi wójt Andrzej Śliwa.

Uchwała Rady Gminy Łapanów, na mocy której dokonano zmian w budżecie gminy polegających m.in. na zwiększeniu przychodów z tytułu planowanych do zaciągnięcia kredytów i pożyczek na kwotę 1,5 mln zł, będzie jeszcze przedmiotem oceny nadzorczej na najbliższym posiedzeniu Kolegium Regionalnej Izby Obrachunkowej w Krakowie, gdzie podjęta zostanie ostateczna decyzja w tej sprawie, niekoniecznie pozytywna dla gminy.

– RIO będąc państwowym organem nadzoru jednostek samorządu terytorialnego z obszaru województwa małopolskiego, sprawuje nadzór nad uchwałami i zarządzeniami podejmowanymi przez organy gminy Łapanów w sprawach finansowych – mówi Wojciech Lachiewicz, zastępca prezesa RIO w Krakowie i dodaje – W dniu 20 marca tego roku Kolegium RIO w Krakowie podjęło uchwałę, na mocy której postanowiło wezwać gminę Łapanów do opracowania i uchwalenia programu naprawczego oraz przedłożenia go nam w celu zaopiniowania w terminie 45 dni od dnia otrzymania uchwały. Zgodnie z ustawą o finansach publicznych, w przypadku nieopracowania przez jednostkę samorządu terytorialnego programu postępowania naprawczego lub braku pozytywnej opinii RIO do tego programu w jednostce samorządu terytorialnego można zawiesić jej organy i ustalić zarząd komisaryczny.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *