Mieszkańcy ulicy Zamkowej w Tarnowie obawiają się o swoje bezpieczeństwo. Ich zdaniem już od dłuższego czasu kilkusetmetrowy odcinek drogi znajdujący się tuż przed ich domami stał się jedną z ulubionych tras piratów drogowych. Pomimo zebrania blisko 100 podpisów, które miały wymusić na Zarządzie Dróg i Komunikacji w Tanowie montaż progów zwalniających, do ich instalacji nie dojdzie. Wszystkiemu winne przepisy.

Ulica Zamkowa w Tarnowie.

– To, co dzieje się ostatnio na tej ulicy, to prawdziwy dramat. Kierowcy jeżdżą jak szaleni, a przecież ograniczenie prędkości wynosi w tym miejscu 30 km/h. Kilka lat temu mieliśmy tutaj progi zwalniające, jednak po remoncie trasy, zostały one zlikwidowane. Boimy się o bezpieczeństwo swoje i swoich dzieci. Jadąc na rowerze, zmuszeni jesteśmy korzystać z chodników, bo strach wjechać na jezdnię, aby nie wpaść komuś pod koła. Apelowaliśmy do Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie o przywrócenie progów zwalniających na tę ulicę, jednak bezskutecznie. Okazało się, że nie pozwalają na to przepisy. Nie wiemy już jak walczyć z piratami drogowymi. Coraz częściej dzwonimy więc na policję, aby patrolowała ten teren i karała kierowców za nadmierną prędkość – mówią wyraźnie zdenerwowani mieszkańcy ulicy Zamkowej.

Janina Leja, przewodnicząca tamtejszej rady osiedla mówi, że jakiś czas temu rzeczywiście mieszkańcy na jednym ze spotkań podsunęli jej pomysł przywrócenia na ul. Zamkową progów zwalniających, jednak był on z góry skazany na porażkę. – Po pierwsze nie pozwalały na to przepisy, a po drugie mieszkańcy mieliby z tego powodu więcej kłopotów niż korzyści. Idealnym przykładem jest ul. Tuwima, gdzie mieszkańcy narzekali na progi zwalniające, ponieważ spaliny wydobywające się z zatrzymujących się przed nimi samochodów powodowały, że ludzie zamieszkujący pobliskie posiadłości nie mieli czym oddychać. W moim odczuciu jedynym rozwiązaniem dla mieszkańców są częstsze patrole policji, która nakładałaby mandaty na piratów drogowych.

Tarnowscy policjanci twierdzą jednak, że pomimo pojawiających się zgłoszeń, ulica Zamkowa nie jest w szczególny sposób uczęszczana przez miłośników szybkiej jazdy samochodem, a najczęściej łamania przepisów dopuszczają się… sami mieszkańcy tamtejszego osiedla. – W ostatnim czasie tamtejszy teren patrolujemy zdecydowanie częściej niż kiedyś. Wynika to między innymi ze zgłoszeń, które pojawiają się na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa. Co chwilę jesteśmy informowani o źle zaparkowanych pojazdach na tamtejszej ulicy, czy łamaniu przepisów dotyczących nadmiernej prędkości. Co prawda w tym roku potwierdziliśmy na ulicy Zamkowej jeden nielegalnie urządzony wyścig samochodowy, jednak w większości przypadków, to mieszkańcy tamtejszego osiedla łamią przepisy, stwarzając niebezpieczeństwo dla pieszych, za co karani są mandatami – mówi rzecznik tarnowskiej policji, Paweł Klimek.

Artur Michałek z Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie tłumaczy, że progi zwalniające mogłyby zostać zamontowane na ul. Zamkowej, ale jedynie w miejscach wyznaczonych przez ZDiK, a na to nie ma zgody… mieszkańców. – Tamtejsza społeczność chciałaby instalacji progów w miejscach, gdzie jest to niemożliwe ze względu na przepisy. Oczywiście progi zwalniające są najpopularniejszą i najprostszą metodą uspokojenia ruchu drogowego, jednak aby móc je zamontować, muszą być spełnione pewne warunki. Nie można umieszczać progów na łuku, w odległości mniejszej niż 40 metrów od skrzyżowania lub bliżej niż 30 metrów od przejścia dla pieszych, chyba że pasy umieszcza się na progu. W przypadku ul. Zamkowej mieszkańcy proponowali, aby próg umieścić tuż za skrzyżowaniem, więc było to niemożliwe. Zaproponowaliśmy inne miejsca, jednak nie wyrazili na nie zgody sami mieszkańcy, twierdząc że znajdowałyby się zbyt blisko ich posiadłości, co wiązałoby się ze sporymi uciążliwościami. Nie da się ukryć, że na pewno zwiększyłby się hałas i drgania w ich okolicy. Do tego dochodziłaby ponadnormatywna emisja spalin pojazdów, które przekraczałyby próg, a także częste rozjeżdżanie poboczy i chodników przez kierowców wymijających progi – mówi Artur Michałek, dodając jednocześnie, iż nie wyklucza, że temat montażu progów zwalniających na ul. Zamkowej może jeszcze się pojawić. – Jako Zarząd Dróg i Komunikacji w Tarnowie możemy po raz kolejny podjąć się weryfikacji warunków panujących na tamtejszej trasie. Ostatni raz robiliśmy to, kiedy prowadzony był tą ulicą objazd. Obecnie w naszej opinii główny ruch samochodów odbywa się wzdłuż ul. Tuchowskiej, a ul. Zamkowa nie jest już tak często wybierana przez kierowców, jak miało to miejsce jeszcze kilkanaście miesięcy temu z racji przeprowadzanych remontów w centrum miasta. Jeżeli jednak mieszkańcy tamtejszej ulicy nadal będą czuć się zagrożeni, to temat pojawienia się progów możemy omówić raz jeszcze. Ważne jednak w tej sprawie jest ustalenie wspólnego stanowiska, które będzie zgodne z przepisami i na które zgodę wydadzą również mieszkańcy.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *