Neymar – tak rodziła się gwiazda

Kiedy 5 lutego 1992 roku przychodził na świat o godzinie 14:15 w szpitalu Maternidade da Santa Casa de Misericórdia, w Mogi das Cruzes, chyba mało kto przypuszczał, że 22 lata później będzie bożyszczem brazylijskich kibiców piłki nożnej. Neymar, bo o nim mowa stał się symbolem trwających MŚ w Brazylii. Symbolem, którego z powodu kontuzji zabraknie w najważniejszych spotkaniach Canarinhos na tej imprezie…

neymar

Neymar by Danilo Borges (fot. Wikipedia)

Kto wie, czy gdyby nie ojciec Neymara, dziś nie znalibyśmy go jako… Matheusa. Bo właśnie takie imię, pięć dni po jego narodzinach wybrali mu rodzice. I dopiero, kiedy ojciec poszedł zarejestrować nowonarodzone dziecko postanowił, że nie będzie nazywać się Matheus, a Neymar da Silva Santos Junior. Miał zaledwie cztery miesiące, kiedy cudem wyszedł cało z tragicznego wypadku samochodowego. Jego ojciec doznał licznych połamań, a matka dużych obrażeń całego ciała. Neymar znajdował się w foteliku samochodowym i nic groźnego mu się nie stało. Od najmłodszych lat wiadomo było, że zostanie profesjonalnym piłkarzem. Początkowo grał w piłkę u siebie w domu, a drzwi wejściowe służyły mu za bramkę.

Do Santosu dostał się w 2003 roku, kiedy miał 11 lat. Grał w drużynach juniorskich tego zespołu, by już dwa lata później o mały włos nie wylądować w… Realu Madryt. Mający 13 lat Neymar, chciał za wszelką cenę grać w drużynie „Królewskich”, gdzie występował już jego piłkarski idol – Robinho. Wszystko wydawało się być już zaklepane, ale na drodze stanął prezes Santosu, który za pozostawienie Neymara w drużynie juniorów tego klubu zaproponował jemu i jego rodzinie milion dolarów. Dzięki tym pieniądzom cała rodzina mogła przeprowadzić się do nowego domu, a Santos w perspektywie czasu wyszedł na tej transakcji na duży plus, mając na uwadze fakt, że to właśnie dzięki Neymarowi frekwencja na stadionie potroiła się, a sprzedaż koszulek wzrosła sześciokrotnie!

Już w wieku 16 lat zarabiał 25 tysięcy euro miesięcznie. Sporo, mając na uwadze fakt, w jakich warunkach przychodziło dorastać innym gwiazdom brazylijskiego futbolu. W wieku 17 lat zadebiutował w seniorskiej drużynie Santosu w meczu przeciwko Oeste 7 marca 2009 roku. Santos wygrał tamten mecz, a Neymar już w kolejnym spotkaniu przeciwko przeciwko Mogi Mirim tydzień później, strzelił swoją pierwszą bramkę na ligowych brazylijskich boiskach.

W tym czasie był już powoływany do reprezentacji U17 Brazylii, w której jednak sporo się nie nagrał. Wystąpił tylko w trzech spotkaniach strzelając przy tym jednego gola. Już wtedy widziano w nim piłkarza, który za niedługo będzie bił się o seniorską kadrę swojego kraju. Coraz głośniej mówiono o tym, że Neymar powinien znaleźć się w kadrze, która weźmie udział w MŚ w RPA w 2010 roku. –  W każdej sekundzie, w każdej minucie myślę o tym, by założyć koszulkę reprezentacji Brazylii na Mundialu w RPA. Próbuję dobrze grać i strzelać gole. Mam nadzieję, że Dunga (ówczesny trener Brazylii) to obserwuje. Moje marzenie wciąż może się spełnić – mówił wtedy Neymar. Cała Brazylia chciała, aby Neymar zagrał na Mundialu. Jeden z dziennikarzy ustawił pod domem selekcjonera silne reflektory-szperacze i „jeździł” nimi po oknach. Chciał zmusić Dungę do wyjścia na ulicę i dyskusji na temat powołania do drużyny narodowej Neymara. Cała piłkarska Brazylia widziała oczyma wyobraźni młodziutkiego piłkarza podczas Mundialu w RPA. Cała Brazylia, oprócz… selekcjonera Dungii. – Neymar jest niezwykle utalentowany, ale nie został jeszcze dostatecznie sprawdzony na poziomie międzynarodowym – powiedział w jednym z wywiadów selekcjoner Canarinhos i nie zabrał 18- latka na MŚ do RPA. Po tej decyzji na głowę Dungii wylała się fala krytyki, a głos zabrał m.in. kierowca Formuły 1 Felipe Massa, który powiedział – Musisz mieć najlepszych zawodników na mistrzostwa świata, a Dunga tego nie robi… Na Mundialu Brazylia odpadała w ćwiećfinale z Holandią, a Carlos Dunga pożegnał się z posadą selekcjonera. Stało się jasne, że w ekipie Canarinhos przyjdzie nowe, a początkiem tego miało być stawianie na takich zawodników jak Neymar.

Tuż po Mundialu, Neymar zaliczył debiut w reprezentacji Canarinhos. I to debiut zwieńczony bramką! 26 lipca 2010 Brazylia zmierzyła się w meczu towarzyskim z USA i wygrała to spotkanie 2:0 po bramkach Neymara i Pato. Brazylijskie media były pewne: właśnie narodziła się nowa gwiazda brazylijskiego futbolu. Coraz więcej europejskich klubów chciało mieć Neymara u siebie. Głośno mówiło się o Realu Madryt, Manchesterze United, Chelsea, czy Barcelonie. Był już gwiazdą Santosu, na tyle wielką, że kiedy 15 września 2010 roku w meczu przeciwko Atlético Goianiense trener Santosu Dorival Júnior nie pozwolił Neymarowi egzekwować rzutu karnego, ponieważ ten nie wykorzystał w sezonie już kilku „11”, a zawodnik głośno wyraził wtedy swoje niezadowolenie z decyzji trenera, po czym szkoleniowiec chciał zawiesić go na 15 dni, w mediach wybuchła fala krytyki pod adresem Dorivala Juniora. Neymar nie zagrał w jednym spotkaniu, a zarząd klubu zażyczył sobie, by przywrócić go do składu na mecz z Corinthians. Júnior początkowo się zgodził, ale później zmienił zdanie i… został zwolniony. Następny trener Santosu Marcelo Martelote przywrócił Neymara do składu.

Neymar w Europie był jak „Yeti”. Wszyscy o nim słyszeli, ale nikt go nie widział. Mało kto oglądał rozgrywki brazylijskiej ekstraklasy, a wiadomo nie od dziś, że gwiazdy grają w takich ligach jak angielska, hiszpańska, włoska, czy niemiecka. Z Santosem zdobył już wszystko co było do zdobycia. Był mistrzem stanu Sao Paulo. Zdobył Copa Libertadores, oraz Recopa Sudamericana. Sięgnął także po drugie miejsce w Klubowych Mistrzostwach Świata. Łącznie rozegrał w jego barwach 103 mecze, strzelając 54 gole. Stał się jego prawdziwą legendą i to mając zaledwie 21 lat na karku! W reprezentacji Brazylii również nie był już postacią anonimową. Podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012 roku zdobył z Canarinhos srebrny medal, by już rok później podczas Pucharu Konfederacji sięgnąć po złoto, zdobywając w całym turnieju cztery gole i być najlepszym piłkarzem w całej imprezie. Miał na swoim koncie 20 meczów w seniorskiej reprezentacji Brazylii i 10 trafień. Stało się jasnym, że to on będzie prowadził tę drużynę do końcowego tryumfu podczas brazylijskiego Mundialu.

Sezon 2013/2014 zaczął już w barwach nowego klubu – FC Barcelony. Całkowity koszt transferu wyniósł Blaugranę, aż 86,2 mln euro! W swojej przygodzie z piłką ma zapisany nawet polski akcent, bo to właśnie na PGE Arenie w Gdańsku, zadebiutował w swoim nowym zespole. Lechia zremisowała w meczu towarzyskim z Barceloną 2:2, a Neymar pojawił się na placu gry w 79 minucie gry. W całym sezonie Neymar zagrał w 26 spotkaniach „Dumy Katalonii” zdobywając przy tym dziewięć trafień. Apetyt miał pewnie większy, podobnie jak i swój potencjał. Miał z Leo Messim stworzyć „atak marzeń”, jednak jak na razie daleko do takiego określenia ich boiskowej współpracy.

Podczas trwającego Mundialu w Brazylii był siłą napędową Canarinhos. To w głównej mierze, dzięki niemu Brazylijczycy dotarli do półfinału tej imprezy i od tego momentu radzić będą musieć sobie już bez niego. W meczu ćwierćfinałowym przeciwko Kolumbii doznał bardzo groźnej kontuzji kręgosłupa po starciu z Juanem Zuingą. Badanie wykazało, że doszło do pęknięcia trzeciego kręgu lędźwiowego i Neymara czekać będzie kilka tygodni odpoczynku od futbolu. – To jest dla mnie bardzo trudny moment, brakuje mi słów. Chcę powiedzieć, że wrócę na boisko tak szybko, jak to tylko możliwe. Dziękuję za wsparcie. Moje marzenie jeszcze się nie zakończyło, zostało zawieszone, ale ciągle jest. Jestem pewien, że moi koledzy zrobią wszystko, aby sen o zostaniu mistrzem świata się spełnił i wszyscy będziemy świętować. Dziękuję Wam wszystkim! – powiedział po po całym zajściu mocno wzruszony Neymar.

Czy Brazylijczycy poradzą sobie bez zawodnika, którego podczas trwającego Mundialu kibice okrzyknęli „Zbawicielem brazylijskiego futbolu”? Na to pytanie poznamy odpowiedź już za kilka dni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *