Nieprzyzwoita reklama

Kilka tygodni temu przy ul. Błonie w Tarnowie stanął billboard. Nie byłoby w tym nic szokującego, gdyby nie fakt, że znalazły się na nim… cztery zupełnie nagie kobiety leżące na piasku i opalające się w blasku słońca. Taka forma reklamy nie spodobała się mieszkańcom miasta, którzy zainterweniowali w tej sprawie w tarnowskim magistracie. Ostatecznie kontrowersyjny billboard zniknął, a w jego miejsce zainstalowano nową reklamę.

W ostatnich latach nie brakowało przypadków, kiedy mieszkańcy różnych miast w Polsce protestowali przeciwko kontrowersyjnym billboardom znajdującym się w przestrzeni publicznej. Głośno było m.in. o firmie z Raszyna produkującej rynny, rury i parapety, która reklamowała się, używając do tego wizerunku nagiej kobiety z nadwagą. Dodatkowo treść na plakacie informowała odbiorców o tym, że firma podejmuje się również pracy przy nietypowych wymiarach.

Tym razem kontrowersyjny billboard pojawił się w Tarnowie, a dokładnie na ul. Błonie. Zauważyć można było na nim cztery nagie kobiety, które leżą na piasku w blasku promieni słonecznych. Ciekawostką jest fakt, że w ten sposób panie reklamowały… przeglądy rejestracyjne. Oburzenia taką formą reklamy nie kryli mieszkańcy Tarnowa, którzy codziennie od kilku dni przemierzali ulicę Błonie i natrafiali na nieprzyzwoity billboard. – Problem zaśmiecania polskiego krajobrazu billboardami jest szeroko znany. Od jakiegoś czasu oglądamy w Tarnowie billboard, który naszym zdaniem w agresywny sposób przekracza granice dobrego smaku. Tego typu reklama sprawia, że wiele kobiet może czuć się nim zażenowana. Aby tego było mało, billboard zdobi ruchliwą ulicę nieopodal zjazdu z autostrady. Czy miastu zależy na tego typu „wizytówce”? Wiele osób przemierza tę ulicę, idąc z dziećmi do przedszkola, czy sklepów. Jak wytłumaczyć naszym pociechom taką reklamę, która na dobrą sprawę w żaden sposób nie jest związana z działalnością firmy?! Postanowiliśmy zainterweniować w tej sprawie do władz naszego miasta, pisząc skargę i wysyłając na jeden z adresów mailowych tarnowskiego magistratu. Wierzymy, że nasze uwagi spotkają się ze zrozumieniem prezydenta i radnychskarżyli się nam mieszkańcy.

Jacek Adamczyk, plastyk miejski w Urzędzie Miasta Tarnowa mówi, że zgodnie z zapisami Uchwały Krajobrazowej Rady Miejskiej w Tarnowie w sprawie zasad i warunków sytuowania obiektów małej architektury, w tym także tablic reklamowych i urządzeń reklamowych, obowiązuje okres dostosowawczy do 31 grudnia 2023 roku dla tego typu urządzeń reklamowych zlokalizowanych na terenie całego miasta. – Zgodnie z uchwałą billboardy widoczne z drogi publicznej nie będą mogły być sytuowane w odległości mniejszej niż 300 metrów jeden od drugiego, jednak w kwestii treści znajdującej się na billboardzie, w przypadku, gdy ewentualnie stanowi ona naruszenie prawa, najlepszym posunięciem jest skierowanie zawiadomienia przez osoby zainteresowane do odpowiednich organów zajmujących się ściganiem takowych naruszeń.

O nieprzyzwoity billboard postanowiliśmy zapytać także rzecznika prezydenta Tarnowa, Ireneusza Kutrzubę. – Billboard znajduje się na terenie prywatnym. Miasto ma wpływ na te reklamy, które same ustawia lub wyraża zgodę na ustawienie na terenach miejskich. Jeżeli billboard w jakikolwiek sposób narusza prawo, to od tego są odpowiednie służby. Nie pamiętam także, aby w przeszłości w naszym mieście był podobny przypadek, więc ciężko mi powiedzieć, jak takie sytuacje były rozwiązywane. Jest to na pewno reklama, która ma wzbudzać lekki szok oraz zainteresowanie i bez wątpienia je budzi, zwłaszcza wśród męskiej części społeczeństwa.

Rzecznik prasowy tarnowskiej policji, Paweł Klimek tłumaczy, że jeżeli mieszkańcy Tarnowa rzeczywiście dotknięci są treścią, jaka widnieje na billboardzie, powinni taką sprawę zgłosić na policję. – Jeżeli ktoś czuje się dotknięty i uważa, że pojawiająca się na billboardzie nagość jest przesadzona, powinien nas o tym poinformować, abyśmy mogli podjąć jakąkolwiek interwencję w tej sprawie. Do tej pory nigdy nie mieliśmy do czynienia z tego typu zgłoszeniem. Jeżeli przejedziemy ulicami miasta, to rzeczywiście niejednokrotnie mogą nam rzucić się w oczy reklamy budzące pewien niesmak. Nagość obecna jest w tej chwili praktycznie wszędzie. To spory problem, ale dopóki nie otrzymamy oficjalnego zgłoszenia, to sami także nie możemy podjąć żadnej interwencji.

O zdanie w sprawie budzącej kontrowersje reklamy postanowiliśmy zapytać także jednego z tarnowskich przedsiębiorców pracujących w branży reklamowej. Usłyszeliśmy, że gdyby to on miał wykonać tego typu billboard, na pewno nie podjąłby się takiego zlecenia. – Oczywiście takie billboardy nie są zabronione, ale pewne normy nie powinny być przekraczane. Można zamieścić zdjęcie skąpo ubranej pani, ale w sytuacji, kiedy tematyka billboardu odnosi się do konkretnej działalności, np. sprzedaży bielizny, czy klubów nocnych. Tutaj ciężko powiązać ze sobą zdjęcie nagich kobiet z reklamą przeglądów rejestracyjnych. Moim zdaniem na tej reklamie brakuje także cenzury, ponieważ ewidentnie widać zupełnie odkryte kobiece pośladki i piersi. Sam bym takiej reklamy na pewno nie zamontował, tym bardziej, że znajduje się ona w przestrzeni publicznej.

Nowa reklama zamontowana po interwencji mieszkańców.

Zamieszanie dotyczące reklamy bardzo szybko dotarło do samego zainteresowanego, czyli Pawła Roczniaka, właściciela firmy Expert Roczniak, której działalność była reklamowana na kontrowersyjnym billboardzie. Właściciel firmy zajmującej się kompleksową obsługą samochodów nie ukrywa, że szum, jaki powstał wokół zamieszczonej przez niego reklamy, nieco go zdziwił. – Zamysłem umieszczenia takiej reklamy było to, aby rzucała się w oczy i wyróżniała z tłumu. Nie sądziłem jednak, że wywoła aż takie oburzenie. Otrzymałem na ten temat sygnały, także od niektórych radnych, więc aby ostudzić atmosferę i wyciszyć złe emocje, zdecydowałem się zasłonić kontrowersyjny plakat innym obrazem. Myślę, że teraz, kiedy na billboardzie znalazły się trzy kobiety, w pełni ubrane i jadące w samochodzie, nie będzie on już nikomu przeszkadzał.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.