Czy na pewno chodzi o zdrowie?

Kilkanaście dni temu komendanci policji w całej Polsce dostali rozkaz kontrolowania wszystkich otwartych siłowni i klubów fitness. W przypadku Tarnowa i regionu policja oraz sanepid skontrolowali łącznie 17 tego typu obiektów. Sprawdzano przede wszystkim, czy właściciele tych punktów działają legalnie i czy nie próbują omijać pandemicznych obostrzeń. Ostatecznie zamknięte zostały wszystkie siłownie i kluby fitness na terenie miasta, a sportowcy-amatorzy coraz częściej zastanawiają się, czy w walce z pandemią COVID-19 rzeczywiście chodzi o zdrowie…

Fot. Canva

Policja od kilku tygodni skrupulatnie weryfikuje, czy Polacy przestrzegają obostrzeń. W ciągu zaledwie jednego dnia, czyli 8 kwietnia małopolscy mundurowi skontrolowali m.in. 443 środki transportu miejskiego, 576 placówek handlowych, 82 punkty gastronomiczne i 216 klubów fitness. Po przeprowadzonych kontrolach policjanci stwierdzili, że 14 otwartych klubów fitness i siłowni m.in. w Tarnowie, łamało nowe zasady, które wprowadzono w życie 2 kwietnia. Wcześniej w zajęciach sportowych mogli brać udział wszyscy członkowie związków sportowych, z czego skrupulatnie korzystali właściciele siłowni i klubów fitness zapisując swoich klientów do klubów siłaczy, biegaczy, czy triathlonistów. Co ciekawe, od teraz zadaniem policjantów jest już nie tylko weryfikacja tego, czy kluby działają zgodnie z reżimem sanitarnym, ale również sprawdzanie, czy przedsiębiorcy płacą podatki i składki na rzecz ZUS. Dzięki tym informacjom mundurowi będą mogli przedłożyć wnioski o wstrzymanie wsparcia, które siłownie i kluby fitness otrzymują w ramach tarczy antykryzysowej.

W przypadku naszego miasta policjanci ujawnili dwie nielegalnie funkcjonujące siłownie. W obu wbrew obowiązującym przepisom znajdowały się ćwiczące osoby. W jednej było ich około 15, w drugiej ponad 40. – Od początku kwietnia skontrolowaliśmy 17 obiektów. Sporządziliśmy pięć notatek w związku z nieprawidłowościami. Teraz zajmie się nimi Wydział Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie. O naszych kontrolach została poinformowana Państwowa Inspekcja Sanitarna, która zdecydowała się zamknąć dwie siłownie – mówi rzecznik prasowy tarnowskiej policji, Paweł Klimek. – Jeżeli ktoś lekceważy obostrzenia sanitarne i rozporządzenia Rady Ministrów, to musi liczyć się z konsekwencjami. Dopóki będzie trwał lockdown, dopóty będą prowadzone przez nas kontrole takich obiektów. Właścicielom mogą zostać postawione zarzuty z art. 165 kodeksu karnego, dotyczące sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób poprzez powodowanie zagrożenia epidemiologicznego. Grozi za to kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

Pytany przez nas o sprawę zamknięcia tarnowskich siłowni i klubów fitness, Roman Bartuś, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Tarnowie mówi, że sanepid jest w trakcie podejmowania decyzji co do ewentualnych kar dla właścicieli tych obiektów. – Przy obecnych przepisach klubami, które mogą prowadzić swoje działalności, są te, które oferują u siebie rehabilitację leczniczą. W Tarnowie jest jeden taki klub fitness. Mam ogromną prośbę do wszystkich osób – właścicieli siłowni, a także ich klientów, abyśmy razem zaangażowali się w akcję zwalczania pandemii. Nośmy maseczki, zachowujmy dystans i wytrzymajmy jeszcze chwilę, a wszystko się unormuje. Jeżeli przepisy się zmienią i będzie można uprawiać sport amatorski w zamkniętych pomieszczeniach, to zamknięte przez nas siłownie same będą mogły uruchomić się w takim zakresie, w jakim będzie brzmiało rozporządzenie. Obecnie wyciągamy konsekwencje jedynie względem tego okresu, w którym właściciele tych obiektów robili to nielegalnie. Nie będzie miało to wpływu na ich ewentualną późniejszą działalność.

Klubem fitness, który mógł działać w Tarnowie na obecnych zasadach, ponieważ ma w swojej ofercie rehabilitację leczniczą, jest Fitness Klub Forma, jednak jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, właściciele klubu i tak zdecydowali się o jego zamknięciu ze względu na solidarność ze środowiskiem branży fitness, a także ze względu na presję różnych środowisk, które naciskały, aby zaprzestali swojej działalności. Karnety klientów zostały więc zawieszone, jednak część instruktorów postanowiła zorganizować w internecie treningi on-line, w których uczestnictwo jest darmowe.

Treningi w formie on-line proponują także właściciele Xtreme Fitness w Tarnowie. Jak można przeczytać w komunikacie, który opublikowano na jednym z portali społecznościowych: „Od 9 kwietnia klub jest tymczasowo nieczynny. Na okres zamknięcia wszystkie karnety zostały automatycznie i bezpłatnie zamrożone. Jako Xtreme od miesięcy byliśmy otwarci. Z naszych klubów legalnie korzystali sportowcy określeni w rozporządzeniu Rady Ministrów. Od kilku dni w naszych klubach oraz w całej branży fitness, pojawiły się zmasowane, a przede wszystkim bezprawne działania służb, uniemożliwiające nam funkcjonowanie zgodnie z prawem. Mogliście to odczuć osobiście, będąc świadkiem wizyt różnych organów państwowych w klubie. Dziękujemy Wam za dotychczasowe wsparcie i liczne dobre słowa. Wierzymy, że wkrótce ponownie otworzymy dla Was drzwi naszych klubów. Będziemy o to walczyć i na bieżąco Was informować”.

Z kolei właściciel klubu Unit37, Jacek Brzeziński mówi, że nie zgadza się z decyzjami polskich władz o zamykaniu siłowni i klubów fitness, ponieważ jego zdaniem sport wzmacnia odporność. – Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że spełnialiśmy wszystkie wymogi w tym te związane z reżimem sanitarnym, ale mimo tego nasze starania nic nie dały i od kilkunastu dni jesteśmy zamknięci. Nie jesteśmy w kontakcie z policją, czy sanepidem. Czekamy jedynie na ich decyzję względem naszego klubu, a także wypatrujemy dalszych posunięć rządu dotyczących restrykcji. Działaliśmy ostatnie kilka miesięcy. Znamy się w klubie praktycznie ze wszystkimi naszymi klientami. Jeżeli któryś z nich miałby gorączkę, katar, kaszel, do klubu po prostu by nie przyszedł. Nie wiem, co musiałoby się stać, aby wszystko wróciło do normalności… Dlaczego zamykane są obiekty fitness, a otwarte są galerie handlowe, czy parki z placami zabaw? Do kościoła przychodzą wszyscy: ludzie starsi i młodsi, zdrowi i schorowani. Na siłowniach nie ma przypadkowych ludzi. Tutaj pojawiają się jedynie zdrowe i wysportowane osoby. Dlaczego nikt w ten sposób do tego nie podchodzi?

W podobnym tonie wypowiada się Grzegorz Przybyło, właściciel Fitness Club Strong Gym, który kontrole policji i sanepidu nazywa kuriozalnymi. – Nawet szkoda na ten temat się wypowiadać… Jeszcze w styczniu mieliśmy przerwę i byliśmy zamknięci, ponieważ dopiero w lutym nawiązaliśmy współpracę z jedną z federacji kulturystycznych, aby móc legalnie działać. Realizowaliśmy swoje usługi zgodnie z panującymi przepisami. Teraz ponownie to wszystko się przekreśla… Niestety, ale aby branża fitness się odbudowała, potrzeba na to co najmniej 1,5 roku. Ludzie odzwyczaili się od systematycznych ćwiczeń i ten czas będzie bardzo trudno nadrobić. Niektórzy w czasie większych obostrzeń kupili sprzęt sportowy i zaczęli ćwiczyć w domowym zaciszu, co także spowodowało, że nie pojawiali się oni już w klubach fitness i na siłowniach. Pomimo tego ludzie przychodzą pod nasz budynek niemal codziennie. Pukają do drzwi, pytają, czy mogą poćwiczyć, ale mamy związane ręce. Miejmy nadzieję, że ktoś w końcu pójdzie po rozum do głowy i pozwoli się otworzyć. Nie zdziwię się, jeżeli w drugiej połowie roku ruszą masowe procesy, bo nie może dochodzić do sytuacji, w których polskie państwo zabrania prowadzenia obywatelom legalnych biznesów.

Zbulwersowania akcją policji i sanepidu nie ukrywają również klienci klubów fitness, którzy mówią nam otwarcie, że takie działania, to atak na zdrowie Polaków. – Chodzimy wszędzie w maseczkach, nie możemy spotykać się w większych grupach, zabrano nam możliwość uczestniczenia w wydarzeniach kulturalnych, a teraz jeszcze zabrania nam się prowadzić zdrowy tryb życia, uczestnicząc w zajęciach na siłowniach i klubach fitness. Najwyższy czas zadać sobie to pytanie, czy w tej całej walce z COVID-19 rzeczywiście chodzi o nasze zdrowie, bo niektóre ruchy rządzących kompletnie na to nie wskazują! Mamy nadzieję, że właściciele klubów fitness znajdą kolejną furtkę do uruchomienia swoich punktów. Być może pewną część sprzętu sportowego trzeba będzie wynieść przed budynki i organizować zajęcia na świeżym powietrzu, aby sprostać przepisom? Absurd goni absurd, a obywatele cierpią na tym najbardziej – grzmią mieszkańcy naszego miasta.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.