Moda na jedzenie „na mieście” z roku na rok przybiera na sile. Jemy poza domem nie tylko w przerwie w pracy, ale również wieczorami ze znajomymi, czy w weekendy. Zdarza się jednak, że zahaczamy o jakąś knajpkę, czy restaurację będąc na spacerze z psem. Okazuje się, że coraz częściej nie jest to problemem, ponieważ tarnowskie restauracje chętniej niż miało to miejsce wcześniej, obsługują klientów z czworonożnymi kompanami.

Fot. Canva

Jeśli wybieramy się z psem do restauracji, najpierw powinniśmy sprawdzić, czy jest ona przyjazna czworonogom. Takie informacje znajdziemy m.in. na stronach internetowych lub w social mediach danej restauracji. Często odpowiednie oznaczenie znajduje się na drzwiach wejściowych do lokalu. Zakaz wprowadzania psów do restauracji lub sklepów nie ma żadnych podstaw prawnych, jednak równocześnie żaden przepis nie zabrania właścicielom restauracji, pubów, czy barów ustanowienia takiego zakazu, więc to, czy w danym lokalu zjemy posiłek w towarzystwie naszego czworonożnego pupila, zależy tylko od decyzji właściciela obiektu. Trzeba jednak pamiętać, że nie zawsze takie ograniczenia wynikają z niechęci do zwierząt, a po prostu z konieczności przestrzegania norm higieny.

Okazuje się jednak, że w Tarnowie lokali, w których można usiąść do stołu z psiakiem przy nodze, jest naprawdę sporo. Jednym z nich jest lokal Śródmieście PUB, znajdujący się przy tarnowskim rynku. Taka możliwość pojawiła się kilka miesięcy temu, a to dlatego, że jedna z klientek postanowiła wejść do lokalu z psem. – Uznaliśmy wówczas, że powinniśmy stworzyć naszym klientom taką możliwość. Dla osób, które chcą wejść do lokalu ze swoim pupilem, przygotowaliśmy specjalny regulamin. W lokalu nie mogą znajdować się jedynie szczenięta oraz psy rasy agresywnej, a psiaku muszą znajdować się tuż przy właścicielu. Nie wyznaczamy dla nich dodatkowych stref. Wymagamy od właściciela psa, aby jego pupil nie hałasował, ani też nie próbował wchodzić na stół, czy przeszkadzał innym klientom. Jeżeli ktoś jest uczulony na sierść, proponujemy takiej osobie stolik z dala od klientów, którzy pojawiają się u nas z psami – mówi właścicielka lokalu, Agnieszka Wolińska-Kulpa. – Reakcje ludzi na podjętą przez nas decyzję o możliwości wprowadzania psów do naszego lokalu były różne. Większość zachwalała nasz pomysł, chociaż w internecie nie brakowało również głosów krytyki pod naszym adresem. Zdarzały się komentarze mówiące o tym, że niezrozumiałe jest jedzenie w restauracji z psem u boku lub że takie sytuacje powodują stres, a przecież lokale gastronomiczne odwiedzamy po to, aby dobrze zjeść, ale również się odstresować. Uważam jednak, że podjęliśmy słuszną decyzję. W wielu miastach naszego kraju lokali, w których mogą przebywać zwierzęta, jest mnóstwo. Do tej pory w Tarnowie było inaczej, jednak powoli się to zmienia. To cieszy, bo przecież pies w życiu niejednego z nas jest traktowany jako pełnoprawny członek rodziny. W przypadku naszego lokalu można z czworonogiem wejść w każdy dzień i o każdej porze z wyjątkiem piątków w godzinach wieczornych oraz sobót. Mamy wówczas dużą liczbę klientów, a obecność zwierzęcia na sali mogłaby wprowadzić niepotrzebne zamieszanie.

Zjeść w towarzystwie psa można również w restauracji „Obsesja Smaku”. W przypadku tego lokalu najczęściej zwierzęta i ich właściciele jedzą wspólnie posiłki w ogródku. – W lecie nie mamy z tym absolutnie żadnego problemu. Klientów, którzy przychodzą do nas z czworonogami, jest sporo – mówi kelnerka, Anna Starzyk i dodaje. – Nieco inaczej sytuacja wygląda w sezonie zimowym. Jeżeli na sali jest mało osób, wejście z czworonogiem jest możliwe, ale kiedy na sali nie ma zbyt dużo osób. W przypadku dużej liczby klientów, raczej nie wyrażamy na to zgody. Wynika to z bezpieczeństwa o naszych pozostałych gości. Do tej pory nie mieliśmy jeszcze sytuacji, aby jakiś pies był agresywny, czy stwarzał dodatkowe problemy. Ich właściciele dobrze się nimi opiekują, więc jesteśmy pozytywnie nastawieni do czworonogów.

Krystian Kuczek, menadżer tarnowskiej restauracji „Pół na Pół” mówi, że również w przypadku tego lokalu nie ma problemu, aby zjeść posiłek w towarzystwie swojego psa. – W tygodniu mamy zawsze około 4-5 klientów, którzy przychodzą do nas z czworonogami. Często udają się wtedy na ogródek, gdzie w spokoju mogą zjeść zamówiony przez siebie posiłek. Ludzie najczęściej przychodzą do nas z psami po porannych spacerach lub w porze obiadowej. Rzadko zdarza się, aby ktoś pojawiał się z psem wieczorem, a przeważnie wtedy jest najwięcej klientów. Nie mamy też problemów z tym, aby pies pojawił się wewnątrz lokalu. Część restauracyjną oddzielamy specjalną kotarą od części bardziej towarzyskiej, więc każdy znajdzie miejsce dla siebie. Nie zauważyliśmy również, aby inni klienci mieli z tym problem. Wszyscy są raczej pozytywnie nastawieni do obecności czworonoga w restauracji.

Właściciele psów powinni jednak pamiętać o tym, że bar czy restauracja to miejsce publiczne i należy liczyć się z różnymi sytuacjami. Na portalach internetowych poświęconym czworonogom, aż roi się od wskazówek, o czym przede wszystkim należy pamiętać, zabierając psa do lokalu gastronomicznego. Przede wszystkim powinniśmy postarać się ulokować psa pod stolikiem lub pod krzesłem, ale w taki sposób, aby nie przeszkadzał gościom i kelnerom w przemieszczaniu się. Nasz pupil nie może również podchodzić do innych stolików, a także nie powinien zaglądać do talerzy oraz nie być karmionym resztkami jedzenia. Poza tym naszego psa powinniśmy trzymać na smyczy, a wybrane przez nas miejsce powinno znajdować się w dostatecznej odległości od innych gości.

Z racji tego, że nie wszyscy właściciele psów potrafią zaopiekować się swoimi pupilami, w dalszym ciągu są w naszym mieście restauracje, które psów nie wpuszczają. Jedną z nich jest restauracja Podzamcze, która co ciekawe jeszcze kilka lat temu obsługiwała klientów z czworonogami. – Sytuacja się zmieniła. Zjeść posiłek w towarzystwie psa można w naszej restauracji, ale jedynie na tarasie, a nie wewnątrz lokalu. Podjęliśmy decyzję, aby zwierzęta nie przebywały w otoczeniu nieznanych im ludzi. Nie chcemy ryzykować zdrowia naszych gości. Dodatkowo bardzo długo przyjmowaliśmy klientów oraz ich psy w naszym hotelu. To również się zmieniło, a wszystkiemu winni są… właściciele czworonogów, którzy nie potrafią się nimi opiekować. Zdarzało się mnóstwo sytuacji, kiedy w hotelowych pokojach pozostawał brud po zwierzętach. Były przypadki, kiedy ktoś zamykał psa na pół dnia w pokoju, a w tym czasie zwierzę załatwiało swoje potrzeby fizjologiczne na wykładzinach. Doszło do tego, że 2 lata temu wymieniliśmy wszystkie wykładziny w hotelu i od tego czasu nie przyjmujemy gości z czworonogami. Właściciele psów powinni zrozumieć, że pies to jedno, ale to, czy nie będzie stwarzał on problemów i będziemy z nim mile widziani, zależy przede wszystkim od nas samych – mówi menadżer tarnowskiej restauracji.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.