Mieszkańcy Szczepanowic w gminie Pleśna skarżą się na niebezpieczeństwo, jakie czyha na nich oraz ich dzieci na drodze powiatowej prowadzącej do tamtejszej szkoły podstawowej. Na kilkusetmetrowym odcinku trasy nie tylko brakuje oświetlenia, ale również chodników, a z rosnących wzdłuż drogi drzew, co chwilę na jezdni lądują sporych rozmiarów gałęzie. Władze gminy zapewniają, że systematycznie poprawiają bezpieczeństwo na gminnych trasach, jednak nie na wszystkie inwestycje wystarcza pieniędzy.

Droga jest szeroka na blisko 4 metry, a nikt nie pomyślał o tym, aby zadbać o bezpieczeństwo pieszych.

– Tutaj jest naprawdę niebezpiecznie, ale gminne władze wolą przeznaczać pieniądze na inwestycje w innych miejscach. Dla nas to kompletnie niezrozumiałe, bo przecież tą drogą do szkoły uczęszczają nasze dzieci. W czasie zimy bardzo szybko zapada zmrok. Także z rana trudno o dobrą widoczność na drodze. Dzieci uczęszczające do szkoły od strony Pleśnej mają do swojej dyspozycji szeroki chodnik i oświetlenie, natomiast nasze pociechy, które uczęszczają do szkoły od strony Dąbrówki Szczepanowskiej, nie tylko nie mają chodnika i oświetlenia, ale również narażone są na spadające z drzew gałęzie, które spadają nie tylko pod nogi dzieci, ale również na jeżdżące tu samochody. Droga jest szeroka na blisko 4 metry, a nikt nie pomyślał o tym, aby zadbać o bezpieczeństwo pieszych. Samochody na tej trasie, pomimo ograniczenia prędkości do 40 km/h jeżdżą zdecydowanie szybciej. Gmina w końcu musi coś z tym zrobić, zanim dojdzie do tragedii – mówią mieszkańcy Szczepanowic.

Pytany o całą sprawę sołtys Szczepanowic, Piotr Krawczyk mówi, że w tamtejszej miejscowości większość tras jest potencjalnie niebezpiecznych, a to ze względu na ukształtowanie terenu. Bardzo duża liczba ostrych zakrętów sprawia, że mieszkańcy rzeczywiście mogą czuć się zagrożeni. – W sprawach kilku dróg w naszej miejscowości składałem już wiele interpelacji. Trasa, o której mówią mieszkańcy, jest drogą powiatową. Wiem, że pracownicy Powiatowego Zarządu Dróg byli już obecni na tej trasie i obcinali niebezpieczne gałęzie. Mieszkańcy oczekują w tym miejscu chodnika oraz oświetlenia, ale muszą zdawać sobie również sprawę z tego, że budżet gminy nie jest elastyczny i trzeba w taki sposób go zaplanować, aby zrealizować najważniejsze gminne inwestycje. Zgadzam się, że chodniki, czy oświetlenie są bardzo potrzebne, aby zapewnić ludziom bezpieczeństwo, jednak trzeba posiadać odpowiednie fundusze, aby przystąpić do takich prac. Na terenie całej miejscowości mamy około 1 km chodników. Nie jest to liczba, która powala na kolana. Na kilka odcinków tras, na których występują ostre zakręty, posiadamy projekt oświetlenia, ale do zrealizowania zadania brakuje funduszy. Jeżeli są pieniądze, nie ma problemu z realizacją zapotrzebowań mieszkańców. Gorzej, kiedy tych pieniędzy nie ma…

Władze gminy Pleśna tłumaczą, że w tej chwili realizują cztery projekty związane z budową chodników. Jeden powstaje w Rychwałdzie, drugi w Janowicach, trzeci na odcinku Rzuchowa-Szczepanowice, a czwarty na odcinku Rzuchowa-Pleśna. Dodatkowo w planach jest także wykonanie kilku oświetleń tras, w tym także na jednej z dróg w Szczepanowicach.

– Rozumiem zapotrzebowanie mieszkańców na kolejne chodniki i oświetlenia, ale wszystkiego nie da się wykonać z dnia na dzień – tłumaczy wójt gminy Pleśna, Józef Knapik. – Mamy kilkanaście lat na to, aby zaspokoić wszystkie potrzeby mieszkańców. Systematycznie poprawiamy bezpieczeństwo pieszych na drogach. Droga, o której mówią mieszkańcy, jest co prawda drogą powiatową, ale to my z własnego budżetu w znacznym stopniu musielibyśmy pokryć wszystkie ewentualne prace. Zarządcą takiej trasy jest powiat, ale od lat na mocy zawieranych porozumień gminy partycypują w kosztach dokumentacji i prac przy chodnikach, co jest w pewnym sensie kuriozalne. Wykonując kilkaset metrów chodnika, powiat z własnego budżetu wykłada na ten cel około 100 tys. zł, a gmina musi wygospodarować aż 200-300, a nawet 500 tys. zł! Co więcej, budowa oświetlenia może być finansowana jedynie z budżetu gminy. Sama dokumentacja dotycząca budowy chodnika to dla nas wydatek około 40 tys. zł. Realizacja ciągu dla pieszych o długości 200-300 metrów kosztuje z kolei około 300 tys. zł. To naprawdę spore pieniądze – mówi wójt i zapewnia, że każdą interwencję dotyczącą opadających na jezdnie gałęzi będzie zgłaszał do Powiatowego Zarządu Dróg. – Jeżeli otrzymamy pisma od mieszkańców, w których będą prosić o obcinkę drzew, niezwłocznie przekażę je do zarządcy drogi. W przypadku dróg gminnych sami zajmujemy się zabezpieczeniem rosnących blisko tras drzew, natomiast tutaj mamy do czynienia z drogą powiatową, przy której nie możemy wykonywać takich prac. Mogę zapewnić, że na pewno przyjrzymy się z bliska sprawie drogi prowadzącej w kierunku szkoły podstawowej w Szczepanowicach i podejmiemy odpowiednie decyzje.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *