Po relaks na masaż

Pandemia koronawirusa sprawiła, że wielu z nas przez ostatnie miesiące prowadziło siedzący tryb życia, czy to podczas pracy zdalnej w domu, czy też nauki zdalnej, w której uczestniczyliśmy w zajęciach, wpatrując się w ekrany monitorów. COVID-19 wpłynął też na samopoczucie psychiczne wielu osób, które w ogromnym stresie nasłuchiwały informacji o nowych zakażeniach, czy zgonach. To wszystko spowodowało, że fizjoterapeuci mają obecnie ręce pełne roboty, bo osób chętnych, aby zrelaksować się podczas masażu, nie brakuje…

Najnowsze badania Krajowej Izby Fizjoterapeutów wskazują, że już blisko 50 proc. Polek i Polaków korzysta z pomocy doświadczonego fizjoterapeuty. Okazuje się, że w Tarnowie i regionie gabinety fizjoterapeutów również nie świecą pustkami. Wpływ na to ma przede wszystkim fakt, iż w ostatnich miesiącach większość czasu spędzaliśmy w domach, więc nasze mięśnie i kręgosłup zaczęły wołać o pomoc.

Mateusz Lech, dyplomowany masażysta z kilkuletnim stażem, który w Tarnowie prowadzi swój gabinet masażu, mówi, że w ostatnim czasie zauważył znaczny wzrost liczby pacjentów. – Osoby, które się u mnie pojawiają, skarżą się głównie na problemy bólowe w barkach i klatce piersiowej. Mam też pacjentów narzekających na problemy z miednicą, czy mięśniami łydek. Wszystkie te objawy wskazują na to, iż przez bardzo długi czas pracowały w pozycji siedzącej. Rzeczywistość tylko to potwierdza, bo na takie dolegliwości skarżą się przede wszystkim osoby, które pracowały zdalnie z domów na komputerach, a także ci, którzy w ten sposób się uczyli. Jeszcze rok temu miałem mnóstwo pacjentów, którzy skarżyli się na problemy z kręgosłupem lędźwiowym. Teraz zdecydowaną większość stanowią osoby z bólami barków, ze stanem tuż przed zapaleniem nerwu barkowego. Niektórzy pacjenci mają już nawet problemy z delikatnymi niedowładami. Niepokojące jest również to, że zajmuję się coraz częściej osobami młodszymi. Wcześniej na masażach pojawiały się osoby w wieku 30-70 lat, a teraz mam mnóstwo 18-20 latków, którzy nabawili się takiego stanu właśnie przez zajęcia zdalne.

Łukasz Ludwa, fizjoterapeuta, właściciel Fizjo&Fit mówi, że coraz częściej jego gabinet odwiedzają osoby, które chcą po prostu się zrelaksować i odprężyć.

Okazuje się również, że wielu klientów pana Mateusza stanowią osoby, które dolegliwości nabawiły się przez zbyt długi… stres. – Sam stres jest jednym z czynników, który tworzy to napięcie. Mam pacjentów z bólami, które łatwo udaje się zwalczyć, jednak po pewnym czasie pojawiają się na nowo, a to właśnie w wyniku stresu. W takich przypadkach fizjoterapeuta pomoże w chwilowym pokonaniu bólu, ale na dłuższą metę pomocny okaże się już tylko psycholog lub psychiatra – tłumaczy masażysta.

Osoby korzystające na co dzień z masażów nie ukrywają tego, jak wiele pozytywów wniosły one w ich życie. Masaż jest powszechnie znaną formą terapii, która opiera się przede wszystkim na wykorzystywaniu bodźców mechanicznych. Są one wywoływane najczęściej przez rękę masażysty, rzadziej przy wykorzystywaniu specjalnych aparatów oraz urządzeń do masażu. Jednym z najpopularniejszych rodzajów masażu jest masaż klasyczny, który może być zarówno masażem pobudzającym, leczniczym, jak i relaksacyjnym. Masaż klasyczny polega na uciskaniu poszczególnych części ciała za pomocą dłoni, co powoduje rozluźnienie spiętych mięśni i zbawiennie wpływa na układ krążenia. Dzięki temu poprawia się elastyczność skóry, a co za tym idzie, nasze ciało nabiera jędrności i gładkości.

Pani Małgorzata Krawczyk, która od kilku lat regularnie korzysta z masażów twierdzi, że niosą one za sobą niezliczone korzyści. – Na masaż udaję się przeważnie raz w tygodniu. Zaczęłam z nich korzystać, ponieważ żyłam w ogromnym stresie. Wynikało to z pracy, jaką wykonuję. Masaże pozwoliły mi odstresować się i zwiększyć odporność na stres, ponieważ zwalniają one rytm pracy serca. Co ciekawe systematyczne wizyty na masażach pozwalają także przyśpieszyć wydalanie toksycznych substancji zgromadzonych w mięśniach, a także wspomagają proces odchudzania. Sama straciłam w ten sposób blisko 10 kg. Naukowcy udowodnili także, że tego typu zabiegi pobudzają wydzielanie endorfin, dzięki czemu mamy więcej energii i chęci do życia, a jak ważne jest to w obecnych czasach storpedowanych przez pandemię COVID-19 chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć…

Słowa pani Małgorzaty potwierdza Łukasz Ludwa, fizjoterapeuta, właściciel Fizjo&Fit, który mówi, że coraz częściej jego gabinet odwiedzają osoby, które chcą po prostu się zrelaksować i odprężyć. – Obecnie mnóstwo ludzi ma problem ze spiętymi mięśniami. Dla niektórych osób masaż jest wręcz wybawieniem. Mam przypadki klientów, na których nieustanny stres działa bardzo negatywnie i mają ogromny problem z bólem. Przede wszystkim w takich przypadkach skarżą się na bóle w górnym odcinku kręgosłupa oraz na napięcia przepony i bóle brzucha. Nie brakuje klientów, którzy mówią mi wprost, że w ostatnim czasie byli zestresowani tym, iż jakiś znajomy chorował na COVID-19 i ciężko go przechodził, więc w tym czasie obawiali się, aby samemu nie zachorować. Budujące jest jednak to, że osoby odwiedzające mój gabinet coraz mniej boją się koronawirusa. Wydaje mi się, że już przyzwyczailiśmy się do tego, że jest on obecny w naszym życiu, dlatego też częściej wychodzimy z domu, uprawiamy sport, co ma niebagatelny wpływ na poprawę naszego zdrowia. Przed pandemią dzieci systematycznie uczestniczyły w lekcjach WF-u. Podczas nauki zdalnej tego brakowało. Zaczęły się problemy nie tylko z bólem kręgosłupa od siedzenia przy komputerze, ale także z wadami postawy, nad którymi teraz staram się pracować ze swoimi pacjentami. Przykre jest jednak to, że średni wiek moich pacjentów, znacznie się obniżył. Mam mnóstwo pracy z osobami w wieku 15-20 lat, co wcześniej nie zdarzało się zbyt często – mówi fizjoterapeuta i dodaje, że nie da się jednoznacznie określić, jak wiele zabiegów jest potrzebnych, aby pacjent pozbył się bólu. – W głównej mierze należy to od nas samych. Masaż jest świetnym sposobem na rozluźnienie mięśni, ale swoją codzienną postawą musimy mu pomóc, aby był on jeszcze bardziej skuteczny. Wcale nie musimy chodzić na siłownię, czy biegać codziennie po kilka kilometrów. Najważniejsze, abyśmy pozbyli się złych nawyków, czyli przyjmowania zbyt długo niekorzystnej pozycji dla naszego kręgosłupa i mięśni. Jeżeli dodamy do tego jakikolwiek ruch, nawet w postaci zwykłych prac w domu, czy ogrodzie, jesteśmy na dobrej drodze, aby wrócić do pełni sił.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.