Region tarnowski: Kto straci na podatku?

Czy ceny za wodę i ścieki w gminie Ciężkowice oraz Rzepiennik Strzyżewski wzrosną o 100 procent? Według przedstawicieli spółki komunalnej Dorzecze Białej taki wariant jest bardzo prawdopodobny, a to dlatego, iż władze obu gmin zdecydowały się nałożyć podatek od nieruchomości na spółkę, która obsługuje wodociągi i kanalizację w czterech gminach na południu powiatu tarnowskiego.

Pod koniec 2021 roku władze gminy Rzepiennik Strzyżewski oraz gminy Ciężkowice zdecydowały się opodatkować budynki wodno-kanalizacyjne należące do spółki komunalnej Dorzecze Białej, która obsługuje sieć wodno-kanalizacyjną w tych gminach, a także w gminie Ryglice oraz w gminie Tuchów. W 2004 roku samorządy powołały spółkę, dzięki której wybudowano i nadal budowane są instalacje wodno-kanalizacyjne za wielkie pieniądze. Pozwoliło to na odciążenie gminnych budżetów od konieczności prowadzenia procesów inwestycyjnych, zabiegania o zewnętrze dofinansowania niedostępne dla pojedynczych gmin, a także dalszego zaciągania kredytów przez poszczególne samorządy, co dało możliwość realizacji innych zadań publicznych.

W 2009 roku przedstawiciele czterech gmin wchodzących w skład spółki podjęli decyzję o zwolnieniu spółki komunalnej Dorzecze Białej z podatku od nieruchomości. Takie działanie miało bardzo istotne znaczenie w wysokości taryf, dzięki czemu mieszkańcy płacili niewielkie pieniądze za usługi wodno-kanalizacyjne. Ustalona niedawno stawka oznaczała, że do 2024 roku mieszkańcy czterech gmin tworzących spółkę za wodę i ścieki zapłacą łącznie niecałe 23 zł. Po decyzji władz Rzepiennika Strzyżewskiego oraz Ciężkowic sytuacja może ulec jednak znaczącej zmianie…

– Zdecydowaliśmy się nałożyć podatek od nieruchomości na spółkę, ponieważ podatki powinien płacić każdy, bez względu czy jest to osoba prywatna, czy też spółka. Dorzecze Białej w ostatnich latach odnosiło zyski sięgające nawet ponad 3 miliony złotych. Działanie naszych poprzedników w samorządach zwalniające spółkę od podatku z nieruchomości było podyktowane realizacją i okresem trwałości projektu pod nazwą: „Uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej zlewni rzeki Biała w ramach programu Czysty Dunajec”. Zwolnienie to stanowiło rodzaj pomocy finansowej udzielonej spółce przez zawiązujące ją samorządy. Projekt ten miał na celu modernizację oraz rozbudowę infrastruktury spółki i zakończył się dużym sukcesem już kilka lat temu – tłumaczy sekretarz gminy Rzepiennik Strzyżewski, Grzegorz Burkot. – Z dokumentów finansowych spółki jasno wynika, że zgromadzone w kapitale zapasowym fundusze wynoszą blisko 10 mln zł. Zgromadzona kwota może być bez przeszkód przeznaczana na pokrywanie strat lub wypłatę dywidendy dla wspólników. Warto zaznaczyć, że niezależnie od tego każdy z naszych samorządów dopłaca również do taryf dla mieszkańców niebagatelne kwoty wynoszące kilkaset tysięcy złotych rocznie oraz dokapitalizowuje finansowo spółkę w każdym kolejnym roku budżetowym – np. w roku 2021 była to kwota 1 696 000 zł. Nasze budżety potrzebują też „oddechu”. Chcemy przeprowadzać różne inwestycje i potrzebujemy na nie wkładu własnego. Nie obawiamy się tego, że nasi mieszkańcy będą płacić więcej za wodę i ścieki, wymagałoby to zmiany taryf przez Wody Polskie, co wydaje się mało prawdopodobne, ale nawet gdyby do tego doszło, to z dochodu, który uzyskamy z podatku od nieruchomości, dopłacimy naszym mieszkańcom brakującą kwotę tak, aby nie odczuli podwyżek w swoich portfelach.

Nieco innego zdania jest prezes spółki Dorzecze Białej Wojciech Skruch, który uważa, że decyzja podjęta przez radnych gmin: Ciężkowice i Rzepiennik Strzyżewski burzy zawarty pomiędzy poszczególnymi samorządami kompromis. – Nie zmienia się przepisów gry podczas jej trwania. Wspólnie ustaliliśmy pewne zasady i powinny być one przestrzegane. W przypadku gminy Rzepiennik Strzyżewski w 2020 roku sprzedaliśmy wodę i ścieki za kwotę 991 tys. zł, natomiast podatek od nieruchomości ze wstępnych wyliczeń w naszym wypadku wyniesie 954 tys. zł. Tym samym podwyżka wyniosłaby ponad 100 proc. Niewiele mniejsza podwyżka czekałaby gminę Ciężkowice. Jeżeli mielibyśmy nadal pozostawać przy wspólnej taryfie dla wszystkich samorządów, to podwyżka wynikająca z decyzji radnych Rzepiennika Strzyżewskiego i Ciężkowic, dotyczyłaby również samorządów Tuchowa i Ryglic. Sytuacja jest jednak taka, że zarówno władze Tuchowa, jak i Ryglic sprzeciwiają się takiemu rozwiązaniu i nie mają zamiaru podnosić cen swoim mieszkańcom tylko dlatego, że ich partnerzy zmienili reguły gry. Niebawem będziemy wraz z zarządem debatować nad nowymi taryfami. Potrzebujemy około miesiąca, aby wypracować kompromis i ustalić cenę. Sytuacja jest trudna, ponieważ przez decyzje radnych z Rzepiennika Strzyżewskiego i Ciężkowic w naszym budżecie będzie brakowało ponad 1,5 mln zł.

Burmistrz Ryglic Paweł Augustyn nie ma wątpliwości, że zarówno gmina Ryglice, jak i Tuchów nie zdecydują się na kontynuowanie jednakowej stawki dla wszystkich samorządów tworzących spółkę. – Doskonale zdaję sobie sprawę z trudności finansowych, jakie gminy napotykają w swoich budżetach, jednak uważam, że należy uszanować kilkunastoletni wspólny dorobek. Z naszej strony nie ma zgody na to, aby wspólna taryfa dla wszystkich samorządów miała miejsce w kolejnych latach. Wystarczy dodać, że jeżeli gmina Ryglice oraz gmina Tuchów podjęłyby taki sam krok, jak gmina Rzepiennik Strzyżewski i gmina Ciężkowice decydując się opodatkować spółkę, to Dorzecze Białej z tego tytułu musiałoby zapłacić łącznie ponad… 5 mln zł rocznie! Taka kwota, która byłaby w tym przypadku kosztem dla spółki, przekroczyłaby dwukrotnie zyski, jakie osiąga! Liczę na to, że radni z Ciężkowic i Rzepiennika Strzyżewskiego zmienią jeszcze swoją decyzję i zrezygnują z opodatkowania budynków wodno-kanalizacyjnych należących do spółki komunalnej Dorzecze Białej.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.