Od początku września podrożały wejściówki na tarnowskie baseny. Cena za godzinę na krytej pływalni wzrosła z 13 do 20 zł. Dyrektor TOSiR przekonuje, że podniesienie opłat było nieuniknione, a podwyżki tłumaczy rosnącymi kosztami wynagrodzenia pracowników oraz cenami za media i usługi. Tarnowianie nie pozostawiają jednak suchej nitki na takiej decyzji władz miasta i zapowiadają korzystanie z pływalni w innych miejscowościach.

Fot. Canva

Mieszkańcy Tarnowa korzystający z obiektów sportowych w mieście są zbulwersowani. Normalny, godzinny bilet wstępu do Parku Wodnego kosztuje teraz 20 złotych. W górę poszybowały również ceny za korzystanie z hal sportowych i boisk Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Szefostwo TOSiR-u poinformowało o wprowadzeniu nowego cennika opłat za wynajem miejskich obiektów sportowych jeszcze w czerwcu. Wówczas zadecydowano, że nowe opłaty będą obowiązywać już od lipca, jednak po tym, jak nowy cennik spotkał się z ostrą krytyką radnych z Komisji Sportu, Rekreacji i Turystyki, prezydent Roman Ciepiela odłożył wprowadzenie ich w życie po wakacjach.

Arkadiusz Marszałek, szef Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji tłumaczy, że podwyżki były nieuniknione i są podyktowane wzrostem kosztów za media oraz wzrostem wynagrodzeń pracowników. – 24 zł… Właśnie tyle wynosi nas utrzymanie jednej osoby na basenie. Jak łatwo spojrzeć na ceny, nadal do basenów musimy dopłacać. Od początku tego roku cena prądu poszybowała o 40 proc. w górę. W górę idą także ceny wody. Pracownicy również inkasują większe pieniądze, bo wzrosło minimalne wynagrodzenie. Rzeczywiście cena za jednorazowy bilet normalny na pływalnię znacząco poszybowała w górę, bo z 13 do 20 zł, ale już karty abonamentowe niewiele zostały podniesione. Każdy, kto cyklicznie uczęszcza na pływalnię, może zakupić karnet, którego cena wzrosła tylko o 12 proc. 10 jednogodzinnych wstępów przy opłacie ulgowej kosztuje 85 zł, natomiast karnet zwykły za 10 wstępów to wydatek 125 złotych. Najmniej zapłacą osoby posiadające Kartę Tarnowskiej Rodziny. Za każdą godzinę spędzoną na basenie zapłacą 8 zł, a przy wejściówkach ulgowych – 6 zł. Trzeba pamiętać, że sporą krzywdę wyrządził nam również koronawirus. Z racji obostrzeń w Parku Wodnym może w jednej chwili maksymalnie przebywać 150 osób, a nie jak do tej pory 240. To też ma wpływ na wzrost cen. Rocznie utrzymanie Parku Wodnego wynosi około 4,5 mln zł. Musimy szukać pieniędzy na pokrycie wszystkich kosztów. Mieszkańcy Tarnowa muszą to zrozumieć. Po wzroście cen nie zauważyliśmy znaczącego spadku osób korzystających z basenów. Mamy nadzieję, że chętnych do spędzenia swojego wolnego czasu w wodzie nie będzie brakować.

Innego zdania są za to mieszkańcy Tarnowa, którzy zaczynają grozić, iż zaczną korzystać z basenów w sąsiednich miejscowościach. – To, co wyprawiają władze naszego miasta w ostatnim czasie woła o pomstę do nieba!- mówi pan Krzysztof, który od kilku lat korzystał wraz z dziećmi z basenu w Mościcach. – Ceny za wszystko idą w górę, ale z opłatami za baseny przesadzili już całkowicie. Będę udawał się od teraz na pływalnię do Dąbrowy Tarnowskiej. Tam bilet normalny za godzinę pływania po godz. 15. wynosi 10 zł. To o połowę mniej niż w Tarnowie! Dzieci płacą jeszcze mniej, bo tylko 7 zł. Moi znajomi byli ostatnio na basenie w Mościcach w godzinach popołudniowych i na obiekcie było… 8 osób! Władze miasta mówią, że ceny nie odbiły się na liczbie osób korzystających z basenów, która jest podobna do tej sprzed podwyżek, a to bzdura. Koronawirus też zrobił swoje i ludzie ogarnięci strachem, których przecież nie brakuje, omijają baseny szerokim łukiem, mimo iż wcześniej z nich korzystali. Wiem też, że coraz większa liczba osób stawia na basen w Woli Rzędzińskiej. W tym przypadku godzinny pobyt to koszt 8 złotych za bilet normalny, zaś 6 złotych za ulgowy dla dzieci i młodzieży do 19 lat, studentów do 26 lat oraz emerytów. Dodatkowo dla mieszkańców gminy Tarnów przewidziano tańsze bilety – 7 zł za normalny i 5 zł za ulgowy. Jak tak dalej pójdzie, to baseny w Tarnowie będą świecić pustkami, a winne będą temu tylko i wyłącznie władze naszego miasta.

Niewykluczone również, że część mieszkańców Tarnowa skorzysta z oferty aquaparku w Dębicy, gdzie wśród atrakcji nie brakuje: rury do zjeżdżania o długości 104 metrów, wodospadów, rwącej rzeki, sztucznej fali, podwodnych reflektorów, brodzika z gejzerem wodnym i fontanną, a także pięciu jacuzzi. Co ciekawe pomimo aż tylu dodatków dla miłośników wodnych szaleństw bilet normalny za godzinę zabawy wynosi… od 9 do 11 zł!

Zaniepokojenia spowodowanego tak znacznym wzrostem cen w tarnowskich pływalniach nie kryje Piotr Górnikiewicz, przewodniczący Komisji Sportu w Radzie Miejskiej w Tarnowie, który mówi, że radni powinni zastanowić się, czy takie podwyżki są uzasadnione. – Mieszkańcy alarmowali mnie już, że taki wzrost cen jest przez nich nie do zaakceptowania. Rodzice skarżą się, że wychodząc na godzinę popływać z dziećmi, muszą zapłacić 50 zł, a przecież musimy pamiętać o tym, że mówimy o naprawdę średnich warunkach, jakimi dysponują tarnowskie baseny, w żadnym wypadku nieporównywalne z topowymi aquaparkami. Może się więc okazać, że TOSiR zamiast zarobić na swojej decyzji, jeszcze dodatkowo straci kolejne pieniądze. Sauna mieszcząca się w Parku Wodnym w standardzie najwyżej przeciętnym jest chyba najdroższą tego typu sauną w Polsce. Godzina sauny z trudną do oceny temperaturą ze względu na często popsuty termometr oraz wodą do chłodzenia o temperaturze 20 stopni C kosztuje 50 złotych (20 złotych wstęp + 0.5 zł/min). Niewiele więcej, bo 59 złotych kosztuje Saunarium w Białce Tatrzańskiej, z tą tylko różnicą, że taką kwotę zapłacimy tam za 3,5 godziny pobyt, a oprócz tego w tej cenie mamy do dyspozycji: 7-8 saun, kilka stref chłodzenia, tężnię i basen solankowy, a w określonych godzinach trafiamy też na tzw. rytuał saunowy. W najbliższym czasie wraz z radnymi i panem prezydentem będziemy próbować jeszcze raz negocjować nowe stawki na tarnowskich basenach, ponieważ podobnie jak mieszkańcy uważam, że są nieadekwatne do oferowanego standardu.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.