Jerzy Kosiba, dyrektor Pałacu Młodzieży, na którego terenie znajduje się skatepark, zwrócił się do władz miasta Tarnowa z prośbą o przekazanie miastu działki wraz z torem do uprawiania sportów ekstremalnych. Spowodowane jest to obowiązującymi przepisami mówiącymi o tym, że placówka oświatowa musi dysponować przestrzenią zamkniętą, aby zapewnić dzieciom bezpieczeństwo. Skatepark zamknięty nie jest, a to ze względu na wybudowany w jego sąsiedztwie parking.

Fot. Canva

Wybudowany w 2013 roku na terenie Pałacu Młodzieży w ramach budżetu obywatelskiego skatepark cieszy się ogromną popularnością wśród młodzieży. Miłośnicy deskorolek i rolek od rana do późnych godzin nocnych korzystają z jego uroków. Konstrukcje w postaci rurek, betonowych skoczni, podjazdów, boksów, czy amerykańskiego hydrantu, który do tej pory można było zobaczyć jedynie na zagranicznych filmach, zostały umiejscowione na płycie betonowej. Zamontowano także elementy małej architektury. Inwestycja kosztowała blisko 260 tysięcy złotych. Co ciekawe, aby młodzież mogła spędzać tam jak najwięcej czasu, miasto za około 100 tys. zł w 2015 roku zamontowało na obiekcie oświetlenie. Nad obiektem cały czas nadzór sprawuje Pałac Młodzieży. Problem w tym, że obecnie z punktu widzenia bezpieczeństwa i obowiązujących przepisów nie powinien tego robić, ponieważ obiekt… nie jest ogrodzony.

– Nie możemy sprawować obecnie nadzoru nad tym obiektem, ponieważ wynika to z przepisów oświatowych. Placówki oświatowe muszą mieć ogrodzony teren, na którym zapewniają opiekę i bezpieczeństwo swoim podopiecznym. Oddany w ubiegłym roku do użytku parking spowodował, że obiekt nie jest już ogrodzony, a to z kolei oznacza, że sprawując w dalszym ciągu opiekę nad skateparkiem, łamiemy przepisy – tłumaczy dyrektor Pałacu Młodzieży, Jerzy Kosiba.

Wybudowany pod koniec ubiegłego roku parking przy Pałacu Młodzieży może pomieścić 30 pojazdów. Miejsca postojowe powstały od strony ulicy Słowackiego, na wysokości bramy, prowadzącej do parku. Prace kosztowały ponad 320 tysięcy złotych. Początkowo miało być to miejsce postoju dla samochodów rodziców, którzy przyjeżdżali zostawiać swoje dzieci na zajęcia. Władze miasta miały jednak inne plany co do jego zastosowania i parking stał się ogólnodostępny.

– Do momentu uruchomienia parkingu, teren skateparku był zamknięty. Niestety wraz z decyzją pana prezydenta, mówiącą o tym, że z parkingu mogą korzystać wszyscy mieszkańcy, skatepark jest ogólnodostępny 24 godziny na dobę. Do tej pory, każdego dnia punktualnie o godz. 22 wraz z zamknięciem Pałacu Młodzieży, zamykany był również dostęp do skateparku. Teraz młodzież może z niego korzystać również po zakończeniu pracy naszej placówki. W tym wypadku nie możemy odpowiadać za to, co dzieje się na jego terenie. Każdy może skorzystać z urządzeń. Nie możemy powiedzieć, że ktoś naruszył ogrodzenie, bo go po prostu nie ma. Wezwać policji również nie można, bo teren jest otwarty – mówi Jerzy Kosiba i dodaje, że dziwi się, iż władze miasta nie przejęły skateparku wraz z przejęciem parkingu. – Parking został już przejęty przez miasto, więc chcemy, aby teraz przejęto również skatepark. Nie wiem, dlaczego nie zrobiono tego od razu. Mam nadzieję, że jedynie przez niedopatrzenie. Cały czas dbamy o ten teren i na bieżąco go sprzątamy, ale nie da się ukryć, że już niebawem będą wymagane mniejsze lub większe remonty obiektu, np. w postaci wymiany metalowych najazdów. To, że skatepark trafiłby w ręce miasta, nic nie zmienia dla osób, które z niego korzystają. Byłaby to jedynie zmiana formalna.

Okazuje się jednak, że miłośnicy deskorolek, którzy korzystają z uroków skateparku, nie do końca są takimi optymistami. Pojawiają się bowiem głosy, że w przypadku, kiedy obiekt trafiłby w ręce miasta, mógłby on z czasem przybrać swego rodzaju formę „orlika”, nad którym czuwałby gospodarz, który otwierałby i zamykał skatepark w wyznaczonych godzinach. – Teraz możemy korzystać ze skateparku 24 godziny na dobę. Kto nam zagwarantuje, że w momencie przekazania obiektu miastu, skatepark ponownie nie będzie zamykany np. od godz. 20? Obiekt został wybudowany w ramach budżetu obywatelskiego. Walczyliśmy o niego kilka lat. Jeżeli wszystko działało do tej pory sprawnie i tak, jak powinno, to po co to zmieniać? – pytają użytkownicy skateparku.
Pytany o całą sprawę Ireneusz Kutrzuba, rzecznik prasowy prezydenta Tarnowa mówi, że sprawa jest w toku i nie zostały podjęte jeszcze żadne decyzje. – Pojawiło się pismo w naszym urzędzie, którego autorem jest dyrektor Pałacu Młodzieży, ale to na razie wszystko, co zadziało się w tej sprawie. Mamy obecnie sezon urlopowy, wielu urzędników przebywa na wakacjach, więc prawdopodobnie decyzje w temacie przejęcia skateparku będą podejmowane dopiero na początku września.

Z informacji, jakie udało nam się uzyskać, jeśli miasto zgodziłoby się przejąć skatepark, cała procedura potrwałaby około 3 miesięcy. O tym, czy tak rzeczywiście się stanie, zadecydują jednak urzędnicy.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.