Tarnów: Straż miejska pod ostrzałem

W ubiegłym tygodniu w formie on-line odbyła się XLVIII sesja Rady Miejskiej w Tarnowie. Tarnowscy radni tym razem pochylili się nad sprawozdaniami m.in. z działalności Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, Państwowej Straży Pożarnej w Tarnowie oraz Komendy Miejskiej Policji w naszym mieście. Nie zabrakło również przyjęcia informacji komendanta Straży Miejskiej o działalności strażników w 2020 r., co jak się okazało, wzbudziło najbardziej burzliwą wymianę zdań pomiędzy poszczególnymi radnymi.

Fot. Tarnow.pl

Sprawozdania MOPS-u, straży i policji bez zbędnej dyskusji
Jednymi z pierwszych sprawozdań, nad którymi pochylili się radni, były raporty przygotowane przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, Państwową Straż Pożarną w Tarnowie oraz Komendę Miejską Policji w Tarnowie. Ostatecznie jednak sprawozdania nie wzbudziły wśród radnych większej dyskusji.

W przypadku raportu przygotowanego przez MOPS, jako jedyna pytanie zadała radna Anna Krakowska. – Chciałam zapytać zastępcę prezydenta ds. polityki społecznej, panią Dorotę Krakowską, czy jeżeli mówimy o pomocy społecznej dla osób starszych, niesamodzielnych i niepełnosprawnych, to czy jest szansa, aby zwiększyć dla nich liczbę miejsc w domach opieki społecznej? Wiem, że na miejsca w tych placówkach trzeba trochę czekać, stąd też moje pytanie, bo wszyscy z czasem będziemy coraz starsi…
Dorota Krakowska odpowiedziała, że jak na razie nie przewiduje się zwiększenia liczby miejsc dla tych osób. – Bardzo mocno pracujemy jednak nad uruchomieniem w przyszłości mieszkań wspomaganych dla osób starszych, które będą mieszkaniami przejściowymi między DPS-em a środowiskiem, w którym te osoby funkcjonują na co dzień. Robimy wszystko, aby osoby, które mogą jeszcze funkcjonować w swoich środowiskach lokalnych, wśród sąsiadów, rodziny, pozostawały w nich jak najdłużej, aby jak najpóźniej umieszczać je w DPS-ach. Na dziś w związku z pandemią koronawirusa mamy sytuację, w której kolejki do tych placówek nie są zmartwieniem, zwłaszcza że poszerzyliśmy zakres usług w środowisku.

Również sprawozdania straży pożarnej oraz policji nie wzbudziły większego zainteresowania. Do komendanta policji w Tarnowie swoje pytanie skierował radny, Marek Ciesielczyk. – Czy jeżeli prokuratura wszczyna śledztwo i na jej wniosek Komenda Miejska Policji w Tarnowie prowadzi śledztwo dotyczące miasta, to czy KMP ma możliwość odmówienia złożenia wniosku do prokuratury i przeniesienie śledztwa do innego miasta? Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w której najbliższy krewny komendanta pracuje na stanowisku kierowniczym w Urzędzie Miasta, tak jak miało to miejsce w poprzedniej kadencji, za poprzedniego komendanta, którego żona nadal pracuje na stanowisku dyrektorskim…

Radny usłyszał w odpowiedzi, że jest to możliwe oraz może zrobić to prokuratura, jak i sama Komenda Miejska Policji. Dodatkowo Mariusz Dymura, komendant tarnowskiej policji, odniósł się do sytuacji związanej z niecenzuralnym napisem, który pojawił się na murach Urzędu Miasta. – Obecnie prowadzimy czynności wyjaśniające. Zabezpieczyliśmy materiały dowodowe oraz monitoring. Pracujemy nad ustaleniem sprawcy. Chcielibyśmy, aby nie dochodziło do tego typu aktów wandalizmu w naszym mieście. W minionym roku udało nam się postawić wiele zarzutów z tego tytułu. W naszej jednostce nie ma jednak specjalnej grupy, która zajmowałaby się takimi sprawami.

Strażnicy miejscy sypią mandatami
Zupełnie inaczej przebiegała dyskusja nad sprawozdaniem za 2020 rok, które przedstawił komendant straży miejskiej w Tarnowie, Krzysztof Tomasik. Komendant w swoim przemówieniu mówił o tym, że jednostki straży miejskiej ocenia się przede wszystkim poprzez skuteczność. Nie zabrakło statystyk dla całego województwa małopolskiego, a także samego Tarnowa. Okazało się, że w interwencjach związanych z zachowaniem porządku i spokoju publicznego w województwie małopolskim tylko w 28 proc. spraw kończyło się to mandatami. W przypadku straży miejskiej w Tarnowie mandatem kończyło się aż 81 proc. takich zdarzeń. Krzysztof Tomasik tłumaczył, że w naszym mieście nie ma zgody i tolerancji na tego typu wykroczenia. Co ciekawe, kolejne przedstawiane przez komendanta statystyki przedstawiały się podobnie. Przy wykroczeniach przeciwko zdrowiu, zwłaszcza w łamaniu obostrzeń w związku z pandemią koronawirusa, w Małopolsce 61 proc. zdarzeń kończy się jedynie pouczeniem, a w przypadku tarnowskiej straży miejskiej pouczenia stanowią zaledwie… 2 proc. takich zdarzeń. Co więcej, ujawnione wykroczenia przez funkcjonariuszy straży miejskiej w zakresie spraw związanych z ustawą o utrzymaniu i porządku w mieście, pozwoliły na wdrożenie czynności wyjaśniających w stosunku do 71 osób. Nałożonych zostało 66 mandatów karnych, a do sądu skierowano 5 wniosków. Okazuje się więc, że nie zastosowano ani jednego pouczenia!

Radna Krystyna Mierzejewska nie ukrywała, iż nie podobają jej się statystyki dotyczące ilości wystawianych przez strażników mandatów. – Jestem zwolenniczką pouczeń, a nie bezwzględnego karania. Jestem zdecydowanie łagodna i potępiam takie zachowanie. Już rok temu pan komendant pokazywał nam podobne statystyki. Nie można być tak bezwzględnym człowiekiem, że ludzi karze się tylko mandatami. Wtórował jej radny Sebastian Stepek. – Trzeba zadać sobie pytanie, z czego wynikają te mandaty? Czy strażnicy miejscy interweniują dopiero wtedy, kiedy otrzymują zgłoszenie od mieszkańców? Trzeba jednak pamiętać i o tym, że straż miejska jest formacją obronną, powołaną do tego, aby strzec prawa.

Z kolei Anna Krakowska postanowiła zadać komendantowi straży miejskiej serię pytań. – Panie komendancie, czym podyktowane jest zmniejszenie liczby pracowników w straży miejskiej? Skąd bierze się tak zwiększona tendencja do karania względem statystyk z całej Małopolski? Proszę wyjaśnić, czy przestrzegane są przepisy BHP, co do liczby godzin spędzanych w pracy przez strażników? Zakupiono dron za około 150 tys. zł i powiedział pan, że za jego pomocą zadaniem strażników jest kontrolowanie osób, czy przypadkiem nie grupują się, aby nie dochodziło do zakażeń COVID-19. Czy dron kontroluje również jakość powietrza? Jaką pełni on teraz funkcję? Obecnie mamy tendencję do propagowania elektromobilności. Macie w swoim posiadaniu pojazd elektromobilny. Jak on teraz jest wykorzystywany?

Radny Tadeusz Żak poprosił z kolei o wyjaśnienie historii związanej z interwencją strażników wobec mieszkańca Tarnowa, który na Placu Kościuszki jadł hot-doga i nie miał założonej maseczki. Pytania radnych podsumował Marek Ciesielczyk, który stwierdził, że „może wypadałoby zorganizować referendum, czy straż miejska powinna w ogóle istnieć”…

Komendant straży miejskiej, Krzysztof Tomasik odpowiedział na wszystkie zadane przez radnych pytania. – Zostałem zobowiązany do ograniczenia budżetu tarnowskiej straży miejskiej. Nie byłem w stanie zrobić tego w inny sposób niż poprzez proces zwolnień grupowych. Nie udało się tych osób uchronić. Pracownicy byli zwalniani w oparciu aż o 13 kryteriów. Co do dużej liczby mandatów, to w przypadku ujawnienia wykroczenia nie mamy taryfy ulgowej, bo takie jest oczekiwane społeczne. Taki mamy przyjęty w straży miejskiej trend. Wystawiane przez nas mandaty, to tylko 10 proc. nałożonych wszystkich mandatów w województwie małopolskim. Godziny pracy strażników są w pełnym zakresie przestrzegane. Działanie związane z zakupem drona zostało zapisane w budżecie na 2020 rok. Zakupiliśmy go w marcu ubiegłego roku. Odgórne polecenie nie dawało nam możliwości podjęcia za jego pomocą żadnych innych działań. Miał nam on służyć „wyłącznie do walki z COVID-19”. Dopiero późniejsze polecenie, które weszło w życie w październiku, brzmiało, że mamy go używać „głównie do walki z COVID-19”. W ten sposób przeprowadziliśmy kilka kontroli jakości powietrza. Były pobieranie próbki związane ze spalaniem odpadów. Co do elektromobilności, to mamy taki pojazd i ten radiowóz służy nam do celów związanych z przemieszczaniem się kadry kierowniczej. W sytuacji z hot-dogiem nasi strażnicy nie kierowali się tylko tym, że ten mężczyzna akurat go jadł, nie mając maseczki. Strażnicy podeszli do tego mężczyzny, a ten zaczął używać wobec nich przekleństw. Postanowiono więc go wylegitymować, jednak on nie chciał podać swoich danych i twierdził, że strażnicy takich uprawnień nie posiadają. Tym samym został przewieziony radiowozem na policję.

Współpraca z gminą Żabno
Podczas ubiegłotygodniowej sesji tarnowscy radni uchwalili także zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu położonego w Tarnowie w rejonie ulic Czerwonych Klonów i R. Traugutta oraz uchwalili miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego w obszarze miasta Tarnowa w rejonie ul. Tuchowskiej, linii kolejowej nr 96 Tarnów – Leluchów oraz drogi krajowej nr 94.

Oprócz tego radni wyrazili również zgodę na podpisanie porozumienia z gminą Żabno. Podtarnowska gmina wystąpiła z prośbą do miasta Tarnowa o kierowanie swoich mieszkańców do Środowiskowego Domu Samopomocy „Zielona Przystań” (typ A i C), znajdującego się w Tarnowie. Gmina Żabno nie prowadzi, ani też nie zleca prowadzenia środowiskowego domu samopomocy o takim profilu. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Społecznej, jeżeli gmina lub powiat właściwy nie prowadzą ani nie zlecają prowadzenia domu, wówczas osoba może być skierowana do domu prowadzonego przez inną gminę lub powiat, któremu odpowiedni organ jednostki samorządu terytorialnego właściwy ze względu na miejsce zamieszkania osoby ubiegającej się o skierowanie do domu powierzył, w drodze porozumienia, realizację zadania publicznego.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.