Jak Tomasz Sekielski odkrywa już… odkryte

Jestem po obejrzeniu filmu „Tylko nie mów nikomu” Tomasza Sekielskiego na temat pedofilii w Kościele.Jedna z czytelniczek napisała do mnie, że jeżeli już obejrzę ten dokument, fajnie byłoby, gdybym podzielił się swoją opinią na ten temat, więc w zasadzie robię to tylko z tego powodu.

Film pod względem realizacji jest świetnie wykonany. Najwyższa półka, ale to nic dziwnego, ponieważ realizował go naprawdę ceniony dziennikarz. Dokumenty takie, jak „Tylko nie mów nikomu” lubię oglądać najbardziej, ponieważ widać w nich cały ogrom pracy dziennikarza, a jednocześnie jego osoba schodzi na dalszy plan, ukazując nam innych bohaterów.

Co do samej tematyki i informacji zwrotnej, jaką po nim otrzymujemy, jestem już mniej zachwycony. Czy dokument wnosi jakieś nowe fakty? No nie bardzo… Każdy z nas wie, że pedofilia ma miejsce w Kościele i przypadków molestowania dzieci w niektórych regionach kraju (świata) jest mniej, w innych więcej lub nie ma ich wcale. Jeżeli ktoś z Was oglądał film „Spotlight”, zna doskonale historię bostońskich dziennikarzy, którzy w 2003 roku za ujawnienie skandalu pedofilii w Kościele rzymskokatolickim otrzymali Nagrodę Pulitzera. Tomasz Sekielski przeniósł te zdarzenia na polskie podwórko i… nic poza tym. Chwała mu za to, że podjął ten temat i ukazał, jak to wygląda w przypadku niektórych polskich duchownych, ale powiedzcie szczerze, czy coś w tym filmie naprawdę Was zaskoczyło?

Dlatego sam nie mogę nadziwić się niektórym komentarzom w Internecie, przede wszystkim wśród dziennikarzy i publicystów (najczęściej omijających Kościół szerokim łukiem), że są zszokowani scenami, jakie zobaczyli podczas filmu, że kilkukrotnie musieli przerywać seans, bo nie mogli bez przerwy oglądać tego okrucieństwa i że w ogóle nie sądzili, że tak wygląda zjawisko pedofilii w Kościele. Wybaczcie, ale bardzo to słabe, bo jeżeli takie informacje ich szokują, to mierne świadectwo wystawia to im, jako dziennikarzom. Naprawdę…

Czy jestem po tym filmie zniesmaczony? Oczywiście, że tak! Czy Kościół powinien w końcu zrobić coś z pedofilią? Bez dwóch zdań! Uważam, że czas, kiedy biskupi jedynie przepraszali za „incydenty” z tym związane, już dawno się skończył. Teraz powinny pójść za tym czyny. Jeżeli danemu duchownemu rzeczywiście udowodni się, że dopuścił się takiego czynu (ale nie będą to tylko pomówienia, ponieważ pomówić można zawsze każdego, o wszystko) bez najmniejszych wątpliwości powinien zrezygnować z kapłaństwa i jakiś czas spędzić za kratkami.

Daleki jestem jednak od tego, żeby za pedofilię oskarżać cały Kościół. To byłoby chore i niesprawiedliwe. Równie dobrze po każdej kradzieży pracownika banku, o której usłyszymy w mediach, powinniśmy wypłacać nasze pieniądze z kont, no bo przecież w bankach kradną! Po aferze związanej z „łowcami skór” nie powinniśmy w takim razie chodzić do lekarzy i korzystać z pomocy sanitariuszy, ponieważ oni wszyscy na pewno nas zabiją! Tak nie było i tak nie jest. W każdej grupie zdarzają się jednostki, które psują wizerunek wszystkich osób wchodzących w jej skład, dlatego głównym zadaniem, przed którym stoi teraz Kościół jest pozbycie się „czarnych owiec”, przez które społeczność katolicka przeżywa w ostatnim czasie prawdziwe prześladowania.

Nie chciałbym jednak, aby wyglądało to w ten sposób, że jedno oskarżenie jest decydujące i z miejsca możemy nazwać kogoś pedofilem i wsadzić za kratki. Dochodziłoby wówczas do wielkich nadużyć – jestem o tym przekonany. Trzeba znaleźć dowody, które bez najmniejszych wątpliwości wskażą winnego, którego następnie można będzie ukarać. W taki sposób powinien zadziałać teraz Kościół, ponieważ jeśli tak się nie stanie, najbardziej stracimy na tym my sami (czyli osoby wierzące i praktykujące). W sytuacji, kiedy takie sprawy będą zamiatane pod dywan, coraz więcej osób będzie mieć dylemat, czy swojego syna posłać do kościoła, aby był ministrantem, czy też wysłać swoją pociechę na wycieczkę organizowaną przez parafię… Czy rzeczywiście powinno to iść w takim kierunku?

Wierzę, że ta walka przez Kościół będzie ostatecznie wygrana i wiele osób, które odwróciło się od wiary, ponownie wróci do wspólnoty Kościoła rzymskokatolickiego. O ile w moim odczuciu zdarzają się bezpodstawne ataki na katolików (profanowania obrazów Matki Bożej, atakowanie krzyża, itp.), za które wobec atakujących powinno się wyciągać konsekwencje, o tyle tak samo Państwo i Kościół powinny wyciągać konsekwencje wobec księży, którzy dopuścili się pedofilii. Myślę, że film Tomasza Sekielskiego otworzył niektórym osobom oczy (aczkolwiek szokiem jest dla mnie to, że wcześniej nie dostrzegały tego problemu) i pewne decyzje zapadną najszybciej jak tylko to możliwe. Przede wszystkim dla dobra Kościoła, który osobom wierzącym jest potrzebny jak nic innego na tym świecie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *