Mieszkańcy Jodłówki Tuchowskiej w gminie Tuchów nie ukrywają swojego oburzenia remontem mostu, który od kilku tygodni ma miejsce w Lubaszowej. W wyniku przeprowadzanych tam prac powiat tarnowski zorganizował objazd. Problem w tym, że mieszkańcy, aby przedostać się na drugą stronę przeprawy, muszą dokładać około… 20 km. Żeby tego było mało, ze zdecydowanie krótszego dodatkowego objazdu mogli jeszcze niedawno korzystać jedynie mieszkańcy Burzyna i Lubaszowej. Dlaczego?

Budowa mostu w Lubaszowej

Dotychczasowy most nad Białą w Lubaszowej był obiektem trójprzęsłowym i przestarzałym. Z tego też względu przedstawiciele starostwa powiatowego podjęli decyzję o rozebraniu starego mostu do przyczółków i na bazie istniejącej konstrukcji, wykonaniu nowych elementów przeprawy. Nowy most ma być przeszło dwa metry dłuższy od obecnego. Szerokość jezdni wynosić będzie 6 m, a chodników 1,5 m. Wykonany zostanie nowy system odwodnienia mostu, składający się z wypustów żeliwnych, sączków, drenaży izolacji i kolektorów odprowadzających wody opadowe do projektowanej kanalizacji deszczowej poza obiektem. Dodatkowo zamontowane zostaną również barieroporęcze, jako elementy bezpieczeństwa ruchu. Starostwo podjęło decyzję o zorganizowaniu objazdów na czas budowy przeprawy, która ma powstać do końca października. Problem w tym, że nie wszystkim objazd przypadł do gustu.

– Przez trasę wyznaczoną przez powiat musimy dokładać ponad 20 km, aby przedostać się na drugą stronę mostu. Przecież to absurd! Zorganizowano nam objazd przez Rzepiennik Strzyżewski, a przecież spokojnie można było go zorganizować trasą na Burzyn. Co ciekawe z tamtejszej drogi mogą korzystać mieszkańcy Burzyna i Lubaszowej. Władze gminy wymyśliły sobie, że aby móc przejechać tą trasą albo trzeba być mieszkańcem tamtejszej miejscowości, albo trzeba uzyskać z urzędu gminy… specjalne zezwolenie. W innym przypadku policja może nałożyć mandat za korzystanie z drogi, która wyznaczona jest tylko dla wybranych. Zorganizowano nam przejazd na „kartki”, jakbyśmy przejeżdżali przez granicę polsko-ukraińską – nie ukrywają oburzenia mieszkańcy Jodłówki Tuchowskiej.

Pytana o całą sytuację burmistrz Tuchowa, Magdalena Marszałek mówi, że inwestycja w całości realizowana jest przez powiat i to on wyznaczył objazd przez gminę Rzepiennik Strzyżewski. Droga prowadząca przez Burzyn jest drogą gminną, która nie dość, że jest wąska, to także niebezpieczna, ponieważ dawniej dochodziło na niej do wielu kolizji. – Nie mogliśmy dopuścić do sytuacji, aby zbyt duża liczba samochodów poruszała się tamtejszą trasą. Nie jest ona przystosowana do tak dużego ruchu. Zarząd dróg powiatowych i tak wcześniej odpowiednio ją zabezpieczył. Droga została w ostatnim czasie poszerzona, a także wykonano kilka wysepek, aby samochody mogły się minąć. W tej chwili korzystać mogą z niej mieszkańcy Burzyna, Lubaszowej oraz Siedliska-Zabiele. Jako urząd gminy wydajemy również specjalne zezwolenia kierowcom, dla których przejazd tą trasą jest koniecznością, np. w przypadku dojazdu do miejsca pracy. Do tej pory takich zezwoleń wydaliśmy ponad tysiąc, więc nie jest prawdą, że drogą mogą przejechać tylko nieliczne osoby – mówi burmistrz i dodaje, że mandatów ze strony policjantów, którzy patrolują tamtejszą trasę, kierowcy również nie powinni się obawiać. – Jesteśmy w stałym kontakcie z policjantami z tuchowskiego komisariatu policji. Z informacji, jakie od nich uzyskaliśmy, nie karzą kierowców mandatami. Działanie policji ogranicza się do tego, aby hamować ruch samochodów dostawczych. Policjanci zawracają kierowców i wskazują, jaką trasą powinni przejechać na drugą stronę mostu. Oczywiście może dojść do sytuacji, że ktoś nagminnie przejeżdża tamtejszą drogą i policjanci zmuszeni są wystawić mandat, chociaż sama nie słyszałam o takiej sytuacji.

Wicestarosta tarnowski Jacek Hudyma twierdzi, że przebudowa mostu była koniecznością, a tak wielkie inwestycje zawsze wiążą się z pewną niedogodnością dla kierowców. Poza tym wicestarosta odpiera również zarzuty mieszkańców, którzy zgłaszali potrzebę budowy tymczasowej przeprawy. – Budowa nowego mostu o długości 96,5 metrów wyniesie blisko 5 mln zł. Gdybyśmy chcieli dodatkowo wykonać most tymczasowy, te koszty byłyby zdecydowanie wyższe, a my nie mamy na to pieniędzy. Innego objazdu również nie mogliśmy zorganizować. To była jedyna trasa, po której w bezpieczny sposób mogły poruszać się wszystkie samochody, bez względu na swój tonaż. Mieszkańcy gminy Tuchów muszą uzbroić się w cierpliwość i do końca października korzystać z wyznaczonych objazdów. Utrudnienia przy tego typu inwestycjach to nic nowego. Ważne, że prace przebiegają w błyskawicznym tempie i nie ma zagrożenia, aby miało dojść do jakiegokolwiek opóźnienia. Poza tym z informacji, jakie posiadam, włodarze gminy Tuchów postanowili już nieco ułatwić mieszkańcom poruszanie się na tamtejszym odcinku.

Słowa wicestarosty tarnowskiego potwierdza burmistrz Tuchowa, Magdalena Marszałek, która mówi, że od 27 czerwca objazd trasą na Burzyn jest już dostępny dla każdego mieszkańca gminy. – Objazd będzie otwarty dla wszystkich kierowców do końca sierpnia. Utrzymujemy jedynie ograniczenie tonażowe do 3,5 tony. Zobaczymy, jak sytuacja będzie wyglądać we wrześniu, kiedy dzieci ponownie pójdą do szkoły. Być może do tego czasu uda nam się wypracować jakiś inne rozwiązanie…

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *