Tuchów: Ślepnąc od świateł

Mieszkańcy osiedla przy ul. Reymonta w Tuchowie skarżą się na oświetlenie, które w ubiegłym roku zostało zamontowane na nowym boisku piłkarskim typu „orlik” znajdującym się tuż obok stadionu klubu sportowego TS Tuchovia. Jak twierdzą mieszkańcy, lampy, które w godzinach wieczornych zapalane są każdego dnia, po prostu ich oślepiają, pomimo tego, że mieszkają w oddalonym od stadionu o kilkaset metrów bloku.

Pod koniec 2020 roku zakończono w Tuchowie inwestycję związaną z budową: budynku klubowego na stadionie Tuchovii, boiska ze sztuczną nawierzchnią, boiska do siatkówki plażowej, ścieżki rekreacyjnej oraz remontem ul. Szpitalnej. Wszystkie prace pochłonęły łącznie 6 mln zł. Jak twierdzili tamtejsi samorządowcy, poprzez inwestycję chcieli stworzyć nie tylko jeszcze lepsze warunki dla klubu TS Tuchovia, ale także uruchomić bazę sportową, z której będą mogli korzystać wszyscy mieszkańcy tamtejszej gminy, w tym także osoby niepełnosprawne. Mieszkańcy Tuchowa nie ukrywali, że przede wszystkim zależało im na budowie boiska ze sztuczną nawierzchnią, o które upominali się od 10 lat, ponieważ do tej pory nie mieli do swojej dyspozycji ani jednego takiego obiektu. Nowe boisko, które powstało w sąsiedztwie tuchowskiego stadionu, służy wszystkim klubom i stowarzyszeniom działającym w podtarnowskiej gminie, ale także zwykłym mieszkańcom, którzy po zapisaniu się na konkretną godzinę, mogą z niego korzystać. Chyba mało kto spodziewał się, że już po zaledwie kilku miesiącach funkcjonowania nowy obiekt nie wszystkim przypadnie do gustu…

Mieszkańcy osiedla przy ul. Reymonta już od pewnego czasu skarżą się bowiem na zainstalowane na orliku lampy. Pod koniec ubiegłego roku do Urzędu Miejskiego w Tuchowie wpłynęło pismo, w którym jego autorzy proszą władze gminy o interwencję w sprawie niewłaściwie ustawionych jupiterów na orliku przy stadionie TS Tuchovia. – Sprawa była już przez nas zgłaszana pół roku wcześniej do dyrektora MOSiR w Tuchowie, jednak nie spotkała się z żadną interwencją, dlatego też postanowiliśmy poinformować o tej sytuacji władze naszej gminy – mówi Tomasz Wantuch, członek zarządu wspólnoty mieszkaniowej bloku przy ul. Reymonta. – Światło jupiterów o bardzo silnym natężeniu pada prosto w okna mieszkańców naszego osiedla. Poszkodowanych w ten sposób jest co najmniej kilkanaście osób. Z informacji, jakie posiadamy, wielogodzinne świecenie w okna tak silnym światłem może doprowadzić nawet do poważnego i trwałego uszkodzenia wzroku. Lampy świecą każdego dnia od poniedziałku do piątku, przeważnie w godzinach 17-22. Próbowaliśmy stosować żaluzje i inne zasłony, jednak natężenie światła jest tak duże, że i tak przedostaje się przez szczeliny w żaluzjach i rozprasza się po poszczególnych pomieszczeniach w naszych mieszkaniach.

Mieszkańcy Tuchowa uważają, że główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest złe zamontowanie jupiterów. Według nich lampy powinny być skierowane bezpośrednio na płytę boiska. – Podobne przypadki mieli już mieszkańcy innych polskich miast, jak np. mieszkańcy Krosna i tam po interwencji władz, udało się rozwiązać ten problem. Prosiliśmy władze Tuchowa, aby ktoś pofatygował się do naszych mieszkań i na własnej skórze przekonał się, z jakim problemem musimy sobie radzić. Do dziś nikt jednak się nie pojawił. Dla nas jest to zupełnie niezrozumiałe, ponieważ w naszej opinii tego typu inwestycje powinny sprawiać mieszkańcom radość, a w naszym przypadku jest zupełnie na odwrót. Mamy nadzieję, że władze Tuchowa nie zlekceważą tej sprawy i wyciągną do nas pomocną dłoń, zwłaszcza że jesteśmy bardzo zdeterminowani, aby walczyć o swoje i na pewno nie odpuścimy. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, zwrócimy się do innych instytucji, które pomogą nam rozwiązać ten problem – tłumaczy Tomasz Wantuch.

Władze gminy Tuchów tłumaczą jednak, że sprawy świecących w okna mieszkańców jupiterów nie da się obecnie rozwiązać. Według nich projekt orlika został sporządzony zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa budowlanego przez osobę posiadającą stosowne uprawnienia budowlane w zakresie projektowania w specjalności architektonicznej. Dodatkowo sam obiekt przeszedł wszystkie odbiory techniczne bez żadnych uwag i zaświadczeniem Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Tarnowie z dnia 4 stycznia 2021 roku został dopuszczony do użytkowania.

Magdalena Marszałek, burmistrz Tuchowa twierdzi, że oświetlenie na orliku zostało wykonane zgodnie z projektem, a zamontowane lampy zostały tak skierowane, aby oświetlały płytę boiska, a nie sąsiadujące obiekty zlokalizowane na osiedlu Reymonta, czy przy ul. Żeromskiego i Kolejowej. – Boisko oświetla zaledwie cztery lampy. Oświetlenie wykonane jest zgodnie z obowiązującymi normami oświetlenia boisk. Nie ma możliwości, aby lampy zostały ustawione w inny sposób, ponieważ wówczas osoby korzystające z boiska skarżyłyby się na jego złe oświetlenie. Realizacja zadania związanego z zamontowaniem lamp była wykonywana w oparciu o projekt unijny, który znajduje się pod szczególnym nadzorem. Nie możemy obecnie wyłączyć oświetlenia, ani też przenosić go w inne miejsce, ponieważ byłoby to równoznaczne z utratą dotacji, jaką otrzymaliśmy na przeprowadzenie prac – tłumaczy burmistrz Tuchowa i dodaje, że lampy każdego dnia wyłączane są o godz. 22, a więc tuż przed ciszą nocną. – Staramy się zawsze brać pod uwagę zdanie mieszkańców i odpowiednio reagować na ich skargi i zażalenia, ale bywa i tak, że dochodzimy do ściany. W tym przypadku nie możemy nic zrobić. Przeanalizowaliśmy wszelkie możliwe kroki i oświetlenie na orliku musi funkcjonować nadal w takiej formie, w jakiej funkcjonowało do tej pory. Warto dodać, że mówimy w tym przypadku o oświetleniu boiska typu „orlik”, gdzie lampy są zdecydowanie słabsze od tych, które stosuje się na nowoczesnych, dużych stadionach. Wszelkie normy są w tym przypadku zachowane.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.