Tuchowskie problemy z cmentarzem

Stary cmentarz w Tuchowie jest w fatalnym stanie. Zarząd Towarzystwa Miłośników Tuchowa zwrócił się właśnie z apelem do mieszkańców a także władz miasta o wsparcie akcji ratowana tamtejszych nagrobków. Już teraz wiadomo, że inwestycja związana z jego remontem pochłonie kilkaset tysięcy złotych, jednak pieniędzy na przeprowadzenie wszystkich prac, jak nie było, tak nie ma…

stary-cmentarz-tuchow2

Stary cmentarz w Tuchowie

Cmentarz, który został założony w 1825 r. na miejscu dawnych pochówków z końca XV wieku od lat popada w ruinę. Większość grobów przykryła ziemia lub pozarastały mchem. Wiele pomników nagrobnych nie wytrzymało upływu czasu i popękało lub poprzewracało się na ziemię. Od stycznia 2008 roku cmentarz wraz z kwaterą wojskową został objęty ochroną prawną i znajduje się w rejestrze konserwatora ochrony zabytków. Przez ostatnie kilka lat członkowie Towarzystwa Miłośników Tuchowa przeprowadzali publiczne zbiórki pieniędzy na remont obiektu, jednak kwoty jakie udało się zebrać okazywały się kroplą w morzu potrzeb. – W ubiegłym roku zebraliśmy niecałe… 2 tys. zł. To suma, która nie wystarczy na remont nawet jednego nagrobka – załamuje ręce Tomasz Wantuch, przewodniczący zarządu Towarzystwa Miłośników Tuchowa. – Blisko osiem lat temu pojawiły się pierwsze pomysły o renowacji i ratowaniu tego cmentarza. Docierały do nas głosy mieszkańców i osób z innych części kraju, które odwiedzały tamtejsze groby, że byłoby dobrze, gdyby ktoś zajął się tym tematem. Już wówczas dochodziło do niszczenia i kradzieży niektórych elementów nagrobnych, takich jak chociażby rzeźby, czy krzyże. Uważam, że cmentarz, na którym pochowano blisko setkę ludzi, nie powinien w ten sposób funkcjonować.

Pomimo ambitnych planów związanych z renowacją obiektu, to przede wszystkim pieniądze zadecydują o tym ile prac uda się wykonać. A środków na realizację inwestycji w tej chwili nie ma. – Nie otrzymujemy żadnych dotacji na remont cmentarza. Tuchowski magistrat nie przekazuje nam żadnych pieniędzy na ten cel. Pomimo tego, iż w innych miastach władze dokładają z budżetu do tego typu inwestycji, czy biorą udział w zbiórkach pieniędzy, u nas się to nie dzieje. Boimy się, że jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie, to cmentarz popadnie w całkowitą ruinę…

Burmistrz Tuchowa, Adam Drogoś wydaje się rozumieć problem i już teraz zapowiada, że będzie walczył o przywrócenie blasku starego cmentarza. – Otrzymaliśmy ten cmentarz pod opiekę od parafii św. Jakuba w Tuchowie na użyczenie i dzięki temu będziemy mogli przeznaczyć część pieniędzy na budowę nowej bramy i ogrodzenia. Całkowity koszt inwestycji, która będzie polegała niejako na odtworzeniu tych elementów powinien wynieść około 3 tys. zł. Na pewno nie jesteśmy w stanie wydać od ręki większych środków na remont obiektu. Na wiosnę ruszymy jednak z akcją ściągania ziemi i zobaczymy ile znajduje się pod nią nagrobków i czy nadają się do renowacji. Do Tuchowa przyjeżdża wielu gości z kraju i z zagranicy, którzy odwiedzając cmentarz, pytają przy okazji o jego dalszy los. Z mojej strony mogę zapewnić, że będzie on remontowany na bieżąco, ale prawdopodobnie zajmie nam to kilka ładnych lat.

Tomasz Wantuch chciałby, aby starania TMT o przywrócenie dawnego blasku starego cmentarza zakończyły się sukcesem, jednak zdaje sobie sprawę, iż bez dużego wsparcia finansowego z zewnątrz, może być o to bardzo trudno. – Będziemy szukać różnych rozwiązać, aby zwiększyć pulę pieniędzy na remont obiektu, jednak w obecnych czasach trudno liczyć na jakiekolwiek większe dofinansowanie. Na pewno zwrócimy się z tego typu zapytaniem do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Liczymy, że chociaż w niewielkim stopniu pomoże nam również starostwo. Oprócz renowacji pomników chcielibyśmy odtworzyć przebiegające między grobami alejki, wokół których rosłyby świerki, co ułatwiłoby poruszanie się po cmentarzu. Trudno określić ile to wszystko by nas kosztowało. Biorąc jednak pod uwagę, że pomników jest naprawdę sporo, a remont jednego nagrobka to wydatek od 5 do nawet 15 tys zł, to remont całego cmentarza pochłonąłby co najmniej kilkanaście tysięcy złotych. Wierzę jednak, że jesteśmy w stanie sprostać temu wyzwaniu, nawet jeżeli miałoby to potrwać kilka ładnych lat…

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *