Ulubieńcy wampirów

Swoją krew traktują przede wszystkim jako ratunek dla drugiego człowieka. Nie boją się igły, a każda akcja krwiodawstwa jest dla nich prawdziwym świętem. Od 2009 roku Klub Honorowych Dawców Krwi przy Starostwie Powiatowym w Tarnowie sukcesywnie przyciąga nowe osoby, których największym pragnieniem jest pomoc innym, a zebrane przez ten czas 258 litrów krwi już wielu uratowało życie.

Zgodnie z prawem osoby, które posiadają tytuł „Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi”, mogą liczyć na kilka przywilejów.

Z danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że tylko w 60 krajach zapotrzebowanie na krew jest w pełni zaspokajane. 37 proc. Europejczyków przynajmniej raz w życiu zostało krwiodawcami. W naszym kraju na taki krok zdecydował się co piąty obywatel. Tarnów i okolice od lat słyną z ludzi, którzy nie boją się oddawać krwi potrzebującym osobom. Głównym celem założonego w listopadzie 2009 r., Klubu Honorowych Dawców Krwi przy Starostwie Powiatowym w Tarnowie jest promowanie i krzewienie pięknej idei krwiodawstwa wśród pracowników urzędu i mieszkańców powiatu tarnowskiego, zachęcanie ich do wstępowania w szeregi krwiodawców, propagowanie bezinteresownego i szlachetnego niesienia pomocy bliźnim. – Przez 9 lat działalności zebraliśmy 258 litrów krwi od 573 osób. To naprawdę dobry wynik – mówi Piotr Wąsowski, sekretarz zarządu Klubu Honorowych Dawców Krwi przy Starostwie Powiatowym w Tarnowie. – Zawsze trzy razy w roku przeprowadzamy akcje krwiodawstwa. W każdej takiej akcji udaje nam się zebrać około 11 litrów krwi. Czasy się zmieniają, jednak w dalszym ciągu trudno jest przekonać ludzi do wzięcia udziału w takim wydarzeniu. Często związane jest to ze… strachem, a jest on po prostu nieuzasadniony. Ludzie boją się, że stracą zbyt dużo krwi i zemdleją lub, że zostaną zakażeni. Nigdy nie mieliśmy takiego przypadku. Dawcą krwi może zostać każdy zdrowy człowiek w wieku od 18 – 65 lat. Ciało dorosłego człowieka zawiera 4–6 litrów krwi. Jednorazowo możemy jej oddać mniej niż 10 proc. Zabieg pobrania krwi trwa do 8 minut. Nie licząc ukłucia, jest on zupełnie bezbolesny i nieszkodliwy.

Pan Adam od 5 lat regularnie oddaje krew. Jak twierdzi, nigdy specjalnie nie przygotowuje się do tego wydarzenia, jednak przestrzega kilku sprawdzonych reguł. – Zawsze staram się podejść do tej procedury wypoczęty i dzień wcześniej wypić około 2 litrów wody. Unikam również pokarmów zawierających zbyt dużą ilość tłuszczu. Nigdy nie poczułem się źle po zabiegu, a oddałem już kilkanaście litrów krwi, dzięki czemu mogę pochwalić się tytułem „Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi”. Aby móc otrzymać taki tytuł i specjalną odznakę, należy oddać co najmniej 6 litrów krwi. W przypadku kobiet jest to 5 litrów. W swoim środowisku spotykamy się często z określeniem „ulubieńcy wampirów”. W pewnym sensie to dosyć zabawne, ale jest w tym sporo prawdy. W przeciwieństwie do większości osób z chęcią oddajemy swoją krew. Mamy jej wystarczająco dużo, aby móc podzielić się nią z kimś, komu być może uratuje życie.

Zgodnie z prawem osoby, które posiadają tytuł „Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi”, mogą liczyć na kilka przywilejów. Mają m.in. prawo do korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej i usług farmaceutycznych poza kolejnością, bezpłatne zaopatrzenie w leki, które krwiodawca stosuje w związku z oddawaniem krwi lub szpiku, czy zaopatrzenie w leki zawarte w wykazach leków podstawowych i uzupełniających do wysokości limitu. Poza tym dochodzą do tego również zniżki na komunikację lokalną, jeśli takie ustanowią samorządy, czy też czasem rabaty u prywatnych przedsiębiorców. Dodatkowo w dniu oddawania krwi każdemu krwiodawcy przysługuje również ekwiwalent kaloryczny w wysokości 4500 kcal, zwykle w formie czekolad lub innych produktów żywnościowych. Krwiodawca ma także prawo do zwrotu utraconego zarobku na zasadach wynikających z przepisów prawa pracy, zwrotu kosztów przejazdu z miejsca zamieszkania do najbliższej jednostki publicznej służby krwi oraz zwolnienia z pracy lub zajęć lekcyjnych w dniu, w którym oddaje krew.

Piotr Wąsowski twierdzi, że co prawda słyszał o tym, że nie zawsze wszystkie przywileje są respektowane, jednak w Tarnowie i okolicach nie ma z tym większego problemu. – Tak naprawdę krwiodawcy wcale nie patrzą na swoje działania przez pryzmat tego, co mogą otrzymać w zamian za oddaną krew, ponieważ dla większości z nich liczy się przede wszystkim pomoc. Dużą grupę wśród nich stanowią ludzie, którzy doświadczyli sytuacji, że ktoś z ich bliskich, a może nawet i oni sami kiedyś potrzebowali krwi. Wśród ponad 300 pracowników starostwa powiatowego, w akcje krwiodawstwa aktywnie włącza się grupa około 20 osób. Nie jest ich za wiele, więc cały czas staramy się przekonywać innych, aby się do nas przyłączyli.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Podziel się na:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Kciuk.pl
  • LinkedIn
  • RSS
  • Spis
  • Twitter
  • Wykop

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *