Mieszkańcy miejscowości Siemiechów w gminie Gromnik od wielu lat czekają na zakończenie prac związanych z budową szkoły podstawowej i gimnazjum w ich miejscowości. Mimo, iż projekt pojawił się już w 2001 roku, a pierwszą łopatę wbito rok później, do dziś nie udało się ukończyć prac. Wszystkiemu winne pieniądze, a w zasadzie ich brak…

Siemiechów
Budowa szkoły w Siemiechowie

– Co tu dużo mówić? Od lat obiecywano nam oddanie jej do użytku. Sam uczęszczałem do starej szkoły w Siemiechowie i liczyłem na to, że z czasem będzie mi dane uczyć się w nowo wybudowanej placówce. Dziś sam jestem ojcem i zastanawiam się, czy mojemu dziecku będzie dane kontynuować naukę w nowych murach – zastanawia się pan Andrzej, spoglądając na powstający od blisko 15 lat budynek. Kiedy w 2001 roku zatwierdzono projekt budowy nowej szkoły wraz z halą sportową wydawało się, że w perspektywie kilku najbliższych lat uczniów starej szkoły w Siemiechowie czeka przeprowadzka zwłaszcza, że zaprojektowana wraz ze szkołą hala sportowa została oddana do użytku już w 2003 roku. Dyrektor Zespołu Szkół w Siemiechowie, Józef Marszałek nie ukrywa, że odkąd tylko pamięta władze gminy dążyły do wybudowania nowego obiektu. – Dyrektorem jestem od 30 lat. Już w 1986 roku głośno mówiliśmy o potrzebie powstania nowej szkoły. Przed 2000 rokiem rozmawialiśmy na temat gruntów, które później odkupiliśmy od miejscowej parafii. Zbudowaliśmy tam boisko do piłki nożnej, a nieopodal powstała hala sportowa. Wylaliśmy również fundamenty pod nową szkołę. Niestety przez kolejnych kilka lat nic w tej kwestii nie ruszyło.

Głównym powodem był brak pieniędzy. Kiedy rozpoczynano budowę, wznoszono już szkoły w Rzepienniku Marciszewskim, Golance i Chojniku. Wójt gminy Gromnik, Bogdan Stasz twierdzi, że wówczas wszystkie obiekty oświaty na terenie gminy były w opłakanym stanie i konieczne było ich wyremontowanie, albo wybudowanie nowych od podstaw. – W szkole w Rzepienniku Marciszewskim toalety znajdowały się na zewnątrz budynku, a szkoła nie tylko była nieprzystosowana na XXI wiek, co nawet na wiek XX. W Golance w ogóle nie posiadaliśmy placówki. Szkoła w Chojniku nie nadawała się do niczego i w zasadzie już wcześniej powinna być zamknięta. Gromnik posiadał najnowszą szkołę, ale wymagała ona wielu napraw i remontów. Najlepszą placówką dysponowali wówczas w Siemiechowie, ale i tak zdecydowaliśmy się na budowę nowej. Niestety według wszelkich dostępnych statystyk jesteśmy jedną z najbiedniejszych gmin wiejskich w Polsce, a budową szkoły byliśmy skazani tylko i wyłącznie na siebie. Obiekty oświatowe budowane są z dochodów własnych gminy. Nie korzystamy z żadnych dofinansowań. Oprócz tego mieszkańcy Siemiechowa mają również inne potrzeby. Jedni chcą szkołę, ale inni upominają się o drogi, chodniki, czy wodę. Pieniędzy nie dodrukujemy, a wszystko kosztuje.

Warto dodać, że szkoła w Siemiechowie, do której dziś uczęszczają tamtejsi uczniowie, z każdym kolejnym rokiem jest w coraz gorszym stanie. Dolna część obiektu jest zagrzybiona. Gmina na bieżąco usuwa powstające usterki. Stosowano nawet iniekcję krystaliczną, jednak nie przynosiła ona oczekiwanych rezultatów. Pogarszający się stan techniczny obecnej placówki również zmusza włodarzy gminy, do jak najszybszego zakończenia prac. – W szkole uczy się obecnie ponad 160 uczniów. W tej chwili nie ma zagrożenia, aby ktoś chciał nam ją zamknąć. Oprócz przeniesienia do nowej szkoły uczniów mamy również w planach zorganizować w niej przedszkole. Jeżeli udałoby nam się tego dokonać, to otrzymane na ten cel pieniądze ze strony ministerstwa, znacznie przyspieszyłyby oddanie budynku do użytku. Istnieje także opcja, że w zamian za inwestycję w budowę nowej placówki, jesteśmy skłonni oddać stary obiekt na zorganizowanie w nim restauracji, pubu, czy świetlicy środowiskowej. Co jeśli nikt chętny się nie znajdzie? Prawdopodobnie ją wyburzymy – mówi wójt Gromnika.

Według projektu koszt budowy nowej szkoły wraz z halą sportową miał wynieść około 5,5 mln zł. Ostatecznie halę udało się wybudować za 840 tys. zł. Szkoła pochłonęła już 1,7 mln zł, a końca prac nadal nie widać. – Potrzebujemy jeszcze około 3 mln. złotych. Z końcem ubiegłego roku zakończyliśmy pierwszy etap prac. Postawiliśmy ściany oraz zadaszyliśmy obiekt. Wciąż nie posiadamy elektryki, czy gazu. Na ten rok zabezpieczyliśmy środki na montaż okien. Nie jestem w stanie określić, kiedy oddamy szkołę do użytku. Realnym terminem jest 2019 rok. Kolejnych 15 lat na pewno nie będziemy czekać.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *