Wojnicz: Parkingowa klapa?

Oddany do użytku w ubiegłym roku parking typu park&ride w Wojniczu świeci pustkami. Inwestycja, która w całości została pokryta z budżetu gminy w kwocie ponad 1,3 mln zł, według mieszkańców jest zwykłą klapą. I chociaż głównym założeniem jego budowy było wyprowadzenie pojazdów z centrum miejscowości, nic się w tej kwestii nie zmieniło.

Burmistrz Wojnicza, Tadeusz Bąk uważa, że park&ride już wkrótce zapełni się samochodami. Wszystko dzięki rewitalizacji rynku, która miałaby rozpocząć się jeszcze w tym roku.

Burmistrz Wojnicza, Tadeusz Bąk przed rozpoczęciem inwestycji nie ukrywał, że jednym z celów budowy parkingu jest pozbycie się części samochodów z centrum miejscowości. Gminie nie udało się uzyskać dofinansowania do inwestycji, więc podjęto ryzyko, że całość prac pokryta zostanie jedynie z gminnego budżetu. Koszt budowy oszacowano na 1,3 mln zł. Głównym celem nowego park&ride, który może pomieścić blisko 60 samochodów, miało być ułatwienie transportu osobom, które na co dzień pracują w Brzesku, czy Krakowie w taki sposób, aby mogły pozostawić swój pojazd na parkingu, a następnie autobusem przedostać się do swojego miejsca pracy. Jak na razie pomysł zupełnie się nie sprawdza, ponieważ parking świeci pustkami, a mieszkańcy coraz częściej mówią o źle wydanych pieniądzach.

– Uważam, że w Wojniczu mieliśmy zdecydowanie pilniejsze wydatki niż budowa parkingu. W moim odczuciu inwestycja została przeprowadzona tylko dlatego, że zbliżały się wybory i burmistrz chciał w jakiś sposób zdobyć głosy niezdecydowanych mieszkańców. Jak na razie okazuje się, że budowa parkingu była błędem. Świeci on pustkami, a ludzie jak parkowali samochody w centrum Wojnicza, tak parkują dalej. Pomimo tego, że zamontowano tam tabliczki mówiące o tym, że samochód można pozostawić na nie więcej niż dwie godziny i tak nikt tego nie egzekwuje. Park&ride wybudowano również w nieodpowiednim miejscu. Znajduje się on w pobliżu cmentarza, a więc blisko kilometr od centrum Wojnicza. Kto przy zdrowych zmysłach pozostawi tam samochód i uda się pieszo do urzędu załatwić pięciominutową sprawę? W moim odczuciu pieniądze zostały wyrzucone w błoto – mówi pan Marek, mieszkaniec podtarnowskiej gminy.

Mieszkańcy zarzucają włodarzom gminy również to, że w Wojniczu znajduje się już parking, który może pomieścić blisko 100 samochodów. Chodzi o miejsca postojowe przy tamtejszym kościele parafialnym, z którego na co dzień korzystają m.in. uczniowie dawnego Technikum Rolniczego. W odczuciu mieszkańców, zamiast wydawać pieniądze na nowy parking, wystarczyło porozumieć się z proboszczem i uzgodnić warunki korzystania z parkingu. Obecna sytuacja sprawia, że park&ride stoi pusty, na parkingu przy kościele zaparkowanych jest jedynie kilka samochodów, a na rynku zajęte są wszystkie miejsca parkingowe.

Burmistrz Wojnicza, Tadeusz Bąk uważa jednak, że park&ride już wkrótce zapełni się samochodami. Wszystko dzięki rewitalizacji rynku, która miałaby rozpocząć się jeszcze w tym roku. – Jeżeli uzyskamy dofinansowanie, to z pracami ruszymy jeszcze pod koniec roku. W sytuacji, gdyby nam się to nie udało, w przyszłorocznym budżecie uwzględnimy to zadanie i będziemy realizować je we własnym zakresie. Rewitalizacja zakłada, że autobusy zniknęłyby z rynku, ale w zamian stworzone zostałyby zatoczki autobusowe przy znajdującej się wokół niego trasie. Samochodów również się pozbędziemy. Obecnie na rynku funkcjonuje około 80 miejsc parkingowych. Po rewitalizacji tych miejsc zostanie już tylko 20. Mieszkańcy siłą rzeczy będą zmuszeni pozostawiać swoje pojazdy na park&ride. Pomimo tego, że obecnie na rynku znajdują się znaki informujące o tym, że pojazd można pozostawić na nie więcej niż dwie godziny, to ludzie nie przestrzegają tego zapisu. My też nie chcemy karać mieszkańców, więc na razie tego nie egzekwujemy, ale już w przeciągu najbliższego roku lub dwóch lat, za takie zachowania będą nakładane kary.

Burmistrz odniósł się również do zarzutów dotyczących tego, że nie rozmawiał z proboszczem tamtejszej parafii na temat wykorzystania przyległego parkingu na potrzeby mieszkańców. – Oczywiście, że prowadzone były na ten temat rozmowy. Co więcej, proboszcz wyraził zgodę na to, aby mieszkańcy od poniedziałku do piątku parkowali swoje samochody na tamtejszym parkingu. Niestety, ale nie chcą tego robić… sami mieszkańcy Wojnicza, ponieważ uważają, że mają stamtąd zbyt daleko do centrum miejscowości i wolą parkować swoje pojazdy na rynku. Dodatkowym problemem jest również to, że pozostawiając swój samochód na parafialnym parkingu, mieszkańcy i tak zmuszeni są udać się na przystanek autobusowy na nasz rynek, aby móc pojechać dalej autobusem w wybrane przez siebie miejsce. Tego problemu nie ma w przypadku parkingu park&ride, gdzie mamy przystanki. Sytuacja powinna poprawić się również w momencie, kiedy rządowi uda się odbudować zlikwidowane połączenia autobusowe pomiędzy poszczególnymi gminami i powiatami. Wówczas przewoźnicy systematycznie będą pojawiać się koło naszego park&ride i zabierać ze sobą pasażerów nie tylko do Krakowa, czy Brzeska, ale także do Tarnowa. Samochody znikną z rynku również dlatego, że już wkrótce urząd miejski w Wojniczu zmieni swoją lokalizację i przeniesie się do budynku byłej szkoły. Tam dysponujemy asfaltowym boiskiem do gry w piłkę ręczną, które zostanie zaadaptowane na parking dla około 30 pojazdów. To wszystko sprawi, że park&ride zapełni się samochodami i nie będziemy mówić o źle wydanych pieniądzach. Jestem o tym przekonany.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *