Z podtarnowskiej gminy na wielki ekran. Sandra Kwaśny i jej historia

Sandra Kwaśny z Ciężkowic wystąpiła właśnie w najnowszym filmie „Kochaj” w reżyserii Marty Larysy Plucińskiej. Był to jej debiut na wielkim ekranie, mimo iż 12-latka od wielu lat tańczy i śpiewa w regionalnych zespołach muzyczno-tanecznych. Nad rozwojem talentu Sandry czuwa mama, której spontaniczna reakcja spowodowała, że kariera aktorska córki może nabrać prawdziwego rozpędu.

kwasny

Sandra Kwaśny

O tym, że nastolatka z Ciężkowic zagrała w komedii, zdecydował… e-mail wysłany przez jej mamę. – Często przeglądam Internet. Pewnego dnia zauważyłam w sieci ogłoszenie, że jeden z producentów filmowych poszukuje uzdolnionej muzycznie nastolatki do roli w jednym z filmów. Pomyślałam, dlaczego miałabym nie zgłosić Sandry? Wiele lat była cheerleaderką, a następnie należała do zespołów muzyczno- tanecznych. Wysłałam zgłoszenie z próbką jej wokalnych umiejętności i już po godzinie otrzymałam odpowiedź – mówi pani Marzena, matka 12- latki. Pomimo, iż ostatecznie nie otrzymała roli, o którą zabiegała, to zaczęła figurować na liście Agencji Aktorskiej Promocji Dzieci „ANDY MAX”. – Nie załamałam się. Pomyślałam, że fajnie było uczestniczyć w castingu i poznać w jakiś sposób film „od środka”. Zaraz po wszystkim wyjechałam z tuchowskim zespołem „Voice”, którego jestem członkinią do Macedonii, gdzie braliśmy udział w turnieju tanecznym. Dopiero wtedy wszystko się zaczęło… – mówi wyraźnie podekscytowana Sandra.

Jej mama przebywała w tym czasie w Polsce i odebrała telefon od Kamili Matuszewskiej, właścicielki „ANDY MAX” z informacją, iż poszukuje ona osób do obsady w najnowszej produkcji filmowej „Kochaj”. – Pani Kamila powiedziała mi, że Sandra podczas castingu wpadła w oko reżyserce filmu i ta zaprasza ją na plan zdjęciowy. Chciała, aby w rolę młodej bohaterki o imieniu Weronika granej przez Magdalenę Lamparską wcieliła się właśnie moja córka. Nie będę ukrywać, że byłam zszokowana. Sandra, której również przekazywałam informację telefonicznie, zaczęła krzyczeć z radości. To było coś niesamowitego – wspomina pani Marzena.

Nagranie odbyło się w Parku Skaryszewskim w Warszawie. Kiedy nastolatka z Ciężkowic dotarła na miejsce twierdzi, że poczuła się, jak szara myszka w świecie wielkiego show- biznesu. – Czekając na panią reżyser zauważyłam przechodzącą obok mnie Małgorzatę Sochę, która nieopodal kręciła scenę do serialu „Przyjaciółki”. Nogi się pode mną ugięły. Jeszcze nie tak dawno podziwiałam ją w telewizji, a teraz stoję obok niej! Co więcej, kamper, w którym charakteryzatorki przygotowywały nas do nakręcenia scen, znajdował się tuż obok kampera mojej ulubionej aktorki, Małgorzaty Kożuchowskiej, która w filmie „Kochaj” gra jedną z głównych ról.

Pomimo, iż scena, w której występuje Sandra nie trwa długo, to jej kręcenie zajęło niemal cały dzień. – Ujęcia powtarzaliśmy setki razy. Początkowo scena, w której biorę udział wraz z innymi dziewczynkami wcielającymi się w młode bohaterki miała trwać około 10 minut. Ostatecznie sporo ją skrócono. Nie wiem, jaki był tego powód. Mogę zdradzić jedynie, że było kilka ujęć, które być może nie przypadły ludziom pracującym przy filmie do gustu. Wycięto m.in. fragment, w którym palę papierosy. Oczywiście były to rekwizyty, pozbawione tytoniu – śmieje się 12- latka, która dodaje, że największy problem miała ze sceną, w której opowiada koleżankom o „zaliczeniu” egzaminów i… korepetytora języka angielskiego. – Ostatecznie ten wątek również usunięto z filmu. Co prawda grałam w nim dziewczynę mającą 16-18 lat, ale w rzeczywistości jestem kilka lat młodsza. Możliwe, że nie chciano „psuć” w ten sposób filmu i jego odbioru przez widzów…

Premiera „Kochaj” odbyła się pod koniec maja w Kinotece Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Na czerwonym dywanie oprócz Sandry i wspomnianej wcześniej Małgorzaty Kożuchowskiej pojawiły się inne gwiazdy występujące w filmie, jak chociażby: Olga Bołądź, Mikołaj Roznerski, czy Magdalena Lamparska, w której młodszą wersję wcieliła się właśnie Sandra. – Czerwony dywan, ścianki, fotoreporterzy… To było coś niesamowitego. Przynajmniej przez chwilę mogłam poczuć się, jak prawdziwa gwiazda. Udało mi się zamienić również kilka zdań z głównymi bohaterami filmu. Z ust Magdy Lamparskiej usłyszałam m.in., że jesteśmy niemal identyczne. Widocznie reżyserzy również widzieli to podobieństwo – stwierdza nastolatka z Ciężkowic.

13516290_1160941110634650_4616248052773285221_n

Sandra Kwaśny, Marzena Kwaśny i Sebastian Czapliński

Pani Marzena ma nadzieję, że córka otrzyma jeszcze szansę występu na szklanym ekranie. – To zdolna i pracowita dziewczyna. Wie czego w życiu chce i potrafi walczyć o swoje. Od najmłodszych lat drzemie w niej dusza artysty. Sama jestem fotografem i kosmetyczką, więc być może jest to rodzinne? Cały czas jesteśmy w kontakcie z agencją „ANDY MAX”. Jeżeli pojawi się jakaś propozycja, to na pewno ją rozważymy. Z racji tego, że mieszkamy setki kilometrów od Warszawy, nie jesteśmy w stanie pojawiać się na wszystkich organizowanych castingach. Mam jednak cichą nadzieję, że jej przygoda z aktorstwem nie zakończy się na filmie „Kochaj”. Wiem, że córka uwielbia oglądać horrory, ale roli w takim filmie raczej byśmy nie przyjęły. Oglądać, a grać w tego typu produkcjach, to dwie różne sprawy.

Sandra pytana o to, czy od momentu premiery filmu jej życie uległo zmianie tylko się uśmiecha. – Nawet w takiej małej miejscowości, jak Ciężkowice o żadnym „gwiazdorzeniu” nie ma mowy. Koleżanki ze szkoły gratulowały mi debiutu w filmie, a babcia otrzymała kilka telefonów od swoich znajomych, jednak sama podchodzę do tego wszystkiego spokojnie. „Kochaj” to dopiero początek mojej przygody z filmem. Aby stać się Małgorzatą Kożuchowską czeka mnie jeszcze sporo pracy. Na pewno jednak będę dążyć do spełnienia swoich marzeń…

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *