Mieszkańcy Zalasowej w gminie Ryglice od kilku lat boją się o swoje bezpieczeństwo. Wszystkiemu winny jest brak przejścia dla pieszych, a także brak zatok autobusowych na jednej z najruchliwszych ulic przelotowych w tamtejszej miejscowości. Burmistrz Ryglic mówi, że winę za taki stan rzeczy ponoszą jego poprzednicy, jednak równocześnie zapewnia, że pieniądze na poprawę bezpieczeństwa mieszkańców na pewno się znajdą.

Burmistrz Ryglic, Paweł Augustyn twierdzi, że na ul. Tarnowskiej bezpieczeństwo pieszych musi ulec poprawie.

Mieszkańcy Zalasowej inwestycję związaną z budową chodnika przy ul. Tarnowskiej nazywają budowlanym bublem. Kilkusetmetrowy chodnik, który gmina oddała jakiś czas temu do użytku zalasowian kończy się… tuż przed ostrym zakrętem. Aby mieszkańcy przedostali się na drugą stronę jezdni, muszą przejść przez trasę w niedozwolonym miejscu. Co więcej, osoby korzystające z komunikacji miejskiej wychodząc z autobusu swój pierwszy krok stawiają na jezdni. Wszystkiemu winny jest brak zatoczek autobusowych, o których zapomniano w momencie remontu trasy.

– Każdego dnia jeździ tutaj mnóstwo samochodów nie tylko osobowych, ale również ciężarowych. Przechodzenie w tym miejscu na drugą stronę jezdni, to jak igranie ze śmiercią. W sytuacji, kiedy na drodze zatrzymuje się autobus, nie widać, czy jadą za nim inne samochody, czy też droga jest pusta. Co jakiś czas policja zatrzymuje w tym miejscu kierowców karząc ich mandatami za nadmierną prędkość. Brak zatoczek autobusowych i oświetlonego przejścia dla pieszych to w naszym odczuciu skandal! Nie wiemy jak projektant i wykonawca mogli do tego dopuścić. Będziemy interweniować w gminie, aby coś z tym zrobiono, bo za chwilę może dojść do tragedii, zwłaszcza, że wzdłuż tej trasy porusza się mnóstwo dzieci i osób starszych – grzmią zbulwersowani mieszkańcy Zalasowej.

Poprzedni burmistrz gminy Ryglice, Bernard Karasiewicz kilkukrotnie tłumaczył, że zatok autobusowych nie zaprojektowano, ponieważ stan prawny poszczególnych działek nie był uregulowany. Podobno grunty, na których zatoki mogłyby powstać, nie we wszystkich przypadkach były własnością starostwa powiatowego i pojawiała się konieczność wykupu lub uzyskania darowizny tych nieruchomości. Włodarze gminy postanowili pominąć budowę zatok autobusowych, co wiązało się przede wszystkim z zaoszczędzeniem pieniędzy, ale i zaoszczędzeniem czasu związanego z przeprowadzeniem inwestycji. Poza tym na przejście dla pieszych akurat w tym miejscu pozytywnej opinii nie wydała policja, która swoją decyzję tłumaczyła brakiem wzajemnej widoczności relacji pieszy – kierujący.

Burmistrz Ryglic Paweł Augustyn twierdzi jednak, że na ul. Tarnowskiej bezpieczeństwo pieszych musi ulec poprawie. – Odcinek, o którym mówią mieszkańcy, rzeczywiście należy do najniebezpieczniejszych w gminie. Będąc jeszcze radnym powiatowym interweniowałem w starostwie, aby zatoki autobusowe były uwzględnione w projekcie, jednak tak się nie stało. Błędów w projekcie jest jeszcze więcej. Łączna długość chodnika od Zalasowej do Ryglic, którego budowę kontynuowaliśmy w tym roku, wynosi około 5 km, jednak projekt budowy dalszej części trasy dla pieszych przygotowano w taki sposób, że do połączenia chodnika w Zalasowej z chodnikiem w Szynwałdzie zabrakło… 60 metrów. To absurd. Projektant, który projektował chodnik wzdłuż ul. Tarnowskiej za te same pieniądze wpisałby do projektu brakujący 60-metrowy odcinek. Teraz, aby dokończyć chodnik musimy sporządzić jeszcze jeden projekt i wyłożyć na to kolejne pieniądze z gminnej kasy – nie ukrywa swojego oburzenia Paweł Augustyn dodając jednocześnie, że projekt budowy chodnika, nawet pomimo swoich wielu wad, musiał być realizowany. – W innym przypadku mieszkańcy Zalasowej czekaliby kolejne kilka lat na przeprowadzenie inwestycji. Postanowiłem wybrać mniejsze zło. Projekt był wykonany, mieliśmy zarezerwowane pieniądze na ten cel w gminnym budżecie, więc przystąpiliśmy do wykonywania prac. Inwestycja wiązała się z wydatkiem 500 tys. zł, więc nie należała do najtańszych, jednak gdybyśmy zrezygnowali z budowy chodnika i wystąpili o sporządzenie nowego projektu, mieszkańcy czekaliby na chodnik kolejne dwa lata. Teraz możemy przygotować nowy, osobny projekt na połączenie chodnika z Zalasowej z tym z Szynwałdu. Dodatkowo w powiecie tarnowskim złożyliśmy wniosek o wykonanie przejścia dla pieszych, które obecnie projektujemy. Myślę, że wszystko potrwa około 1,5 roku i dopiero wówczas będziemy mogli przystąpić do przetargu i zakończyć inwestycję. Mogę zapewnić, że pieniądze na poprawę bezpieczeństwa mieszkańców Zalasowej na pewno się znajdą.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *