Spore pieniądze dla wójtów i burmistrzów

Burmistrzowie i wójtowie gmin naszego powiatu mogą pochwalić się nowymi, wyższymi wynagrodzeniami, a to wszystko dzięki polskim parlamentarzystom i ich zmianie ustawy o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. Włodarze gmin w powiecie tarnowskim są zadowoleni z podwyżek, chociaż nie brakuje głosów, że były one niepotrzebne.

Fot. Canva

Starosta tarnowski podwoił swoją pensję
W ostatnich dniach kolejne rady podejmowały uchwały w sprawie podwyżek wynagrodzenia samorządowców, realizując tym samym ustawowy obowiązek. Podwyżki wynagrodzeń prezydentów miast, marszałków województw, starostów, burmistrzów i wójtów umożliwiło podniesienie w ustawie o 4 punkty – z 7 do 11,2 – mnożnika kwoty bazowej, wynoszącej obecnie 1789,42 zł. Jednocześnie po raz pierwszy wprowadzono minimalny poziom ich zarobków. Są one uzależnione od wielkości samorządu. Między kwotami 15 464 a 19 331 zł brutto miesięcznie mogą zarabiać prezydenci ośmiu miast powyżej 300 tys. mieszkańców. W miastach od 100 do 300 tys. mieszkańców, a także powiatach powyżej 120 tys. mieszkańców, prezydentom i starostom przysługuje z kolei wynagrodzenie w przedziale 14 788-18 486 zł. Wójt i burmistrz gminy od 15 do 100 tys. mieszkańców oraz starosta w powiecie z 60-120 tys. mieszkańców zarobią między 14 435 zł i 18 044 zł, natomiast włodarze w gminach do 15 tys. mieszkańców i powiatach do 60 tys. mieszkańców mogą liczyć na pensje między 13 936 zł i 17 420 zł.

Starosta tarnowski, Roman Łucarz będzie sięgał po pensję na maksymalnie dopuszczalnym poziomie, czyli 20 040 zł brutto. To spora podwyżka względem tego, co do tej pory zarabiał. – Podwyżek dla samorządowców nie traktuję jako żadnej pułapki ze strony rządu. Otrzymałem wiele sms-ów, że nareszcie nasza praca została doceniona. Do tej pory dochodziło do tak kuriozalnych sytuacji, że pomimo tego, iż pracowałem w soboty i niedziele, to miałem niższą pensję „na rękę” niż radny powiatowy będący nauczycielem i pobierający dietę radnego – mówi Roman Łucarz i dodaje. – Moja pensja przed podwyżką wynosiła 10 940 zł brutto. Warto zaznaczyć, że w 2001 roku mój poprzednik zarabiał 10 600 zł brutto. Jak łatwo zauważyć, przez 20 lat pensja na tym stanowisku praktycznie nie wzrosła, a wynagrodzenie minimalne w Polsce wzrosło o blisko 400 proc. a średnie wynagrodzenie w naszym kraju wzrosło ponad dwukrotnie. Sprawując funkcję starosty, trzeba odpowiednio się ubrać. Nie można chodzić w dresie… Codzienne funkcjonowanie po 12 godzin w garniturze i eleganckich butach sprawia, że szybko się zużywają, więc garnitury wymieniam co 3 miesiące, kupując te lepszej klasy. Zamiast w weekendy spędzać czas w domu z rodziną, spotykamy się z mieszkańcami, bierzmy udział w uroczystościach, czy konferencjach.

Wójt jak menadżer
Wynagrodzenia wójtów i burmistrzów w poszczególnych gminach są bardzo zróżnicowane. Wpływ na nie ma nie tylko wynagrodzenie zasadnicze, ale również dodatek funkcyjny, dodatek specjalny oraz dodatek za wieloletnią pracę. Najniższe wynagrodzenie wśród wójtów i burmistrzów w regionie przypadło wójtowi gminy Rzepiennik Strzyżewski, Markowi Karasiowi, na którego konto wpływać będzie wynagrodzenie w kwocie 15 412 zł brutto. Nieco więcej, bo 15 576 zł brutto zarabiać będzie burmistrz Ciężkowic, Stanisław Kuropatwa. Co ciekawe, po jedno z najniższych wynagrodzeń, wynoszące 15 938 zł brutto będzie sięgać burmistrz Tuchowa, Magdalena Marszałek, która twierdzi, że sama poprosiła o jak najniższą podwyżkę. – Zakomunikowałam radnym, że nie jestem zainteresowana wyższą kwotą, niż minimalna wynikająca z ustawy. Uważam, że i tak jest to zbyt wysoka kwota, ponieważ znam realia i wiem, za ile pracują zwykli ludzie – tłumaczy burmistrz Tuchowa.

Dawid Chrobak, burmistrz Zakliczyna może liczyć na wynagrodzenie w kwocie 16 969,50 zł brutto, Paweł Augustyn z gminy Ryglice na 17 932,50 zł brutto, a wójt gminy Szerzyny, Grzegorz Gotfryd na 16 750 zł brutto. Po 18 000 zł brutto sięgać będzie wójt Wietrzychowic Tomasz Banek, który uważa, że każdy burmistrz i wójt jest w pewnym sensie menadżerem na terenie, na którym działa. – Mam osobiście ten komfort, że jako menadżer sam nie wyznaczam sobie wynagrodzenia. Jestem wdzięczny radnym, że docenili moje wysiłki i starania. Działamy w gminie niezbyt bogatej, ale która ma ogromny potencjał i staramy się go wykorzystywać. Nie jest nowością, że pieniądze dzielą ludzi i jest to zrozumiałe. Nasze majątki są jawne i każdy z wójtów i burmistrzów obejmujących to stanowisko miał tego pełną świadomość. Szanuję każdą wypowiedź co do naszych wynagrodzeń, nawet gdyby była ona niezwykle krytyczna. Uważam jednak, że jeśli menadżer jest sprawny, podejmuje dobre decyzje, które wpływają na rozwój całej gminy, to dlaczego za swoją skuteczność ma mieć niższe wynagrodzenie, niż ten, który na swoim koncie ma nieporównywalnie mniejsze sukcesy?

Podwyżki to nie wymysł wójtów i burmistrzów
Wójt gminy Gromnik, Bogdan Stasz, który będzie zarabiał 16 560 zł brutto apeluje, aby zwrócić szczególną uwagę na fakt, iż to nie włodarze gmin, czy radni są pomysłodawcami wzrostu pensji, a są nimi posłowie. – Nigdy w swojej działalności nie myślałem o tym, w jaki sposób mam zarabiać pieniądze, ale zastanawiałem się co zrobić dla gminy, w której pracuję. Tak się złożyło, że przy wykonywanej pracy każdy musi pobierać pensję. Moje wynagrodzenie od 2009 roku było na stabilnym, niskim poziomie. Przez kilka ostatnich lat miałem jeszcze niższą pensję, ponieważ decyzją polskich władz pojawiła się obniżka wynagrodzenia wójtów i burmistrzów sięgająca 20 proc. W tej chwili poszczególne kwoty mogą budzić kontrowersje, ale należy pamiętać, że nie jest to decyzja moja, czy innych włodarzy gmin. Zapewne spotkamy się z hejtem z różnych środowisk, ale nie jest to nasz wymysł.

W podobnym tonie wypowiada się inny z włodarzy podtarnowskich gmin, który chciał pozostać anonimowy. – Te podwyżki, to swego rodzaju pułapka polityczna na samorządowców. Nie mają oni wyjścia i muszą przyjąć uchwalone przez radnych podwyżki, ponieważ to nakazuje prawo. Nikt nie będzie zwracał uwagi na to, iż za wyższymi wynagrodzeniami stoi polskie państwo. Wszyscy skupią się na wójtach i burmistrzach, którzy te pieniądze będą pobierać, bez względu na to, czy godzą się na takie wynagrodzenie, czy też nie. To na nich będzie spadać wszelka krytyka.

Podwyżki pojawiły się także w innych samorządach w naszym regionie. Wójt gminy Skrzyszów, Marcin Kiwior może liczyć na wynagrodzenie sięgające 19 470 zł brutto, czyli takie samo, jak burmistrz Wojnicza, Tadeusz Bąk. Podobną kwotę, bo 19 504,20 zł brutto zarobi wójt gminy Lisia Góra, Arkadiusz Mikuła. Wójt gminy Wierzchosławice, Andrzej Mróz zarobi z kolei 18 130 zł brutto, Józef Knapik z gminy Pleśna 18 900 zł brutto, a burmistrz Żabna, Marta Herduś 18 560 zł brutto.

Michał Koralik, przewodniczący rady miejskiej w Ciężkowicach mówi, że obecne podwyżki dla włodarzy gmin są zapewne rekompensatą ze strony rządu za wcześniejsze obniżki pensji. – Wójtowie i burmistrzowie, którzy pełnią swoje funkcje kilka kadencji, spotkali się w 2018 roku z sytuacją, kiedy ustawowo obniżono im wynagrodzenie o 20 proc. W tej chwili rzeczywiście podwyżki są znaczne, ale trzeba sobie uświadomić, że niektórzy z włodarzy gmin zarabiali kilka miesięcy temu po 7 tys. zł „na rękę”. To nie jest kwota powalająca, zwłaszcza że nie brakuje takich wójtów i burmistrzów, którzy przed objęciem posady, prowadzili swoje biznesy, gdzie zarabiali znacznie większe pieniądze i kosztem pracy w urzędach musieli zamknąć lub zawiesić swoje przedsiębiorstwa. Uważam, że obecne wynagrodzenia będą godziwe. Nie da się jednak ukryć, iż już teraz potrafię otrzymywać telefony, w których słyszę mieszkańców skarżących się na to, iż gminy są zadłużone, a ich włodarze otrzymują tak znaczące podwyżki… – mówi Michał Koralik i dodaje – Kontrowersyjną sprawą mogą być zbyt duże rozbieżności w wynagrodzeniach poszczególnych wójtów i burmistrzów. Między maksymalnym a minimalnym wynagrodzeniem jest 4 tys. zł różnicy. To sporo. Wydaje mi się, że zasady powinny być nieco inne i bardziej uczciwym rozwiązaniem byłaby sztywna kwota przydzielana osobom piastującym dane stanowisko.

Do tej pory tylko w dwóch gminach powiatu tarnowskiego nie uchwalono jeszcze nowych wynagrodzeń dla wójtów i burmistrzów. Są nimi gminy: Tarnów oraz Radłów.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.