Turza: Trasa pełna dziur

Mieszkańcy Turzy w gminie Rzepiennik Strzyżewski proszą władze starostwa powiatowego o remont drogi znajdującej się w ich miejscowości. Trasa już od kilku lat nie była remontowana, przez co na niektórych odcinkach znajduje się mnóstwo dziur i kolein. Dodatkowo droga pozbawiona jest chodnika, czy pobocza, więc piesi obawiają się o swoje bezpieczeństwo.

Trasa na niektórych fragmentach jest w naprawdę opłakanym stanie.

Nieco ponad kilometrowa trasa biegnąca od Turzy w kierunku Kwiatonowic z każdym kolejnym rokiem znajduje się w coraz gorszym stanie technicznym. Zerwany na niektórych fragmentach asfalt, pęknięcia i koleiny sprawiają, że korzystanie z trasy nie należy do najprzyjemniejszych doświadczeń dla kierowców. Dodatkowo droga pozbawiona jest poboczy i chodnika, dlatego piesi nie czują się zbyt bezpiecznie, przemieszczając się obok rozpędzonych samochodów.

– Trasa na niektórych fragmentach jest w naprawdę opłakanym stanie, a przecież nie mówimy o drodze prywatnej, czy drodze gminnej, a o trasie powiatowej. Dziwimy się, że do tej pory nic z tym nie zrobiono, zwłaszcza że obok trasy działa wytwórnia pasz „Barbara”. Codziennie trasę pokonuje więc po kilkanaście samochodów ciężarowych. Tym samym boimy się o bezpieczeństwo swoje, jak i swoich dzieci. Rozpędzony tir, który najedzie na popękaną trasę, może spowodować, iż jej fragment wypadnie spod kół i uderzy pieszego. Dodatkowo na drodze nie ma chodników, a nawet poboczy. Liczymy na to, że w końcu ulegnie to zmianie – mówią mieszkańcy Turzy.
O interwencję w sprawie poproszono Krzysztofa Płaczka, radnego powiatu tarnowskiego, który reprezentuje w starostwie przede wszystkim sprawy mieszkańców gmin z południa naszego powiatu. Radny skierował do władz powiatu pismo, w którym prosi o przegląd trasy, wyznaczenie pasa ruchu oraz wykonanie nowej nakładki asfaltowej w ciągu drogi powiatowej nr 1390 K w miejscowości Turza.

– Droga na pewnych odcinkach staje się bardzo wąska, dlatego mieszkańcy proszą o wyznaczenie pasa drogowego, aby ją poszerzyć. Jest to najbardziej zniszczony odcinek drogi powiatowej w gminie Rzepiennik Strzyżewski, a trzeba pamiętać, że istnieje tutaj bardzo gęsta zabudowa, liczne zakręty oraz duży ruch samochodów w kierunku Gorlic. Dochodzi tutaj również do niebezpiecznych sytuacji z udziałem pieszych i kierowców – mówi Krzysztof Płaczek i dodaje – Nie wiem, na ile możliwa wydaje się gruntowna przebudowa trasy, jednak uważam, że szanse na to nie są zbyt duże. W ciągu ostatnich kilkunastu lat mieszkańcy Turzy wzdłuż trasy przy swoich posiadłościach wybudowali mostki, postawili ogrodzenia oraz nasadzili drzewka. Chcąc całkowicie przebudować ten odcinek, konieczne byłoby usunięcie tych obiektów, a jak wiadomo, związane jest to z kolejnymi kosztami oraz uzyskaniem odpowiednich pozwoleń. Wątpię też, aby wszyscy mieszkańcy zgodzili się na takie prace. W związku z tym złożyłem interpelację jedynie o wykonanie nowej nakładki, a kwestię pobocza, czy chodników powinno się pozostawić na kolejne lata, zwłaszcza że chcąc budować chodnik, koszty dzielone są po 50 proc. na starostwo i gminę, więc i władze gminy Rzepiennik Strzyżewski musiałyby znaleźć odpowiednie fundusze w swoim budżecie. Odcinek, o którym mówimy ma nieco ponad 1 km. Będę starał się o to, aby pieniądze na jego remont znalazły się w przyszłorocznym budżecie starostwa powiatowego, chociaż nie od dziś wiadomo, jak spore wydatki czekają władze powiatu w związku z remontem mostu w Ostrowie…

Pytany o ewentualny remont trasy w Turzy starosta tarnowski, Roman Łucarz mówi, że obecnie koszty związane z poszerzeniem tej drogi i wykonaniem poboczy przerastają możliwości finansowe starostwa. – W przyszłym roku na remont mostu w Ostrowie musimy przeznaczyć 6 mln zł. Za takie pieniądze wymieniamy 12 nakładek na naszych drogach. Gdybyśmy chcieli dodatkowo poszerzyć drogę, to koszty wzrastają o 200-300 proc. Poszerzenie trasy na tym odcinku wydaje się mało prawdopodobne. Musielibyśmy uregulować tam prawo własności, a poszczególnym mieszkańcom wypłacać odszkodowania. Na to nas po prostu nie stać. Oczywiście niewykluczone jest natomiast wykonanie nowej nakładki i stworzenie na drodze niewielkiego pobocza, jeżeli z przeprowadzonego przez nas przeglądu trasy wyniknie, iż jest to możliwe. Same sprawy dokumentacyjne zajmują jednak w takich przypadkach około roku. Niestety, ale drogi, to w pewnym sensie studnie bez dna. Każda wyremontowana przez nas trasa po 15-20 latach użytkowania ponownie nadaje się do gruntownego remontu. W przypadku drogi w Turzy dodatkowo korzystają z niej tiry, więc i zniszczenia następują szybciej, niż na innych tego typu trasach. Spróbujemy przeprowadzić ewentualne prace na tym odcinku w przyszłym roku, ale nie mogę tego zagwarantować. Wszystko uzależnione będzie od tego, jakim będziemy dysponować budżetem…

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.