Walka o wyższe płace i zmiany w przepisach dotyczących egzaminów

Od kilku tygodni trwa ogólnopolski strajk egzaminatorów Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego. Strajkujący domagają się przede wszystkim wyższych wynagrodzeń, a także zmian w przepisach dotyczących egzaminów. Co ciekawe, do ogólnopolskiego strajku nie dołączyli egzaminatorzy z Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnowie, czym ucieszyli przyszłych kierowców z regionu.

W wielu polskich miastach trwa nieformalny protest egzaminatorów. Taka sytuacja ma miejsce już od lipca. W tym czasie co prawda protestujący usiedli do rozmów z Ministerstwem Infrastruktury, bo to właśnie ono decyduje o ich zarobkach, jednak nie przyniosły one porozumienia i protest trwa nadal.

Egzaminatorzy ostatecznie wystosowali cztery główne postulaty. W pierwszej kolejności chcą pełnej niezależności i obiektywności decyzji egzaminatora dotyczącej wyniku egzaminu. Zwracają uwagę na to, że obecnie dyrektor musi wyrazić zgodę na dodatkową działalność zarobkową egzaminatora. Protestujący twierdzą, że dochodzi do sytuacji, w których dyrektor celowo blokuje egzaminatora, nie dając mu takiej zgody, przez co nie ma możliwości zarobku z dodatkowej pracy. Dodatkowo również ustawa zabrania prowadzenia jakiejkolwiek działalności gospodarczej egzaminatorowi. Protestujący chcieliby także ochrony prawnej egzaminatora jako „funkcjonariusza publicznego” z pełnym zakresem prawnym ochrony. Kolejnymi postulatami są: zmiana systemu egzaminowania w zakresie podniesienia poziomu bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz zmiana systemu i poziomu wynagradzania osób realizujących zadania w zakresie zawodu egzaminatora, ponieważ w odczuciu protestujących, system kategoryzuje egzaminatorów na „lepszych”, „gorszych”, „przychylnych” i „nieprzychylnych” kierownictwu ośrodka egzaminowania. Ostatnim z przedstawionych postulatów jest zmiana w systemie koordynacji i komunikacji w ramach wymiany informacji, oceny sytuacji i procedowania zmian w procesie legislacyjnym pomiędzy środowiskiem egzaminatorów a Ministerstwem Infrastruktury.

Obecnie zaczynający pracę egzaminator na kategorię B zarabia około 3 tys. zł „na rękę”. Takie stawki ministerstwo ustaliło w 2007 r. i do tej pory ich nie zmieniło. Protestujący chcieliby z kolei, aby ich pensje wynosiły około 6 tys. zł. Takiej kwoty nie uda się jednak uzyskać bez podniesienia opłat za egzaminy, a te z kolei nie zmieniły się od 2013 roku. Na początku roku Zarząd Związku Województw RP przedstawił swoje propozycje podwyżek, według których m.in. egzamin teoretyczny zamiast 30 zł, miałby kosztować 50 zł, a opłata za egzamin praktyczny na kategorię B zamiast 140 zł, miałaby wynieść 200 zł, jednak Ministerstwo Infrastruktury jest niezbyt przychylne proponowanym podwyżkom.

29 lipca wiceminister infrastruktury, Rafał Weber odpowiadając na interpelację posłanki Iwony Arent – przyznał, że Ministerstwo Infrastruktury nie planuje obecnie zmiany polegającej na kwotowym podwyższaniu stawek wynagrodzenia egzaminatorów. W przedstawionym stanowisku napisał: „Stawka miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego egzaminatorów z uprawnieniami do egzaminowania na jedną kategorię mieści się w przedziale 2 500 – 3 500 zł. Jednakże pragnę zwrócić uwagę na potrzebę dodania kolejnego obowiązkowego składnika wynagrodzenia określonego w załączniku nr 2 do rozporządzenia, tj. tabeli miesięcznych stawek dodatku zadaniowego. Zawarte w nim widełki płacowe dla jednej kategorii egzaminacyjnej mieszczą się w przedziale 1 000 – 1 500 zł. W wyniku zsumowania minimum i maksimum wynikającego z powyższych stawek można określić ostateczne wynagrodzenie egzaminatora na poziomie 3 500 – 5 000 zł (bez jakiegokolwiek dodatku oraz bez stażu pracy, który przysługuje w zależności od lat pracy w przedziale 5-20 proc.)”.

Podczas specjalnej konferencji prasowej, Wojciech Dusza z Komitetu Egzaminatorów RP podkreślił, że prowadzony protest ma charakter oddolny i każdy egzaminator sam decyduje o tym, czy do niego dołączy, czy nie, dodając jednocześnie, że egzaminatorzy nie widzą możliwości rozmów z wiceministrem infrastruktury, Rafałem Weberem. – Nie jest on już dla nas partnerem do rozmów. Wiceminister Weber z jednej strony powołuje zespół roboczy, deklaruje chęć nowelizacji prawa, z drugiej odpowiada na interpelacje poselską i całkowicie przeczy wcześniejszym ustaleniom. Egzaminatorzy nie pozwolą sobie na takie traktowanie – mówił Wojciech Dusza i dodał, że egzaminatorzy do końca sierpnia chcą spotkać się w tej sprawie z ministrem infrastruktury, Andrzejem Adamczykiem.

Warto jednak podkreślić, że w Polsce nie brakowało regionów, w których egzaminatorzy nie przystąpili do protestu. Tak było chociażby w przypadku osób zatrudnionych w Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Tarnowie. Jak tłumaczy zastępca dyrektora MORD w Tarnowie, Sławomir Turek, szczególnie zadowoleni z takiego obrotu spraw byli przyszli kierowcy, którzy przystępowali do egzaminów. – Każdy z egzaminatorów mógł sam podjąć decyzję, czy chce protestować, czy też nie. Mieliśmy pojedyncze, symboliczne przypadki nieobecności, ale bez większych problemów sobie z tym poradziliśmy, organizując zastępstwa na egzaminy. Zdarzało się, że osoby, które zdawały u nas prawo jazdy, dziękowały egzaminatorom, że nie protestowali i dzięki temu mogli przystąpić do egzaminu, a znając przykłady z innych rejonów krajów, w ostatnich tygodniach były z tym spore problemy. Wydaje mi się jednak, że protest egzaminatorów nieco przystopował. Pojawiają się sygnały z ministerstwa, że zostanie powołany zespół roboczy, który będzie rozmawiał na temat poszczególnych postulatów. To szansa na rozwiązanie tej trudnej sytuacji. Myślę, że wszystko powinno rozstrzygnąć się w ciągu najbliższego miesiąca – mówi Sławomir Turek i dodaje, że podwyżki egzaminatorów są możliwe tylko w sytuacji podniesienia opłat za egzaminy. – Mamy do czynienia z niżem demograficznym. Egzaminów z roku na rok jest coraz mniej, a koszty rosną w zastraszającym tempie. Zmiana cennika egzaminów wydaje się koniecznością, aby egzaminatorzy mogli liczyć na wyższe wynagrodzenia. Trzeba pamiętać o tym, że ten zawód nie jest łatwy. To bardzo duża odpowiedzialność, dochodzi stres, praca każdego dnia pod czujnym okiem kamery… Niskie wynagrodzenia nie są czynnikiem, który zachęca nowe osoby do podjęcia się tego wyzwania. Średnia wieku egzaminatora w naszym ośrodku to około 50-55 lat. Na co dzień mamy do czynienia z egzaminatorami, którzy zbliżają się do wieku emerytalnego lub są emerytami. Podpisujemy z nimi specjalne umowy, aby mogli nas wspomóc w okresie urlopowym, zastępując nieobecnych egzaminatorów. Łącznie na tym stanowisku mamy zatrudnionych 17 osób, Niektóre z nich łączą pracę egzaminatora z pracą w dziale technicznym. Patrząc jednak na liczbę egzaminów, które przeprowadzamy każdego dnia, egzaminatorów jest zbyt mało, a bez pewnych zmian będzie ciężko o to, aby ich przybywało…

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.