Tag Archives: historia

William „Fatty” Foulke – niesamowita historia najgrubszego bramkarza świata

Mimo iż żył zaledwie 42 lata, wpisał się do kanonu światowej, a przede wszystkim brytyjskiej piłki. Niezbyt często zdarza się, aby ważący blisko 150 kg facet stał między słupkami jakiejkolwiek futbolowej drużyny na świecie. W Chelsea Londyn nie przejęli się tym za bardzo i bez żadnych zahamowań postawili na Williama Henry’ego Foulke’a. Foulke urodził się 12 kwietnia 1874 r w Dawley, w Anglii. Po skończeniu szkoły rozpoczął pracę w kopalni. Już wtedy był utalentowanym bramkarzem. Występował bowiem na tej pozycji

Niezły Meksyk pani Ewy

  Tarnowianka Ewa Pytel- Skiba od 12 lat mieszka w Meksyku. Wraz ze swoim mężem postanowiła założyć w tym kraju polskie biuro podróży „ME Tours Internacional” specjalizujące się w wycieczkach objazdowych i pobytach wypoczynkowych w najciekawszych zakątkach Morza Karaibskiego i Ameryki Południowej. Jak sama mówi, Meksyk stał się dla niej drugim domem, bo dom to ludzie, a nie mury. Synowie odczuli dyskryminację Pani Ewa przez kilkanaście lat pracowała w placówkach pocztowych na terenie Tarnowa. W tym czasie jej mąż Paweł,

W Ołpinach przypominał o bohaterach

W Wiejskim Domu Kultury w Ołpinach w gminie Szerzyny odbył się wykład „Żołnierze Wyklęci – spotkanie z prawdziwymi bohaterami”, którego autorem był dziewiętnastoletni Jakub Marek, student Uniwersytetu Rzeszowskiego oraz członek Stowarzyszenia Historyczno Patriotycznego „Pro Patria”, które było głównym organizatorem imprezy. Sam wykład był kontynuacją cyklu zajęć edukacyjnych, które odbywały się na terenie tamtejszej gminy, m.in. w szkołach w Szerzynach, Ołpinach, Swoszowej, Czermnej, czy Żurowej. Oprócz prezentacji, która przedstawiała historię Żołnierzy Wyklętych pochodzących z tutejszych rejonów, zgromadzeni goście, którzy do ostatniego

Neymar – tak rodziła się gwiazda

Kiedy 5 lutego 1992 roku przychodził na świat o godzinie 14:15 w szpitalu Maternidade da Santa Casa de Misericórdia, w Mogi das Cruzes, chyba mało kto przypuszczał, że 22 lata później będzie bożyszczem brazylijskich kibiców piłki nożnej. Neymar, bo o nim mowa stał się symbolem trwających MŚ w Brazylii. Symbolem, którego z powodu kontuzji zabraknie w najważniejszych spotkaniach Canarinhos na tej imprezie… Kto wie, czy gdyby nie ojciec Neymara, dziś nie znalibyśmy go jako… Matheusa. Bo właśnie takie imię, pięć

Guillermo Ochoa – człowiek, który zatrzymał Brazylię

– Byłem we Francji trzy lata i podoba mi się sposób, w jaki ta liga się rozwija, ale chciałbym również spróbować swoich sił w innych miejscach. Mam kilka ofert z innych krajów. Nie mam w tym momencie osiągniętego porozumienia z żadną drużyną. Chcę wysłuchać uważnie wszystkie oferty i dopiero wtedy podejmę najlepszą decyzję. Wszystkim zajmuje się mój agent, a ja nie wykluczam przyszłości we Włoszech lub w Anglii – mówił jeszcze przed Mundialem meksykański bramkarz, który nadal związany jest umową

Joel Campbell – piłkarz na ciągłych wypożyczeniach

Ma dopiero niecałe 22 lata, a już znalazł się na ustach całego piłkarskiego świata. Joel Campbell, bo o nim mowa, wczorajszym kapitalnym występem przeciwko reprezentacji Urugwaju, wyrósł na potencjalną gwiazdę Mundialu. Najśmieszniejszy w całej tej historii jest fakt, że wcześniej mało kto słyszał o młodym Kostarykaninie. – Oczywiście, że po sezonie będę musiał wrócić do Arsenalu. Mam przecież ważny kontrakt z tym klubem. Wierzę, że jestem gotowy, by występować tam już w przyszłym sezonie. Zdaję sobie sprawę z potencjału piłkarzy,

Czy to możliwe? Angielski dziennikarz promuje Ekstraklasę

– Jeżeli cudzoziemiec jest w stanie pokochać waszą Ekstraklasę, to nie ma powodu, aby Polacy jej nie pokochali. Musicie zacząć ją doceniać – mówi Ryan Hubbard, angielski dziennikarz, który od sześciu lat śledzi nasze rodzime rozgrywki, a także opisuje je na swojej anglojęzycznej stronie Ekstraklasareview.co.uk. ZAKOCHANY W EKSTRAKLASIE OD SZEŚCIU LAT Kiedy zdecydowałem się porozmawiać z Ryanem, nie wiedziałem czego tak naprawdę oczekiwać. Z jednej strony miałem świadomość, że będę rozmawiał z człowiekiem, który na bieżąco jest zorientowany w realiach

Boniek z Hondurasu

4 września 1984 roku. Tegucigalpa, stolica Hondurasu. To właśnie tutaj na świat przychodzi Óscar Boniek García. Jego ojciec, zagorzały fan futbolu, oraz jeden z najlepszych swego czasu piłkarzy w Hondurasie, był tak zakochany w umiejętnościach piłkarskich Zbigniewa Bońka, iż postanowił swojemu synowi nadać na drugie imię właśnie Boniek. W ten oto sposób, podczas zbliżających się finałów MŚ w Brazylii będziemy mieć możliwość podziwiania w akcji zawodnika o swojsko brzmiącym nazwisku na koszulce. Swoją karierę rozpoczynał w klubie z miasta, w

« Starsze Posty