Jak Kazimierz Klimkiewicz kościoły urządza…

Kazimierz Klimkiewicz z Tarnowa od blisko 40 lat wykonuje ołtarze, rzeźby, mozaiki, czy ambony w kościołach w Polsce, a także poza jej granicami. Na swoim koncie ma m.in. wykonanie ponad 6-metrowej figury Chrystusa Zmartwychwstałego, który znajduje się w kościele bł. Karoliny w Tarnowie. Jak sam twierdzi, wykonywanie dzieł sacrum pozwala na bliższą relację z Bogiem…

Setki prac na koncie
Kazimierz Klimkiewicz sztuką zaczął interesować się, będąc uczniem 7. klasy szkoły podstawowej. To wówczas uświadomił sobie, że ma w sobie cząstkę artysty, którą warto rozwijać. – Wcześniej zdarzało się, że na zajęcia z plastyki zapominałem bloku rysunkowego. Kompletnie nie czułem powołania do sztuki. Sytuacja zmieniła się z upływem lat i szczególnie malarstwo zaczęło pociągać mnie coraz bardziej. Dostałem się do tarnowskiego „plastyka”, gdzie jeszcze bardziej rozwijałem swoją pasję. Później udało mi się rozpocząć naukę na ASP w Krakowie na Wydziale Form Przemysłowych. Wówczas nie myślałem o tym, że będę zajmował się urządzaniem wnętrz kościołów. Życie napisało jednak dla mnie inny scenariusz – mówi Kazimierz Klimkiewicz, który w 1985 roku otrzymał swoje pierwsze zlecenie. – Ksiądz proboszcz ze Złotej wybudował nowy kościół i chciał jak najszybciej urządzić jego wnętrze. Zgłosił się do mnie, czy nie byłbym mu w stanie w tym pomóc. Natychmiast się zdecydowałem. Wówczas nie wiedziałem jednak, że urządzenie wnętrz kościołów, to będzie praca, którą będę zajmował się przez kolejne 40 lat. Tak się jednak stało…

Dziś Kazimierz Klimkiewicz ma na swoim koncie wykonanych ponad 100 rzeźb do kościołów, a także ponad 30 ścian ołtarzowych. Jego prace można podziwiać nie tylko w kościołach w naszym regionie, ale także w Polsce i poza granicami kraju, jak chociażby w Republice Kongo, Kazachstanie, Niemczech, czy USA. Wśród jego najważniejszych realizacji można wymienić: współpracę przy kompozycjach ołtarzowych w Niedomicach i Tarnowie w parafii o. Maksymiliana Kolbe, koncepcję projektu prospektu chóru i rzeźbę anioła muzykującego w Bazylice Katedralnej w Tarnowie, ołtarz Jezusa Miłosiernego w kaplicy kościoła w Bochni w parafii św. Pawła Apostoła, czy projekt i wykonanie Drogi Krzyżowej w parafii w Przysietnicy.

Dzieło Kazimierza Klimkiewicza

– Wielokrotnie wykonywałem projekty do nowo wybudowanych świątyń w sposób kompleksowy. Zaletą takiego podejścia jest spójność stylistyczna wnętrza. Najczęściej jednak projektuję pojedyncze elementy uzupełniające wnętrze danej świątyni. Wówczas staram się dopasować do istniejącej sytuacji tak, aby nowy obiekt harmonijnie wpisał się we wnętrzu. Zazwyczaj projektowanie zaczynam od wizyty na miejscu w celu dokonania oględzin, pobrania wymiarów i wykonania dokumentacji fotograficznej, ale co najważniejsze – wysłuchania inwestora, jaką on sam ma wizję i zalecenia związane z projektem. Zdecydowanie bardziej wolę proboszczów, którzy przekazują mi zarys swojej wizji, niż takich, którzy dają mi wolną rękę. Następnie projekt zostaje podany w formie koncepcyjnej i jeśli będzie zaakceptowany – w postaci rysunku, obrazu, modelu lub makiety, w zależności od rodzaju obiektu, zabieram się za pracę – mówi artysta z Tarnowa i dodaje – Zdarza się, że nad rzeźbami, ołtarzami pracuję po 5-6 miesięcy, a bywa, że praca zajmuje mi nawet rok. Wszystko uzależnione jest od wielkości zlecenia. Rozwój technologii sprawił, że dziś dysponuję skanerem i obrabiarkami CNC służącymi do wstępnego kopiowania modeli lub istniejących już rzeźb np. obiektów muzealnych czy kościelnych. Technologia ta umożliwia np. wykonywanie kopii w dowolnej skali, czyli pomniejszanie lub powiększanie rzeźby względem oryginału. Powstałe w ten sposób dzieła poddawane są dalszej – ręcznej już obróbce rzeźbiarskiej oraz ewentualnej polichromii i złoceniom.

Dzieła sacrum przybliżają do Boga…
Artysta z Tarnowa mówi, że sztuka sakralna trochę przypomina… święta, które wciąż wracają i za każdym razem przeżywa się je nieco inaczej. Projekt kolejnego tabernakulum, czy Drogi Krzyżowej stwarza możliwość intelektualnego i duchowego wysiłku, by powstało coś niepowtarzalnego w formie i treści. Pytany o to, czy odnaleźć się w tej sztuce potrafią jedynie osoby, które są religijne, nie potrafi udzielić jednoznacznej odpowiedzi. – Na pewno wykonywanie rzeźb świętych, czy błogosławionych sprawia, że jesteśmy bliżej Boga, niż w sytuacji, kiedy wykonywalibyśmy rzeźby zwierząt, czy osób świeckich. Wydaje mi się również, że taką sztuką zajmować powinny się osoby, które czują więź z religią katolicką. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta… Wykonując rzeźbę jakiegoś świętego, bądź przygotowując ołtarz z pewnymi elementami, powinniśmy obracać się w przyjętym kanonie Kościoła katolickiego. Powinniśmy znać, przynajmniej w sposób podstawowy Pismo Święte, a dodatkowo wzbogacać swoją wiedzę na tematy religijne, przystępując do kolejnych projektów, aby lepiej poznać historię danego świętego, którego rzeźbę będziemy wykonywać. W swojej pracy nie możemy zapominać o tradycji i dziedzictwie ponad 2 tys. lat istnienia sztuki kościelnej, co nadaje naszym działaniom pewną ciągłość i trwałość – tłumaczy Kazimierz Klimkiewicz i dodaje, że zdarzało mu się wykonywać w swoim życiu kilka rzeźb jednej i tej samej osoby. – Kimś takim był ojciec Maksymilian Kolbe. Był pewien okres, że wydawało mi się, iż wykonuję tylko jego rzeźby. Powracające zadania zawsze staram się jednak traktować w sposób świeży, niekonwencjonalny i odmienny. Tak też było w przypadku tej figury. W jednej z parafii wykonałem jego rzeźbę tradycyjnie, z twarzą bez zarostu. W przypadku innej parafii jego twarz miała już zarost, a on przyodziany był w habit. Staram się za każdym razem urozmaicać moje prace, aby nie powielać tych samych zastosowań…

Pracownia czekała na rzeźbę
65-letni artysta mówi, że jest tylko kilka zleceń, których nie podjął się w swoim życiu i wie, że także nie podejmie się ich w przyszłości. – Odmawiam zawsze wykonywania rzeźb i ołtarzy do kościołów, które są odłamem chrześcijaństwa. Było kilka takich propozycji i zmuszony byłem za nie podziękować. Uważam, że dzieła sacrum, których jestem autorem, powinny znajdować się jedynie w świątyniach katolickich. Źle bym się czuł, gdyby któreś z moich dzieł znajdowało się w obiekcie, który z katolicyzmem nie ma zbyt wiele wspólnego. Nie oznacza to jednak, że nie przyjmuję żadnych innych nietuzinkowych propozycji. Nie tak dawno odezwał się do mnie… Wietnamczyk, który jest proboszczem w jednej z podwarszawskich parafii. Wraz z innymi księżmi z Wietnamu urządzają tam kościół katolicki. Właśnie pracuję nad przygotowaniem projektu wystroju wnętrza świątyni – mówi Kazimierz Klimkiewicz, który pytany o to, czy czeka jeszcze na projekt „swojego życia”, uśmiecha się pod nosem i odpowiada. – Taki projekt już zrealizowałem. W latach 80. rozmawiałem z proboszczem kościoła bł. Karoliny w Tarnowie. Powiedział mi wówczas, że planują umieścić w świątyni gigantyczną rzeźbę Chrystusa Zmartwychwstałego. Od razu wyraziłem zainteresowanie tym przedsięwzięciem. W międzyczasie wybudowałem swoją pracownię artystyczną. Stworzyłem ją w taki sposób, abym mógł kiedyś wykonać gigantyczną rzeźbę i bez większych problemów przetransportować ją do świątyni. Na spełnienie tego marzenia czekałem 30 lat! W 2014 roku rzeźba w końcu stanęła w świątyni!

Dzieło Kazimierza Klimkiewicza

Rzeźba Chrystusa Zmartwychwstałego, która zdobi prezbiterium kościoła bł. Karoliny w Tarnowie ma prawie 7 metrów wysokości i waży około 2 ton. Dzieło powstało z drzewa lipowego, a w pracach panu Kazimierzowi pomagał artysta rzeźbiarz, Marek Benewiat. Do wykonania korpusu Chrystusa zostało zużytych 15 kubików drewna. – Rzeźba, to moja koronna dyscyplina. Technologia ta daje mi możliwość kontrolowania każdego etapu powstawania dzieła, od fazy projektowej, poprzez wykuwanie w drewnie do fazy polichromii. Rzeźby monumentalne drewniane wymagają przygotowania dużej ilości materiału. Tylko dobrze wysezonowany i wysuszony materiał zapewni stabilność rzeźb i ich trwałość, dlatego takie inwestycje należy planować z dużym wyprzedzeniem czasowym – tłumaczy pan Kazimierz.

W ostatnich dniach Kazimierz Klimkiewicz wraz ze swoimi przyjaciółmi ze świata sztuki powołał w Tarnowie do życia Stowarzyszenie Tarnowskich Artystów Plastyków. Grupa ma zrzeszać najbardziej wybitnych artystów z naszego regionu. – Mamy obietnicę ze strony władz miasta, iż wkrótce otrzymamy do swojej dyspozycji lokal znajdujący się przy ul. Lwowskiej. Mamy zamiar organizować tam spotkania, działać w większym gronie, realizować wspólne projekty, a także przygotowywać wystawy prac dla mieszkańców Tarnowa i turystów. Jestem przekonany, że w naszym mieście nie brakuje utalentowanych twórców, którzy jeszcze nie raz zaskoczą świat swoimi pracami. Również tymi z dziedziny sacrum… – kończy artysta z Tarnowa.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.