W aptekach brakuje leków!

W aptekach w całej Polsce w tym również w Tarnowie brakuje coraz większej liczby leków. Przede wszystkim spadła dostępność leków stosowanych w cukrzycy, antybiotyków, leków przeciwbólowych, czy hormonalnych. Portal GdziePoLek.pl opublikował listę lekarstw, które w październiku 2022 zniknęły z aptek. Znalazły się na niej aż 34 pozycje.

Długa lista braków
Przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia nie chcą jednoznacznie przyznać, że w ostatnim czasie w naszym kraju występuje problem z dostępem do niektórych leków. W specjalnym komunikacie poinformowano, że: „W przypadku popularnych antybiotyków, np. z substancją czynną Amoxicillinum, dotychczas w 2022 roku sprzedano ponad 2,7 mln opakowań, a dostępnych jest wciąż ponad 1,75 mln opakowań. Dla porównania w całym 2021 r. pacjenci wykupili prawie 3 mln opakowań takich leków. Na rynku obecnie dostępnych jest też ponad 2,23 mln antybiotyków z substancją czynną Amoxicillinum + Acidum clavulanicum” – piszą przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia i dodają – „W Polsce nie ma ryzyka systemowego braku leków. Problemy z dostępem dotyczą wyłącznie jednostkowych produktów określonych firm farmaceutycznych i są jedynie lokalne”. Dodatkowo MZ pracuje obecnie nad wprowadzeniem odpowiednich funkcji w aplikacjach gabinetowych, aby informacje dotyczące braków było na bieżąco dostarczane do lekarzy.

Nieco inaczej wygląda jednak rzeczywistość. W ostatnich dniach portal GdziePoLek.pl opublikował listę lekarstw, które w październiku 2022 zniknęły z aptek. Znalazło się na niej aż 34 leki, a wśród nich: antybiotyki, tabletki stosowane przy hormonalnej terapii zastępczej, lek przeciwmigrenowy czy lek stosowany przy osteoporozie. Jak podaje portal, szczególnie źle wygląda sytuacja z antybiotykami, bowiem np. preparat Ospen 1000 i Ospen 1500 nie posiadają zamienników. Drastyczny spadek w kwestii dostępności zanotował lek Tegretol CR 200 i Tegretol CR 400, które są lekami przeciwpadaczkowymi. Apteki nie posiadają także leku przeciwpadaczkowego Sabril, który stosowany jest również u niemowląt.

W Tarnowie również brakuje leków
Postanowiliśmy sprawdzić, jak sytuacja z brakiem leków wygląda w tarnowskich aptekach. Okazuje się, że także w naszym mieście pacjenci mają olbrzymie problemy, aby nabyć niektóre z lekarstw. Są to przede wszystkim: antybiotyki, leki przeciwcukrzycowe, leki przeciwdepresyjne, czy przeciwmigrenowe.

– W tej chwili brakuje u nas takich leków jak: Augmentin, Amoksiklav, czy Miflonide, który jest lekiem wziewnym z grupy glikokortykosteroidów wykazującym silne, miejscowe działanie przeciwzapalne. Lista jest długa i co chwilę czegoś brakuje. Próbujemy w jakiś sposób radzić sobie z tą sytuacją. Pacjentom, którzy kupują u nas leki stałe, staramy się zabezpieczyć lekarstwa. Interweniujemy w hurtowniach, ale sytuacja jest trudna – mówią farmaceuci z Dobrej Apteki na ul. Dworcowej.

W podobnym tonie wypowiadają się farmaceuci na z Apteki Tarnowskiej na ul. Garbarskiej. – Brakuje antybiotyków, brakuje leków immunologicznych, czyli szczepionek odczulających, brakuje nam żelaza w tabletkach, czy też kropli do oczu. Pracuję w zawodzie już wiele lat i jest to jedna z najtrudniejszych sytuacji, z jaką się mierzę. Oczywiście staramy się odsyłać pacjentów do innych aptek, ale i u konkurencji są braki. Proponujemy także pacjentom zamienniki, o ile jest taka możliwość. Akurat w przypadku Augementinu dysponujemy lekiem, który można stosować jako zamiennik, tyle że także mamy bardzo ograniczoną liczbę sztuk. Lekarze powinni być na bieżąco z informacjami, jakie leki są dostępne w aptekach. W innej sytuacji pacjent biega z apteki do apteki, aż w końcu zrezygnowany całkowicie odpuszcza sobie zakup leku, co może być niebezpieczne dla jego zdrowia i życia.

W Aptece Słonecznej na ul. Lwowskiej usłyszeliśmy z kolei, że brakuje m.in. leku stosowanego w leczeniu cukrzycy, czyli Ozempic. – Mamy skonstruowane listy braków leków, które każdego dnia wysyłamy do hurtowni. Jeżeli coś jest na stanie, to otrzymujemy ten lek na drugi dzień. Problem w tym, że jeżeli chodzi o antybiotyki, to są to naprawdę pojedyncze sztuki. Dziś wysyłając listę braków leków, otrzymaliśmy zaledwie… jedno opakowanie Augementinu. Coraz częstszym zjawiskiem jest to, że dzwonią do nas lekarze, którzy właśnie przyjmują pacjenta i pytają, czy dany lek jest u nas dostępny, aby mogli go przepisać na receptę. Wcześniej były to bardzo sporadyczne sytuacje.

Z kolei w Aptece Jasna na ul. Jasnej nie ukrywają, że odwiedza ich mnóstwo pacjentów, dla których jest to już kolejna apteka w mieście, w której pojawiają się w poszukiwaniu leku. – Takich ludzi jest mnóstwo. To najlepiej świadczy o tym, że pewnych lekarstw po prostu brakuje. Pacjenci nie czekają na dostawę leku, ponieważ zdają sobie sprawę z braku jego dostępności. Najczęściej więc szukają leku w aptekach, również tych poza miastem i liczą na szczęście, że może akurat uda im się trafić na lekarstwo, które mają zapisane na recepcie.

Nie wywoływać niepotrzebnej paniki
O brak lekarstw w aptekach postanowiliśmy zapytać Konrada Madejczyka, rzecznika prasowego Naczelnej Izby Aptekarskiej, który mówi, że problem z dostępnością leków spowodowany jest przede wszystkim tym, że tzw. aktywne substancje farmaceutyczne, czyli składniki czynne, potrzebne do produkcji leków nie są wytwarzane w Polsce, a dostarczane z Azji, przede wszystkim z Chin i Indii. – Najpierw borykaliśmy się z pandemią, następnie zaskoczyła nas wojna na Ukrainie, więc ścieżki drogowe, morskie, czy lotnicze zostały zerwane i producenci mają problem z produkcją niektórych leków. Problem dotyczy nie tylko Polski, ale poszczególnych krajów na całym świecie. W 2019 roku mieliśmy już podobny kryzys lekowy. Wówczas w październiku, listopadzie i grudniu brakowało nawet 50 proc. różnego rodzaju specyfików. Dziś brak leków określa się na poziomie około 37 proc. W większości przypadków są to jednak braki sezonowe i czasowe. Jest tak chociażby w przypadku antybiotyków, które służą w leczeniu zakażeń bakteryjnych dróg oddechowych. W sezonie jesiennym i na wiosnę zawsze są one znacznie trudniej dostępne dla pacjentów, ponieważ ludzie w tym okresie chorują. Myślę, że za kilka tygodni sytuacja się uspokoi i wszystko wróci do normy – tłumaczy Konrad Madejczyk i dodaje, że wśród obywateli nie powinno wywoływać się niepotrzebnej paniki. – Pacjenci czytając różne doniesienia na ten temat, zaczynają się bać o dostępność leków i kupują je na zapas. Po pierwsze takie zachowanie prowadzi do tego, że zaczyna ich rzeczywiście brakować dla osób, które ich potrzebują, a po drugie takie leki wylądują w śmietniku, bo się przeterminują. Ważne jest, aby pamiętać o tym, że jeżeli nie ma specyfiku „A”, to farmaceuta powinien nam zaproponować specyfik „B” z tą samą substancją czynną, a więc ten sam lek, ale pod inną nazwą.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.