fot. Canva

Małopolska: Ceny na basenach w górę

Wzrost cen za prąd i gaz spowodował, że wiele cen za usługi i produkty również poszybowało w górę. Nie inaczej jest w przypadku basenów naszym regionie. Na razie wzrost cen za wejściówki na pływalnie nie jest zbyt duży i waha się w granicach 1-2 zł. Niewykluczone jednak, że to dopiero początek podwyżek, bo swoje robią także limity w korzystaniu z tego typu obiektów w związku z pandemią Covid-19.

Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził nowe taryfy cen gazu i prądu na ten rok. W nowej taryfie ceny gazu są wyższe o ok. 83 proc. Nic więc dziwnego, że każdy szuka sposobu, aby odzyskać stracone w ten sposób pieniądze. Tym samym od nowego roku więcej zapłacimy m.in. za bilety na baseny w naszym regionie.

Jako pierwszy podwyżki za wejściówki wdrożył Tarnowski Ośrodek Sportu i Rekreacji. W Tarnowie od nowego roku za bilet normalny na baseny przy ul. Piłsudskiego oraz w Miejskim Domu Sportu w Mościcach trzeba zapłacić 21 złotych za godzinę pływania w przypadku biletu normalnego i 16 zł w przypadku biletu ulgowego. Tym samym ceny biletów w stosunku do tych z ubiegłego roku podrożały o 1 zł.

– Nie jest to zbyt wysoka podwyżka, ale musieliśmy ją zastosować. Obecnie drożeje wszystko. Winne temu są nie tylko podwyżki gazu i prądu, ale również wzrost cen za wodę, kanalizację, czy inflacja – wyjaśnia Mateusz Starzec, kierownik Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. – Zostaliśmy niejako postawieni między młotem a kowadłem. Z jednej strony nie chcieliśmy podnosić cen za bilety, a z drugiej strony nie mieliśmy wyjścia. Swoje robią także ograniczenia w korzystaniu z basenów w związku z pandemią Covid-19. Od 15 grudnia maksymalny procent obłożenia obiektów wynosi 30 procent. W naszym przypadku w tej chwili na basenie może przebywać nie więcej niż 72 osoby. Ograniczeń nie ma w stosunku do osób z certyfikatami szczepień. Problem w tym, że ludzie praktycznie ich… nie pokazują. Nie wiem, z czego to wynika, ale przez to bardzo rzadko mamy na swoim obiekcie osoby, które weszły na niego, okazując paszport covidowy. Przez najbliższe 3-4 miesiące nie planujemy kolejnych podwyżek cen za bilety. W naszym przypadku baseny ogrzewane są przez MPEC, stąd bardziej dotknie nas podwyżka prądu niż gazu.

W Dąbrowie Tarnowskiej nie podniesiono jeszcze opłat za bilety, ale wzrost cen na pewno nastąpi. -Nie otrzymaliśmy jeszcze rachunków za media. Dopiero po otrzymaniu konkretnych kwot, jakie będziemy płacić za prąd, czy gaz, podejmiemy ostateczną decyzję co do wysokości cen za bilety – mówi Piotr Zając, kierownik referatu Kultury Fizycznej i Sportu w Urzędzie Miejskim w Dąbrowie Tarnowskiej. – Prawdopodobnie w naszym przypadku wzrost cen za bilety wyniesie 2-3 zł. W tej chwili za korzystanie z basenu od poniedziałku do piątku do godz. 15 zapłacimy 8 zł, a po godzinie 15. godzinny pobyt kosztuje 10 zł. W weekendy po godzinie 15. godzinne pływanie wynosi z kolei 11 zł. Mamy więc ceny zdecydowanie niższe niż basen w Tarnowie, jednak nie da się ukryć, że utrzymanie obiektu jest ciężkim zadaniem. Z analiz przeprowadzonych przez pracowników Urzędu Miasta w Dąbrowie Tarnowskiej wynika bowiem, że rocznie na utrzymanie basenu wydawane jest 2 mln zł, a wpływy z biletów nie przekraczają 500 tys. zł rocznie.

Od 10 stycznia wzrosły ceny za bilety na Krytej Pływalni im. Jana Kota w Bochni. Było to nieuniknione przede wszystkim ze względu na panujące limity osób na pływalniach. Ze wstępnych wyliczeń wynika, że przychody bocheńskiej pływalni za 2021 rok względem okresu sprzed pandemii nie osiągnęły nawet 80 proc!

– Za bilet normalny w tygodniu zamiast dotychczasowych 12 zł nasi klienci płacą 14 zł. W weekendy zamiast 14 zł za godzinny pobyt zapłacimy teraz 16 zł. Również ceny biletów ulgowych wzrosły o 2 zł – mówi Robert Hołda, dyrektor Krytej Pływalni im. Jana Kota w Bochni. – U nas opłaty za prąd wzrosną o 60 proc. W przypadku gazu zasilani jesteśmy z kotła gazowego przez miejską spółkę. Z wyliczeń wynika, że do października za gaz zapłacimy o 20 proc. więcej niż do tej pory. Do tego dochodzi wzrost cen materiałów do obsługi chemii na basenie, czy podwyżka kosztów pracy. Wysyłając pracowników na badania kontrolne, przeciętny koszt badania wzrósł w stosunku do poprzedniego roku o 5-10 zł. Obecnie przestrzegając limit osób na basenie, w przypadku naszego obiektu możemy w jednym czasie zezwolić na pływanie 40 osobom. Dla takiego miasta jak Bochnia to śmiesznie niska liczba… Niedawno rozmawiałem ze swoim kolegą, który opiekuje się basenem w jednym z polskich miast. Z racji wprowadzonych tak niskich limitów na pływalniach dochodzi do absurdów. Przyjechał do niego autokar z 45 dziećmi na basen. Problem w tym, że przestrzegając limit, mógł wpuścić na obiekt tylko… 24 osoby. Wśród dzieci nie było osób zaszczepionych, więc w zasadzie pływała jedynie połowa z nich. W przypadku naszego basenu wierzymy, że przynajmniej do października ceny za bilety nie będą już podnoszone.

Ogromne podwyżki za gaz pojawią się w Brzesku. Do tej pory tamtejszy urząd miasta płacił za gaz do wszystkich jednostek, w tym także do basenu 800 tys. złotych w skali roku. Nowa oferta opiewa na kwotę 6 mln zł! – Na razie nie podjęliśmy decyzji o wzroście cen za bilety na basen i kształtują się one od 5 do 10 zł za godzinny pobyt. Wkrótce jednak będziemy na ten temat rozmawiać z burmistrzem Brzeska i niewykluczone, że pewne podwyżki się pojawią, zwłaszcza że ceny biletów w naszym przypadku są niezmienne od 2017 roku – mówi Waldemar Pytka z Brzeskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Brzesku. – W tej chwili na naszym basenie z uwzględnieniem limitów może przebywać 33 osoby. Teoretycznie mogłoby być ich więcej, ale ludzie nie chcą pokazywać swoich certyfikatów covidowych. Wolą poczekać w kolejce ponad godzinę, aż ktoś opuści pływalnie lub też wyjść z obiektu, przeklinając przy tym niewinne kasjerki. Sytuacja basenów w całej Polsce jest trudna i ciężko dostrzec światełko w tunelu, aby niebawem miała się poprawić…

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.