Tarnów: Slalom między dziurami

Wąska, dojazdowa droga biegnąca wzdłuż ul. Wojska Polskiego, która prowadzi do tarnowskiego lodowiska, od lat jest w opłakanym stanie. Kierowcy, którzy korzystają z trasy, mówią wprost, że kolejne dziury mijają, jak na slalomie, aby tylko nie uszkodzić swojego pojazdu. Remont drogi miał mieć miejsce już kilka lat temu, ale miasto nadal nie przystąpiło do prac.

Mieszkańcy Tarnowa nie ukrywają, że tak fatalnej trasy, jak ta prowadząca do tarnowskiego lodowiska, jeszcze w naszym mieście nie widzieli. Stan drogi każdego roku coraz bardziej się pogarsza i jeżeli nie zostanie przeprowadzony jej gruntowny remont, to już wkrótce może stać się kompletnie nieprzejezdna. – Miasto chwali się tym, że dysponuje jedynym w regionie lodowiskiem, na którym mieszkańcy Tarnowa, ale i regionu mogą pojeździć na łyżwach, a nie zadbało o tak banalną sprawę, jak dojazd do obiektu. W moim i nie tylko moim odczuciu, to „droga wstydu”. Między kolejnymi dziurami jeździ się, jakby pokonywało się slalom samochodem. To nie do wytłumaczenia, aby przez tyle lat nic z tym nie zrobiono – mówi jeden z mieszkańców naszego miasta, który przyjechał z córką pojeździć na łyżwach.

W 2013 roku około 500 zgłoszeń w ramach budżetu obywatelskiego trafiło do tarnowskiego magistratu. Wśród nich znalazł się remont drogi dojazdowej do sztucznego lodowiska ul. Wojska Polskiego. Już wówczas nie było wątpliwości, że remont trasy jest koniecznością. Niestety każdego kolejnego roku twierdzono, że przebudowa drogi i położenie asfaltowej nawierzchni to kosztowna inwestycja, która nie jest zaplanowana w budżecie miasta i nie ma na nią pieniędzy.

Arkadiusz Marszałek, dyrektor TOSiR w Tarnowie mówi, że kilka lat temu remont trasy był utrudniony ze względu na problem z prawami własności. Na drogę wchodziła część przyległej działki. – Ostatecznie wszystko zostało uregulowane, ale gruntowny remont trasy nie nastąpił. Są wykonywane jedynie coroczne remonty bieżące. Trasa, o której mówimy, nie należy do TOSiRu, a jest własnością miasta i tylko miasto może wykonywać na niej prace. Ze swoich pieniędzy nie możemy przeznaczyć na jej remont ani złotówki. Wiem, że już kilkukrotnie radni interweniowali w sprawie tej trasy u prezydenta miasta, ale nadal nic nie wskórano. Nie ma co ukrywać, bo rzeczywiście jest ona w fatalnym stanie. Jej stan techniczny boli mnie tym bardziej, że w zimie jest naprawdę bardzo często uczęszczana ze względu na uruchomione lodowisko. Trzeba jednak pamiętać, że korzystają z niej również osoby, które mają tutaj garaże dla swoich samochodów, a także miłośnicy tenisa ziemnego uczęszczający na korty tenisowe. Z racji pandemii koronawirusa, praktycznie wszystkie obiekty sportowe są pozamykane i lodowisko oprócz biegania jest jedyną odskocznią, aby spędzić czas na świeżym powietrzu. Liczę na to, że miasto w końcu wyremontuje ten odcinek.

Radny osiedla Jasna, Michał Ligęski nie ukrywa, że posiada informacje od osób zasiadających kilka lat temu w tamtejszej radzie osiedla, iż w przeszłości pojawił się już projekt remontu wąskiej trasy przy ul. Wojska Polskiego. – Zlecono działania projektowe, ale ostatecznie z różnych powodów nie doszło do wykonania prac. To krótki, niespełna kilometrowy odcinek, ale za to bardzo często uczęszczany, przede wszystkim zimą, kiedy funkcjonuje tu jedyne w regionie lodowisko. Poza tym jest to droga osiedlowa. Mieszkańcy często wybierają ją na spacery, czy przejażdżkę rowerem. Latem mieszkańcy Tarnowa dojeżdżają nią do innych obiektów sportowych, czyli boiska piłkarskiego i kortów tenisowych. Uważam, że miasto za wszelką cenę powinno znaleźć na remont tej drogi pieniądze w budżecie. Trudno określić, z jak dużym wydatkiem wiązałaby się ta inwestycja. Należy ściągnąć obecną nawierzchnię trasy, określić jej klasę i zastanowić się nad zakresem prac. Nasza rada osiedla na pewno przygotuje odpowiednie pismo i wystosuje je do Urzędu Miasta Tarnowa z prośbą o remont. Trzeba jednak pamiętać, że będzie to już kolejne nasze pismo w ostatnich latach w tej sprawie. Wierzę jednak, że w końcu nasze starania przyniosą skutek.

O sprawę popadającej w coraz większą ruinę trasy postanowiliśmy zapytać pracowników Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie. Zastępca dyrektora ZDiK, Adam Gurgul mówi, że około siedem lat temu w planach było przygotowanie dokumentacji projektowej, która jest podstawą do ewentualnej przebudowy tej drogi, jednak po zleceniu prac projektowych i po wyłonieniu wykonawcy projektu, umowa została rozwiązana. – Nastąpiło to z powodu niewłaściwej realizacji zadania. Z tego tytułu zostały też naliczone kary i wypowiedziano umowę na wykonanie inwestycji. Po tym zdarzeniu zadanie nigdy więcej nie znalazło się już w budżecie miasta. Trasa przechodzi mniejsze remonty tylko w ramach bieżącego jej utrzymania. Na wiosnę każdego roku droga jest łatana. Nie przynosi to skutku i dziury dosyć szybko pojawiają się na nowo. Trudno w tej chwili określić z jak dużym wydatkiem dla miasta wiązałaby się przebudowa tego odcinka. Aby to zrobić konieczne jest przygotowanie dokumentacji projektowej. Jako ZDiK na pewno będziemy wnosić o uwzględnienie tego zadania w budżecie miasta. Chcielibyśmy, aby w 2021 roku powstał projekt przebudowy trasy, a w 2022 roku doszło już do wykonania wszystkich prac. Myślę, że jest to realny cel i zostanie przez nas zrealizowany.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

 

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.