Zajęcia zdalne sposobem na wysokie ceny prądu?

Uczelnie wyższe w naszym kraju próbują oszczędzać pieniądze, by zminimalizować rosnące koszty funkcjonowania swoich wydziałów. Już teraz nie brakuje decyzji rektorów z różnych rejonów Polski, którzy zdecydowali się wdrożyć zajęcia zdalne, zamknąć baseny, czy ograniczyć zużycie ciepłej wody. Czy podobne kroki podejmą także tarnowskie uczelnie?

Cięcie kosztów
W ostatnim czasie głośno zrobiło się o rozważanych przez władze Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie sposobów szukania oszczędności w związku z możliwą 700-procentową podwyżką cen za prąd. Dotychczas za energię uczelnia płaciła ponad 27 mln zł rocznie. Obecnie cena otrzymanej przez uczelnię jedynej oferty na dostawę energii elektrycznej wynosi blisko… 182 mln zł za rok! Aby zaoszczędzić pieniądze na prądzie, władze uczelni planują wprowadzić w pierwszym semestrze dwa okresy zdalnego nauczania – jeden wypadałby w listopadzie, natomiast drugi w styczniu. Oprócz tego władze uczelni biorą pod uwagę organizowanie największych wykładów w formie zdalnej już od października, a także rozważają wprowadzenie w drugim semestrze zajęć stacjonarnych od poniedziałku do czwartku, do godziny 18.

Również inne uczelnie w Polsce planują wprowadzić w życie rozwiązania, które pozwolą im zaoszczędzić pieniądze. W porównaniu do ubiegłego roku koszty funkcjonowania Uniwersytetu w Białymstoku wzrosły o 17 procent, dlatego zamiast do sal wykładowych, studenci tamtejszej uczelni wrócą po przerwie świątecznej przed komputery, ponieważ uczelnia wprowadza w styczniu nauczanie zdalne. Na nauczanie zdalne zimą przejdzie także Akademia Teatralna w Warszawie. W ten sposób władze uczelni zaoszczędzą pół mln zł, przy deficycie, który już teraz wynosi 4,5 mln zł. Okazuje się bowiem, że do września uczelnia wydała na rachunki za prąd i ogrzewanie tyle pieniędzy, ile w całym poprzednim roku. Z kolei kilka tygodni temu Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, w związku ze swoją pogarszającą się sytuacją ekonomiczno-finansową, poinformował o zamknięciu basenu. „Mając świadomość, że oznacza to utrudnienie przede wszystkim dla realizacji zajęć pływackich dla studentów oraz pracowników, kierując się koniecznością działań oszczędnościowych, zostaliśmy zmuszeni do podjęcia takiej decyzji. Basen nieczynny będzie do odwołania, nie krócej jednak, jak do końca pierwszego semestru roku akademickiego 2022/23” – napisano w oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej pływalni.

Zajęcia zdalne pomogą zaoszczędzić
Jak sprawa ewentualnych oszczędności wygląda w przypadku tarnowskich uczelni? Postanowiliśmy to sprawdzić. W Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie trudno będzie zaoszczędzić pieniądze na klerykach, a to z racji tego, że przebywają oni na co dzień na terenie obiektu, więc organizacja zajęć zdalnych nie wchodzi w grę. W tym roku uczelnia wzbogaciła się o 15 nowych kandydatów na księży. Łącznie w WSD kształci się 85 alumnów. – U nas nie będzie zajęć zdalnych z racji tego, że klerycy przebywają z nami na co dzień. Nie myśleliśmy jeszcze, o sposobach, jak szukać oszczędności przy coraz wyższych rachunkach. Na pewno będziemy musieli wprowadzić jakieś rozwiązania. Na razie funkcjonujemy normalnie, a organizacja zajęć nie ulegnie zmianie – mówi rektor WSD w Tarnowie, ks. Jacek Soprych.

W Małopolskiej Wyższej Szkole Ekonomicznej w Tarnowie obecnie tylko seminaria i ćwiczenia odbywają się w formie stacjonarnej, z kolei wszystkie wykłady, już od ponad dwóch lat, a więc od początku pandemii koronawirusa organizowane są w formie zdalnej. To pozwala uczelni zaoszczędzić pewne kwoty na zużyciu prądu.

Z kolei w filii Wyższej Szkoły Biznesu w Tarnowie wykłady oraz ćwiczenia dla studentów odbywają się w formie on-line. Jedynie obrony prac dyplomowych odbywają się w głównej siedzibie uczelni, czyli w Nowym Sączu.

W ostatnich dniach w Tarnowskiej Szkole Wyższej odbyło się posiedzenie Senatu, podczas którego jednym z punktów były rosnące ceny energii. – Nie znamy jeszcze dokładnie kwot, z jakimi będzie zmuszona zmierzyć się nasza uczelnia, jednak już teraz wiemy, że nie będzie łatwo i w grę wchodzą nawet 200 proc. podwyżki. Do tej pory nie podjęliśmy jeszcze decyzji co do ograniczania liczby zajęć, czy przechodzenia uczelni w tryb zdalny. Trzymamy jednak rękę na pulsie, podobnie jak było to w czasie pandemii. Są pewne zajęcia, których nie da się przeprowadzić w sposób zdalny. Mam tutaj na myśli zajęcia na kierunku kosmetologia, zajęcia w poradni psychologiczno-pedagogicznej czy w laboratorium testów psychologicznych. Część wykładów, które odbywają się w naszej uczelni, może jednak przybrać formę on-line. Niewykluczone więc, że pojawią się w harmonogramie zajęć studentów, takie okresy, kiedy zajęcia organizowane w piątek, sobotę i niedzielę odbywać będą się w formie zdalnej. Staramy się nie wpadać w panikę, a decyzję w sprawie szukania oszczędności będziemy podejmować dopiero w momencie, kiedy poznamy dokładne wyliczenia związane z podwyżką rachunków za energię. Na pewno jednak nie będziemy oszczędzać kosztem studentów – mówi rektor TSW, Bożena Szołtysek.

Warto dodać, że szukanie oszczędności kosztem studentów może okazać się o tyle trudne, że Ministerstwo Edukacji i Nauki nie planuje zmieniać przepisu, który blokuje podwyższanie czesnego w trakcie kształcenia. Art. 80 ust. 3 ustawy z 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, mówi, że uczelnia nie może zwiększyć ustalonych dla studentów opłat ani wprowadzić nowych do czasu ukończenia przez nich studiów. Nowe czesne ma prawo wprowadzić jedynie dla kolejnych kandydatów, ale pod warunkiem, że wysokość opłat za usługi edukacyjne nie będzie przekraczać kosztów niezbędnych do utworzenia i prowadzenia studiów oraz przygotowania i wdrażania strategii uczelni. Wymogiem jest również to, aby uczelnie jeszcze przed rozpoczęciem rekrutacji ustaliły wysokość czesnego, a informacje te udostępniły w Biuletynie Informacji Publicznej.

Tarnowska ANS z olbrzymimi podwyżkami
Oszczędności będą poszukiwane także w Tarnowskiej Akademii Nauk Stosowanych. W przypadku tamtejszej uczelni cena energii elektrycznej na przestrzeni ostatniego roku podnoszona była kilka razy. W efekcie cena od 1 września 2022 wynosi 2,23 zł/kWh i jest wyższa w stosunku do ceny sprzed roku o 195 proc., a w stosunku do września 2020 aż o 236,76 proc! Z kolei łączny koszt energii elektrycznej zużytej w budynkach kampusu Akademii Nauk Stosowanych w Tarnowie w 2020 roku wynosił 740 826,92 zł, w 2021 roku 915 818,39 zł, a na koniec 2022 roku szacuje się, że będzie wynosił aż 2 011 285,90 zł, przy założeniu, że do końca roku cena nie ulegnie już zmianie.

– W kolejnym roku koszt będzie znacznie wyższy z uwagi na to, iż najdotkliwsze podwyżki notujemy w drugiej połowie 2022 roku. Przy założeniu, że cena nie ulegnie już zmianie, sama energia elektryczna kosztować będzie nas w 2023 roku około 3 mln zł – mówi Piotr Kopa z Akademii Nauk Stosowanych w Tarnowie i dodaje – Cena energii cieplnej na przestrzeni ostatniego roku podnoszona była wielokrotnie. W ostatnich miesiącach kilka razy. We wrześniu cenę za dostarczone ciepło podniesiono z 58,81 zł/GJ aż na 80,27 zł/GJ, by już od października zwiększyć ją do 98,86 zł/GJ. Łączny koszt energii cieplnej zużytej w budynkach kampusu Akademii Nauk Stosowanych w Tarnowie w 2021 roku wyniósł 973 676,80 zł, podczas gdy na koniec 2022 roku szacuje się, że wyniesie 1 145 648,73 zł.
Władze uczeni twierdzą, że w ostatnich latach wdrożono już wiele możliwych oszczędności, jak np.: zmniejszenie ilość mocy dyspozycyjnej MPEC, rzadsze płukania filtrów basenowych (z zachowaniem wszelkich norm i zasad bezpieczeństwa), ograniczenie działania wentylacji do minimum oraz jej wyłączanie w godzinach niekorzystania z pomieszczeń.

– Wciąż do rozważenia pozostaje blokada lub wyłączenie klimatyzacji wykorzystywanej przez pracowników do dogrzewania pomieszczeń w okresach zimowych oraz zakaz wykorzystywania piecyków elektrycznych. Istotne oszczędności zapewni montaż instalacji fotowoltaicznej na budynku EFG. Obecnie uczelnia jest na etapie procedur przetargowych w ramach programu Sportowa Polska. Uczelnia planuje też wymianę opraw i źródeł światła na energooszczędne z energooszczędnym sterowaniem. W grę wchodzi także wymiana przynajmniej samych źródeł światła poprzez wymianę lamp sodowych na lampy LED z inteligentnym sterowaniem i możliwością tzw. strefowania oświetleniem. Powinno przełożyć się to na oszczędność około 50 proc i zamiast ok. 60 zł/godz. koszt będzie oscylował w granicy 30 zł/godzinę, przy założeniu aktualnych cen prądu. Dodatkowo osobne, niezależne załączanie dla poszczególnych wydzielanych stref w zależności od potrzeb użytkownika może zwiększyć te oszczędności. Oszczędności poczyniono również w domu studenta – dodaje Piotr Kopa.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.