Śmieciowi oszuści

Władze gminy Tarnów do końca ubiegłego roku wysłały blisko 1700 upomnień na kwotę ponad 600 tysięcy złotych do mieszkańców, którzy zalegają z opłatami za odbiór odpadów. Z podobnym problemem zmagają się także włodarze innych gmin w naszym regionie. Dlaczego mieszkańcy nie chcą płacić za odbiór śmieci i czy jest sposób na to, aby wyegzekwować od nich zaległe pieniądze?

Przeprowadzane przez władze gminy Tarnów analizy finansowe wskazują, że nie wszyscy mieszkańcy uiszczają opłaty w zakresie gospodarki komunalnej. Tego typu zaległości powodują, że system finansowy nie może się zbilansować. Problem w tym, że pomimo telefonicznych ponagleń, pisemnych próśb i upomnień, a nawet wystawionych tytułów wykonawczych, kwota zaległości rośnie.

– Uiszczanie opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi jest obowiązkowe od lipca 2013 roku. Obowiązujący termin płatności to ostatni dzień każdego miesiąca. W Urzędzie Gminy Tarnów można to zrobić bezpośrednio w kasach lub przelewem na indywidualne konto bankowe. Niestety wciąż spora grupa naszych mieszkańców tego nie robi. Niektórzy zapominają o opłacie, ale coraz większa grupa osób robi to celowo, oszukując urząd, a przede wszystkim oszukując i działając na szkodę swoich sąsiadów – mówi zastępca wójta gminy Tarnów Sławomir Wojtasik. – Problem jest naprawdę poważny. Do końca ubiegłego roku wysłaliśmy blisko 1700 upomnień na kwotę ponad 600 tysięcy złotych do mieszkańców, którzy zalegają z opłatami za odbiór odpadów. Zaległości zaczynają się od kwot 400-500 zł, ale są i takie osoby, które zalegają nam nawet 5 tys. zł. Co gorsza, osób, które nie chcą płacić za śmieci, systematycznie przybywa. Już pod koniec stycznia w naszej gminie za odbiór odpadów zalegało około 2300 mieszkańców.

Osoby, które nie płacą za odbiór śmieci, przede wszystkim wyrządzają krzywdę pozostałym mieszkańcom gminy. Tego typu postępowanie skutkuje tym, że ceny za gospodarowanie odpadami systematycznie wzrastają. Od 2022 roku mieszkańcy płacą za wywóz śmieci 35 złotych od osoby. To aż o 6 złotych więcej niż w 2021 roku! 29 zł od osoby płacą z kolei ci, którzy dysponują kompostownikiem. – Nie może być tak, że jedni uczciwie podchodzą do sprawy kosztem pozostałych. Oczywiście mamy przypadki osób, które znajdują się w trudnej sytuacji finansowej i dlatego nie płacą za odbiór odpadów, ale także nie brakuje i takich mieszkańców, którzy zaniżają liczbę osób zamieszkujących dane gospodarstwo tylko po to, aby płacić mniej za śmieci. Pomimo stale rosnących cen za odbiór śmieci nasza gmina w dalszym ciągu znajduje się na granicy zbilansowania gospodarki odpadami. Wynika to także z faktu, że mieszkańcy produkują znacznie więcej śmieci, niż miało to miejsce jeszcze kilka lat temu. Jeżeli jednak nieuczciwi mieszkańcy nadal będą uchylać się od opłat, konsekwencje takiego zachowania w postaci kolejnych podwyżek opłat za odbiór śmieci odczują wszyscy – dodaje Sławomir Wojtasik.

Okazuje się, że także i w innych gminach w powiecie tarnowskim wójtowie i burmistrzowie mają problem z tym, aby wyegzekwować zaległe pieniądze za odbiór odpadów od swoich mieszkańców. W przypadku gminy Tuchów złożonych zostało około 4200 deklaracji na odbiór odpadów. Około 110 osób notorycznie nie uiszcza z tego tytułu opłat. W tej grupie znajdują się także mieszkańcy, którzy nie uiszczają nie tylko opłat za śmieci, ale także opłat za wodę, czy z tytułu podatków od nieruchomości. Władze podtarnowskiej gminy nie ukrywają, że w większości przypadków nie ma możliwości wyegzekwowania pieniędzy, ponieważ osoby te nie posiadają żadnego majątku, czy też dochodów. Pomimo tego, zdarza się, że zaległości rozkładane są na raty i wówczas w kilku przypadkach pojawia się szansa na spłatę zadłużenia.

W przypadku gminy Zakliczyn opłaty za śmieci reguluje w sposób prawidłowy 93 proc. mieszkańców. – Bywają sytuacje, że z uwagi na chorobę lub inne zdarzenia losowe mieszkańcy nie dokonują płatności. W przypadku naszej gminy system związany z zagospodarowaniem odpadów się domyka – mówi burmistrz Zakliczyna Dawid Chrobak i dodaje – Względem mieszkańców, którzy nie dokonują opłat, mamy obowiązek te świadczenia egzekwować i to robimy. Musimy to robić, aby nie doszło do przedawnienia roszczenia. Tłumaczenia mieszkańców związane z brakiem płatności są różne. Wiele osób mówi, że pomimo tego, iż dany domownik jest zameldowany pod konkretnym adresem, to pod nim nie zamieszkuje, ponieważ przebywa na studiach w innym mieście lub pracuje poza granicami kraju. Zdarzają się też sytuacje, że komuś rodzi się dziecko i zapomina uwzględnić je w opłatach za odbiór śmieci. Obecnie w naszej gminie za wywóz odpadów mieszkańcy płacą 24,50 zł od osoby, a w przypadku posiadania kompostownika cena spada o złotówkę. Wydaje się więc, że nie są to gigantyczne kwoty, więc mieszkańcy nie powinni także unikać płacenia za odbiór śmieci.

W przypadku gminy Wietrzychowice tamtejszy samorząd systematycznie kontroluje mieszkańców, czy ci dokonują opłat za wywóz odpadów. – Są mieszkańcy, którzy nie płacą, bo uważają, że nie mają na to pieniędzy. Mamy także i takich mieszkańców, którzy twierdzą, że… nie mają śmieci i płacić nie będą. Bywają więc z tego tytułu różne przepychanki, które w pewnych przypadkach kończą się zgłoszeniem do urzędu skarbowego. Nie jest to jednak na tyle duży problem, abyśmy mieli problem z domknięciem naszego budżetu. Prowadzimy systematyczne kontrole. Dotyczą one przede wszystkim liczby osób zameldowanych w stosunku do liczby osób zamieszkujących dane gospodarstwo. Wiele kwestii wyjaśnia się, przeprowadzając wywiad z domownikami. Jeżeli okazuje się, że opłaty dokonywane przez gospodarstwo są zbyt niskie, to mieszkaniec zobowiązany jest zwrócić zaległe pieniądze za miesiące, w których występowała różnica – mówi wójt gminy Wietrzychowice Tomasz Banek.

Nieco inny problem związany z gospodarką odpadów komunalnych mają władze gminy Gromnik. Okazuje się bowiem, że w przypadku tamtejszej gminy nie brakuje mieszkańców, którzy zamiast segregować śmieci, wszystkie wrzucają do jednego worka. – Mamy mieszkańców, którzy podpisują umowy na odbiór odpadów zebranych selektywne, a nie dokonują segregacji śmieci. Cena za tonę odpadów zmieszanych jest znacznie wyższa niż za śmieci segregowane i w ten sposób tacy mieszkańcy działają na szkodę całej gminy. Mamy w tym momencie na oku kilkadziesiąt nieruchomości, których domownicy nie stosują segregacji śmieci. Jeżeli zauważymy, że tego typu sytuacje są nagminne, na pewno będziemy interweniować. Tego typu postawy wpływają bowiem na to, że ceny za wywóz śmieci systematycznie rosną – tłumaczy wójt Gromnika Bogdan Stasz.

Zadowolenia ze współpracy z mieszkańcami nie ukrywa za to burmistrz Ryglic Paweł Augustyn, który uważa, że prowadzona w tamtejszej gminie od kilku lat edukacja związana z odbiorem i selekcją odpadów przynosi efekty. – Ceny za odbiór odpadów w naszej gminie wynoszą 20 zł od osoby lub 18 zł od osoby, jeżeli gospodarstwo posiada kompostownik. W ostatnim czasie udało się przekonać do zainstalowania kompostowników około 500 gospodarstw i w tej chwili blisko 95 proc. mieszkańców w naszej gminie może się nimi pochwalić. Z naszych wyliczeń wynika, że za odbiór odpadów nie płaci u nas około 2-3 proc mieszkańców. To naprawdę niewiele. Myślę, że wpływ na to mają nie tylko stosunkowo niskie ceny, ale również fakt, że prowadzimy wiele akcji mających na celu obniżkę opłat za śmieci. Każdego roku zbieramy folię rolniczą, oddajemy ją do jednego z zakładów i w ramach recyklingu otrzymujemy worki na śmieci. Systematycznie zbieramy plastikowe zakrętki i butelki, które następnie także poddawane są recyklingowi. Przynajmniej raz do roku zbieramy śmieci elektryczne, aby zmniejszyć tonaż na gabarytach. To wszystko sprawia, że współpraca z mieszkańcami związana z opłatami za wywóz śmieci jest w naszym przypadku bardzo dobra.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.