Wojnicz: Zamieszanie wokół mozaiki

Już niebawem stadion Olimpii Wojnicz przejdzie gruntowną modernizację. Niestety inwestycja warta blisko 5 mln zł już na samym początku natrafiła na pewne trudności, a jest nią… historyczna mozaika znajdująca się na ścianie budynku klubowego, który miał przejść termomodernizację. Miłośnicy ceramiki łysogórskiej twierdzą, że powinno się zachować mozaikę. Problem w tym, że wcale nie musi być to proste zadanie…

Jakiś czas temu władze gminy Wojnicz poinformowały, że otrzymały na remont stadionu piłkarskiego Olimpii Wojnicz pieniądze z Ministerstwa Sportu. Inwestycja obejmie budowę nowej trybuny mogącej pomieścić 500 osób, a także przebudowę boiska do piłki nożnej, które zostanie oświetlone. Zmodernizowany zostanie także budynek klubowy z szatniami i pomieszczeniami socjalnymi oraz toalety. Wokół boiska zostanie wybudowana bieżnia, boisko do siatkówki oraz skocznia do skoków w dal. Stadion zyska również nowe ogrodzenie. Całkowity koszt remontu stadionu to ponad 4,8 miliona złotych. Ponad 1,3 miliona z tej kwoty pokryte zostanie z funduszy Ministerstwa Sportu i Turystyki w ramach programu „Sportowa Polska – Program Rozwoju Infrastruktury Sportowej 2020”.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że władze gminy potrzebowały aż… siedmiu przetargów, aby wybrać wykonawcę remontu. Kiedy wydawało się, że już wkrótce inwestycja ruszy z miejsca, okazało się, że na jednej ze ścian budynku klubowego, który ma zostać poddany termomodernizacji, znajduje się mozaika z tłuczonej ceramiki z Łysej Góry. Według projektu modernizacji władze gminy nie miały zamiaru jej zachowywać. Inaczej los mozaiki wyobrażają sobie miłośnicy ceramiki łysogórskiej, którzy uważają, że powinna ona zostać zachowana z racji swojego wpływu na historię kulturalną naszego regionu.

Mozaika ważna dla historii regionu i Wojnicza
Jedną z pierwszych osób, która zabrała głos na temat mozaiki znajdującej się na budynku klubowym Olimpii Wojnicz była Julia Dragović, miłośniczka tej formy sztuki, która na swoim koncie na Instargamie napisała: „Budynek Olimpii Wojnicz czeka zasłużony remont. Niestety, nie zakłada on zachowania mozaik na fasadzie – jednej ze starym herbem klubu, drugiej z piłkarzami. Nie powiem wam, czy projekt przewiduje jej zasłonięcie, czy skucie, bo tego nie wiem. Wiem natomiast, że ceramika wypalona w 1977 roku w Łysej Górze już niedługo zniknie. (…) Co możecie zrobić? Np. nagłaśniać sprawę na swoich profilach, pisać do Olimpii Wojnicz o tym, jaką wartość ma detal na ich budynku, bądź co bądź element Szlaku Ceramicznego Regionu Tarnowskiego. Możecie pisać do burmistrza Wojnicza, który podpisał umowę na remont, do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Możecie stworzyć petycję” – pisała Julia Dragović, która kilka dni później tym razem na Facebooku dodała jeszcze jeden wpis: „Z mojej strony piszę dziś po pracy maile do Marcina Pałacha (jednego z pomysłodawców Szlaku Ceramicznego i dyrektora Tarnowskiego Centrum Informacji) oraz do Fundacji Ceramiki Polskiej XX w. I właściwie do każdego, kto przyjdzie mi jeszcze do głowy – raczej nie ma się co ograniczać.

Informację o remoncie przekazał nam wnuk (albo prawnuk, nie przypomnę sobie) założyciela klubu. Nie jestem pewna jego roli w strukturach, ale na pewno nie miał poczucia sprawstwa; powiedział, że podpisze się pod każdą petycją, jaką stworzymy. Wszystkie następne pokolenia jego rodziny miały związki z klubem, było mu żal zarówno ceramiki, jak i metaloplastyki; powiedział, że na uratowanie mozaiki zostało już naprawdę niewiele czasu. Piszę o nim dlatego, że jest to prawdopodobnie jeden z naszych podstawowych sojuszników na miejscu, jednak ewidentnie jego preferencje nie są brane pod uwagę przez władze klubu. Albo wcale ich nikomu nie zgłosił, po prostu powypytywał i zrezygnował z działania”.

Kompozycje mozaikowe utworzone ze stłuczki ceramicznej pochodzącej ze Spółdzielni „Kamionka” w Łysej Górze na ścianie bocznej budynku klubowego Olimpii Wojnicz powstały w 1977 roku, czyli 30 lat po założeniu samego klubu. Przyglądając się z bliska, bez większego problemu można dostrzec niewielkie fragmenty charakterystycznych, łysogórskich naczyń, dzięki którym dekoracje mają ciepłą kolorystykę w gamie ugrów, pomarańczu i zieleni. Większą mozaikę wyróżniają napis: „Olimpia Wojnicz” oraz umieszczony w samym środku herb LZS. Z kolei w mozaikę po prawej stronie wkomponowano schematyczne postacie piłkarzy.

O sprawę wojnickiej mozaiki postanowiliśmy zapytać Barbarę Bułdys, kierownika „Działu Sztuki” z Muzeum Okręgowego w Tarnowie. – Z pewnością jest to ważna mozaika z punktu widzenia mieszkańców Wojnicza, ponieważ w tamtejszej gminie nie ma zbyt wielu dekoracji z tej formy ceramicznej. Jej usunięcie byłoby zapewne szkodą dla historii tego miejsca i klubu. Poza tym należy dodać, że tego typu ceramiki na obiektach sportowych pojawiają się naprawdę sporadycznie, więc ma to w pewnym sensie ogólnokrajowy wymiar. Warto jednak podkreślić, że bez wątpienia nie jest ona tak cenna, jak chociażby mozaika w Kinie Kijów, która powstała ze specjalnie zaprojektowanych dużych płyt ceramicznych wykonanych specjalnie w tym celu w Spółdzielni „Kamionka” w Łysej Górze. Być może dobrym rozwiązaniem byłoby wycięcie mozaiki ze ściany i umieszczenie jej wewnątrz budynku klubowego… – mówi Barbara Bułdys i dodaje – Mozaika na budynku klubowym Olimpii Wojnicz nie jest zabytkiem, więc konserwator zabytków nie będzie podejmował w jej sprawie żadnej decyzji. Jej dalszy los zależy więc wyłącznie od władz klubu i władz gminy. Warto jednak podkreślić, że ta mozaika wraz z 39 innymi mozaikami znajduje się na rowerowym Tarnowskim Szlaku Łysogórskiej Ceramiki.

Trudna „operacja” do wykonania
Tadeusz Hajdo, prezes klubu piłkarskiego Olimpia Wojnicz mówi, że dziwi go wywołane w ostatnich dniach zamieszanie wokół mozaiki, zwłaszcza że wielu osobom odwiedzającym tamtejszy obiekt… nie za bardzo przypadała ona do gustu. – Nigdy nie spodziewałbym się, że zostanie z jej powodu wywołany aż taki szum. Jeżeli miałbym być szczery, to mozaika w obecnej formie nie ma najmniejszego związku z naszym klubem. Po pierwsze znajduje się na niej herb LZS, a nasz klub już od wielu lat nie figuruje jako LZS i ma zupełnie inny herb. Druga kwestia wydaje się jeszcze bardziej absurdalna, aby nie powiedzieć śmieszna. Jeżeli dobrze przyjrzymy się mozaice, to została ona… źle ułożona. W słowie „Wojnicz” literka „N” jest… odwrócona. Wydaje mi się, że jest to karykaturalny błąd – mówi Tadeusz Hajdo i dodaje, że zarząd klubu wraz z władzami gminy podjął decyzję, aby mozaikę usunąć ze ściany budynku. – Początkowo planowaliśmy, aby mozaika została na swoim miejscu, a następnie przykryć ją styropianem w trakcie prac związanych z termomodernizacją obiektu. Ostatnia burza wokół mozaiki spowodowała jednak, że zmieniliśmy plany i teraz postaramy się ją odkuć. Będzie to jednak bardzo trudna „operacja” do wykonania, która może okazać się niepowodzeniem. Rozebrana mozaika w małych fragmentach będzie przez nas magazynowana. O jej dalszym losie zadecydują zapewne władze gminy Wojnicz.

Burmistrz Wojnicza, Tadeusz Bąk mówi z kolei, że w planowanej inwestycji przede wszystkim liczy się skutek energetyczny. – Głównym założeniem prac jest ocieplenie obiektu i na tym skupialiśmy się od początku i nadal się skupiamy. Dziwi mnie to, że w sprawie mozaiki nikt nie protestował kilka miesięcy temu, kiedy był już znany harmonogram prac, a dzieje się to w zasadzie w przededniu wejścia na plac firmy budowlanej. Mozaice przyglądaliśmy się z bliska i uważam, że jej demontaż i tak będzie wiązał się z ogromnym ryzykiem, ponieważ z racji swoich lat może ona po prostu popękać. Wiele wskazuje na to, że zdjęcie jej ze ściany bocznej wygeneruje dodatkowe koszty, które nie były uwzględnione w kosztorysie. Jak duże one będą? Tego dowiemy się dopiero po wyliczeniach firmy budowlanej…

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.